Pierwsi absolwenci mury placówki opuścili w 1949 r. Do dziś szkoły średnie ukończyło 1856 uczniów, zawodowe – 2145. Zespół Szkół im. A. Fredry w Nienadowej świętuje 70. rocznicę powstania.
13 października odnawiano przyjaźnie ze szkolnych ławek i wspominano lata spędzone w murach szkoły. Jubileuszowe uroczystości zainicjowała msza św. w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Nienadowej Dolnej, której przewodniczył ks. Artur Janiec, a zakończył bal absolwentów. Minutą cieszy uczczono pamięć tych, którzy odeszli: nauczycieli, pracowników, absolwentów.
Gdy jeszcze wybrzmiewały odgłosy wojny, działacze ludowi podjęli się utworzenia na terenach wiejskich szkół rolniczych. W 1947 r. powstała Gminna Szkoła Rolnicza, którą przez słaby nabór rozwiązano. Rok później otwarto 2-letnią szkołę średnią rolniczą, a następnie szkołę mechaniki rolnej.
Przez 20 lat placówka przechodzi rozmaite reorganizacje. Młodzież uczy się dworku, aż w 1968 r. rusza budowa obecnego obiektu. Gdy w 1972 na emeryturę przechodzi budowniczy szkoły Świętosław Bujalski, dyrektorem zostaje Eugeniusz Tejchman. Jako dyrektor (13 lat) i pedagog (przeszło 30) współtworzy podwaliny obecnej placówki. W tym czasie funkcjonowały 2 typy szkół: zasadnicza i technikum (obie mechanizacji rolnictwa i rolnicze).
Gdy w 1985 r. przechodzi na emeryturę, obowiązki dyrektora przejmuje Józef Szyszlak, który umacnia pozycję szkoły, szefując jej przez 27 lat. W 2002 r. placówka przemianowuje się na Zespół Szkół im. A. Fredry. Kolejnym dyrektorem, od 2012 r., zostaje Elżbieta Głodowska.
– Szkoła się rozwija dzięki wsparciu organu prowadzącego, czyli przemyskiego starostwa. Wybudowaliśmy piękny orlik, bierzemy udział w programach unijnych, młodzież uczestniczy w praktykach zagranicznych, kursach zawodowych. Poszerzamy ofertę zawodów, w których kształcimy. Chcemy, by trwała, jest potrzebna naszej małej ojczyźnie – mówiła dyrektor Elżbieta Głodowska.
Łzy wzruszenia i owacje na stojąco towarzyszyły spotkaniom z byłymi dyrektorami.
– Przeżywam radość i wzruszenie ze spotkania z byłą i obecną kadrą i tak liczną grupą absolwentów. Wasza obecność świadczy o związku ze szkołą, o tym, że mile ją wspominacie, że pomogła wam w starcie w dorosłe życie. Potwierdza, że[paywall] trud założycieli, którzy przez 70 lat troszczyli się o jej rozwój, ma głęboki sens i przynosi realne korzyści. Pod koniec lat 40. na terenie gminy powstało kilka takich szkół, w Krzywczy, Krasiczynie czy Bachórcu, ale nie przetrwały. Tu znalazła się grupa ludzi, którzy wraz z lokalną społecznością i władzami widzieli potrzebę jej istnienia. Początki były trudne, ale byliśmy młodzi, silni i budowaliśmy z młodzieżą zaplecze szkoły. Wszystkim, którzy wnieśli w to swój wkład, należą się słowa szacunku i uznania – mówił dyrektor Eugeniusz Tejchman.
Absolwenci przybyli na uroczystość nie tylko z całej Polski, ale i z USA czy Niemiec. Dorota Solon-Bilińska, rocznik ’81, jechała niemal tysiąc km: – Kochamy nie tylko Polskę i ojczysty dom, ale i was, naszych nauczycieli. Za to, że zaszczepiliście nam wartości ponadczasowe, nieprzemijające. Takiej szkoły, a znam ich wiele, nie ma w całej Polsce. Dziękujemy!
Z okazji jubileuszu placówka otrzymała w prezencie od starostwa siłownię oraz monitoring. Była to też okazja do pierwszej w historii szkoły wizyty kuratora oświaty Małgorzaty Rauch.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze