Reklama

Kasia i Marzena to pierwsze ratowniczki w przemyskim pogotowiu

08/03/2020 16:06

Katarzyna Bibow i Marzena Urban to pierwsze ratowniczki medyczne w Przemyślu, które pracują w zespołach wyjazdowych. Co więcej – pani Marzena jest jedyną kobietą na Podkarpaciu, która prowadzi karetkę. – Raz jak zahamowałam, to pacjentce przeszedł częstoskurcz – opowiada. Dla obu jest to spełnienie zawodowych marzeń.

Pierwsza w męskim świecie ratowników medycznych pod koniec maja ub.r. pojawiła się Katarzyna. Niespełna dwa miesiące później pracę zaczęła Marzena. Kasi pracę zaproponował dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu Rafał Kijanka. Wcześniej pracowała w szpitalu wojewódzkim przy transporcie chorych i na SOR-ze. – Grzechem byłoby jej nie zatrudnić. Ma świetne kwalifikacje, skończyła studia i posiada doświadczenie zawodowe – tłumaczy R. Kijanka. 

– Ta propozycja bardzo mnie zaskoczyła i ucieszyła. Dużo wtedy na mnie spadło, bo było to tuż przed obroną pracy magisterskiej. Prawdę mówiąc, zaraz po obronie miałam wyjechać do Gdańska, gdzie też miałam propozycję pracy – opowiada Katarzyna.

Reklama

 

Z Rzeszowa do Przemyśla

Droga Marzeny była nieco inna. W lipcu skończyła studia i zaczęła szukać pracy. – Zobaczyłam zdjęcie karetki z napisem: „Ku chwale Bożej i na ratunek ludziom”. Coś mnie tknęło, że mogę spróbować w Przemyślu[paywall]. Wcześniej o tym nie myślałam – wspomina.

Przyniosła swoje CV do stacji w Przemyślu. Liceum promedyczne w Miejscu Piastowym, wolontariat w Fundacji Dr Clown, 2-miesięczne praktyki w niemieckim systemie ratownictwa, I miejsce w V Mistrzostwach Ratownictwa o Puchar Rektora PWSZ w Sanoku, uprawnienia do kierowania karetką. Dyrektor nie miał wątpliwości, że warto ją zatrudnić.

Reklama

M. Urban pochodzi z okolic Sanoka, studiowała w Rzeszowie. Żeby jeździć w karetce, przeprowadziła się do Przemyśla. Należy do bardzo małego grona osób, które ze względów zawodowych zamieniły stolicę województwa na nasze miasto. – Czego się nie robi dla wymarzonej pracy, zwłaszcza że kobiecie nie jest łatwo znaleźć zatrudnienie w tym zawodzie – mówi.

 

Chcą być dobrymi ratownikami

Obie panie wiele łączy. Już w gimnazjum wiedziały, co chcą robić. – Moim marzeniem zawsze była praca w zespołach wyjazdowych, ale nie sądziłam, że uda mi się to tutaj, bo w Przemyślu nigdy nie było kobiet – ratowników w karetkach – mówi K. Bibow. – Ale moje marzenia nie kończą się na pracy. Chcę być dobrym ratownikiem i pokazać, że kobiety dają radę – podkreśla.

Reklama

– Często byłam w szpitalach jako pacjent i bardzo mi się podobał ten zawód. Nie wyobrażałam sobie siebie w innej pracy, nie umiałabym siedzieć 8 godzin za biurkiem – mówi Marzena.

Kasia przyznaje, że miała obawy, rozpoczynając pracę w karetce. – Nie tyle dotyczyły one tego, jak sobie poradzę, bo o to byłam spokojna. Bardziej się obawiałam, jak zostanę przyjęta. Niektórzy byli bardzo otwarci i wspierali mnie od początku. Inni się obawiali, czy podołam. Obecnie mam świetne kontakty z kolegami – opowiada Kasia.

Reklama

Koledzy żartują, że Kasia ma szczęście do spektakularnych zdarzeń. Już pierwszego dnia pracy jechała do potrąconego przez samochód pieszego. Kilka dni później pierwszy raz reanimowała człowieka poza szpitalem. – W szpitalu już to robiłam, ale na SOR-ze miałam wiele osób do pomocy, są lekarze, pielęgniarki. W karetce nie ma tak dużego zaplecza, mimo że można liczyć na pomoc zespołu – mówi.

 

Jak reagują ludzie?

– Taki wielki plecak, a pani taka mała – często słyszy Marzena. Kasię za to często ludzie biorą za studenta. – Ludzie na ogół są zdziwieni, że kobieta jest ratownikiem, ale reakcje są sympatyczne – mówi.

Reklama

Czasem jakiś pan zagaduje, że chciałby się umówić, rzadko (głównie ze strony podpitych mężczyzn) padają mniej kulturalne teksty. Wtedy szybko reagują koledzy, którzy stanowczo temperują gorące głowy. – Agresja to niestety codzienność, bez względu na to, czy ratownik jest mężczyzną, czy kobietą – mówią panie.

Za to na widok ratowniczek bardzo się cieszą kobiety, zwłaszcza rodzące. – Czują się pewniej. Kobiety mają większe wyczucie na sprawy, na które panowie nie zwracają uwagi – zauważa Marzena.

 

Nie muszą dźwigać

Nie ma pewnie osoby, która – słysząc o kobietach w ratownictwie – nie pomyślała: jak ona dźwiga pacjentów? – Nie dźwigamy – odpowiadają. – Mamy schodołazy, dzięki którym możemy bezpiecznie zwieźć pacjenta w pozycji siedzącej po schodach. A jeśli trzeba kogoś przetransportować w pozycji siedzącej, to zawsze znajduje się ktoś do pomocy, czasem wzywamy też straż miejską – opowiada K. Bibow. – Bardziej się nadźwigamy, nosząc torbę i sprzęt. Koledzy pomagają mi, co mnie irytuje, bo daję sobie radę i chcę być traktowana na równi – dodaje M. Urban.

Reklama

Wspomniany schodołaz to krzesełko z gąsienicami, które od ratownika wymaga jedynie nadzoru i asekuracji pacjenta.

Marzena jest też kierowcą karetki. Prawdopodobnie jedyną w województwie kobietą na tym stanowisku. – Lubię prędkość, podobno jeżdżę szybko i niebezpiecznie, czyli tak, jak ma być. Raz jak zahamowałam, to pacjentce przeszedł częstoskurcz – opowiada.

Dyrektor pogotowia jest bardzo zadowolony z pracy ratowniczek, a grono kobiet, jeżdżących w karetce, prawdopodobnie jeszcze w tym roku się powiększy.


fot.archiwum prywatne
Dobry kierowca dba o samochód.


fot.archiwum prywatne
Marzena Urban wraz z zespołem Uniwersytetu Rzeszowskiego zdobyła I miejsce na V Mistrzostwach w Ratownictwie Medycznym.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ziom - niezalogowany 2020-03-08 17:10:50

    Brawo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    anka - niezalogowany 2020-03-08 21:14:24

    Pani Marzeno proszę uważać na sprzęgło

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zuman - niezalogowany 2020-03-09 20:42:59

    Pierwsze      iczki w przemyskim pogotowiu 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama