Mieszkaniec Rzeszowa odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Dramatyczne sceny rozegrały się w Łężynach. Do zatrzymania pijanego kierowcy przyczynił się strażak z Jasła. Wcześniej kierowca tira wymusił na nim pierwszeństwo przejazdu.
– Mężczyzna omal nie zderzył się z ciężarówką, która wyjechała tuż przed jego pojazd, jednak dzięki szybkiej reakcji, zdołał wyhamować. O zaistniałej sytuacji powiadomił dyspozytora numeru alarmowego 112, po czym kontynuował jazdę za samochodem ciężarowym próbując go zatrzymać – relacjonuje oficer prasowy komendanta policji w Jasła podkomisarz Piotr Wojtunik.

– Kierujący ciężarówką nie liczył się z innymi uczestnikami ruchu drogowego. Wyjeżdżając na drogę wojewódzką o mało nie doprowadził do wypadku wymuszając pierwszeństwo oraz zahaczył o znak drogowy. Nie mógł utrzymać samochodu na swoim pasie ruchu. Jadąc w kierunku Nowego Żmigrodu zjeżdżał na lewy pas, zmuszając jadące z przeciwnego kierunku samochody do usuwania się z drogi. Sytuacja była na tyle groźna, że jedna z kierujących, w obawie o swoje życie, widząc nadjeżdżającą zygzakiem ciężarówkę, zjechała na pobocze, wysiadła razem z pasażerką i obie odbiegły od auta na bezpieczną odległość – opowiada P. Wojtunik.
W pewnym momencie 51-letni kierowca ciężarówki stracił kontrolę nad pojazdem i naczepa wpadła do rowu. Dzięki szybkiej i zdecydowanej interwencji jadącego za nim strażaka, mężczyzna został zatrzymany
Mieszkaniec Rzeszowa miał 1,8 promila alkoholu w organizmie. Za swoje zachowanie odpowie przed sądem.
– Słowa uznania należą się 37-letniemu strażakowi, który wykazał się wzorową obywatelską postawą. – dodaje P. Wojtunik.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze