W ubiegłym tygodniu w Centrum Kulturalnym w Przemyślu odbyła się prapremiera filmu „Przemyskie świątynie”
Żelaznym punktem programu przewodników oprowadzających wycieczki po Przemyślu są świątynie, będące charakterystycznym elementem pejzażu miasta. Dowodzi to, jak duże jest[paywall] zainteresowanie obiektami sakralnymi, ich różnorodnością, wielowiekową historią oraz ciekawą architekturą i wystrojem wnętrz. Naprzeciw tym zainteresowaniom wyszli realizatorzy filmu i teraz każdy, nie wychodząc z domu, będzie mógł zwiedzić przemyskie kościoły i cerkwie.
Filmowa opowieść zaczyna się od najwyżej położonego w mieście kościoła Matki Bożej Szkaplerznej i przylegającego do niego klasztoru sióstr karmelitanek bosych. – Przemyśl jest miastem o bardzo bogatej tradycji chrześcijańskiej. Gród nad Sanem, o ponadtysiącletniej historii, jest położony na pograniczu dwóch kultur – wschodniej i zachodniej. Stąd wieże kościołów i kopuły cerkwi wpisane są w panoramę miasta – mówi występujący w filmie ks. Marek Wojnarowski, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego w Przemyślu im. św. Józefa Sebastiana Pelczara.
Następnie wraz z kamerą wędrujemy po mieście, wchodząc do kolejnych kościołów i cerkwi. Podziwiamy przepiękny siedemnastowieczny ikonostas w archikatedrze obrządku greckokatolickiego pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela. Spacer kończymy w „królowej świątyń, będącej prawdziwą perłą w przemyskiej koronie obiektów sakralnych piętnastowiecznej rzymskokatolickiej bazylice archikatedralnej pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i świętego Jana Chrzciciela”, gdzie kamera prowadzi nas do podziemi unikalnych na skalę europejską. Trzeba przyznać, że dzięki najnowszej technice, z jakiej korzystali realizatorzy, możemy oglądać kolejne świątynie z lotu ptaka, albo wznosić się pod ich sklepienia, żeby podziwiać stare freski i odrestaurowane rzeźby, czyli to, czego z poziomu posadzki nigdy nie zobaczymy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ciekawe czy jest tam cos o Synagogach. Gdy w miescie byli zydzi to miasto jeszcze jakoś prosperowało. Wstyd i hańba, że dwie Synagogi, ktore przetrwaly wygladaja jak ruina.
Ciekawe czy jest tam cos o Synagogach. Gdy w miescie byli zydzi to miasto jeszcze jakoś prosperowało. Wstyd i hańba, że dwie Synagogi, ktore przetrwaly wygladaja jak ruina.