Do zdarzenia doszło w sobotę w godzinach południowych. W wyniku wypadku uszkodzone zostały dwie osobówki, motocykl, a kierowca jednośladu trafił do szpitala.
Do zderzenia dwóch pojazdów doszło w sobotę około godziny 17 w miejscowości Ustjanowa. W nissana wykonującego manewr skrętu w lewo, od tyłu uderzył motocykl. Kierowca jednośladu stracił panowanie nad pojazdem i uderzył jeszcze w jedno auto, parkujące na poboczu. Motocyklista doznał obrażeń i został przetransportowany do szpitala. Policyjny komunikat niewiele mówi o okolicznościach zdarzenia. Według niego do zderzenia doprowadził kierowca nissana nie upewniwszy się, że manewr skrętu może przeprowadzić bezpiecznie. Policja nie podaje natomiast żadnych informacji na temat zachowania na drodze kierowcy jednośladu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ewidentna wina kierująca samochodem - jazda z tzw. klapkami na oczach ("byle do przodu"). Sądzić z powództwa cywilnego za uszczerbek na zdrowiu, w przeciwnym wypadku nigdy nie nauczą się prowadzić samochodów. Dzisiaj utrata kończyny i zakup protezy to wartość mieszkania. Gdyby takie wyroki zapadały w sądach, to w mig towarzystwo nauczyłoby się ostrożności i tego po co są te magiczne lusterka w samochodzie. Tylko uczciwe sądownictwo może ocalić ten kraj od totalnego zdziczenia.
Ale jeśli manewr był sygnalizowany kierunkowskazem a typ na motorze wyprzedzał pomimo tego, to ścigać jednośladowca za uszczerbek na zdrowiu (stres związany z wypadkiem), straty w mieniu (zarysowany lewy bok auta), itd., itp. Niech się szybcy i wściekli miłośnicy much w zębach nauczą, że skręcającego pojazdu się nie wyprzedza, tylko grzecznie czeka za nim lub omija z prawej.
Pewnie jeden z tych popaprańców z rozwierconym tłumikiem. Każdy taki parch mniej to ulga dla naszych uszu.
Ewidentna wina kierująca samochodem - jazda z tzw. klapkami na oczach ("byle do przodu"). Sądzić z powództwa cywilnego za uszczerbek na zdrowiu, w przeciwnym wypadku nigdy nie nauczą się prowadzić samochodów. Dzisiaj utrata kończyny i zakup protezy to wartość mieszkania. Gdyby takie wyroki zapadały w sądach, to w mig towarzystwo nauczyłoby się ostrożności i tego po co są te magiczne lusterka w samochodzie. Tylko uczciwe sądownictwo może ocalić ten kraj od totalnego zdziczenia.
Ale jeśli manewr był sygnalizowany kierunkowskazem a typ na motorze wyprzedzał pomimo tego, to ścigać jednośladowca za uszczerbek na zdrowiu (stres związany z wypadkiem), straty w mieniu (zarysowany lewy bok auta), itd., itp. Niech się szybcy i wściekli miłośnicy much w zębach nauczą, że skręcającego pojazdu się nie wyprzedza, tylko grzecznie czeka za nim lub omija z prawej.
Pewnie jeden z tych popaprańców z rozwierconym tłumikiem. Każdy taki parch mniej to ulga dla naszych uszu.