Opóźnienia, smród, odpadające drzwi, traktowanie pasażerów jak towar, duchota w lecie, przenikający chłód w zimie. To tylko początek uwag kierowanych do przewoźników obsługujących lokalne linie autobusowe. – Kontrole trwają. Najczęściej wykonujemy je wspólnie z Inspekcją Transportu Drogowego. W najbliższym czasie są zaplanowane kolejne – zapewnia Wacław Szkoła, naczelnik wydziału komunikacji w jarosławskim starostwie.
Budzący grozę stan techniczny autobusów, z których znaczna część już dawno powinna być złomowana, zachowanie kierowców traktujących pasażerów jak przysłowiowy worek kartofli oraz nieprzestrzeganie rozkładu jazdy, a zdarza się, że nawet trasy przejazdu. Z taką sytuacją spotyka się wiele osób korzystających z komunikacji autobusowej. Pasażerowie autobusów kursujących w okolicy Jarosławia wymieniają firmy, które za nic mają obowiązek zapewnienia godnych warunków podróży. – W takich warunkach zwierząt nie powinno się wozić, a co dopiero ludzi[paywall] – narzeka pasażer wysiadający z autobusu, który na pierwszy rzut oka przypomina eksponat z muzeum techniki. – Nie mam innego wyjścia. Do mojej miejscowości tylko takie przyjeżdżają – odpowiada na pytanie, dlaczego korzysta z tak marnej jakości usług. Na szczęście są przewoźnicy dbający o pasażerów, jednak giną oni w narzekaniach i są przy tym wytrącani z rynku. Bylejakość daje właścicielowi większe zyski. Zapewnienie właściwych warunków wiąże się z kosztami.
– W przypadku autobusów relacji Bukowina – Jarosław norma opóźnień wynosi 30 – 40 minut. Właściciel ignoruje problem. Co najwyżej możemy usłyszeć, że jak się nie podoba, to nie musimy jeździć – to problem z puktualnością. – Autobusy wyglądają, jakby ostatnim razem sprzątano w nich 20 lat temu, tuż przed oddaniem na złom. Tapicerka śmierdzi i sprawia wrażenie, jakby lada chwila miała się w niej pojawić nowa forma życia – brzmią uwagi do czystości. – Autobusy nie są najnowsze. Szczęście mamy, gdy trafimy na 20-letni. Większość sprawia wrażenie dużo, dużo starszych. Awarie nie są im obce. Odpadają koła, dochodzi do zapaleń, a zdarza się, że autobus nie kończy trasy, bo zabrakło mu paliwa – to uwagi do stanu technicznego. – Autobusy w większości nie mają otwieranych okien, co sugeruje, że miały klimatyzację i były wykorzystywane w krajach o łagodniejszym klimacie. Dziś klimatyzacja nie działa i efekt jest oczywisty. W lecie wewnątrz jest jak w saunie, tylko gorzej pachnie. W zimie temperaturę podnosi tylko ciepło ciał pasażerów – kolejne narzekania. – Nie jest tajemnicą, że stan autobusów, szczególnie tych należących do prywatnych właścicieli, budzi wiele zastrzeżeń, zastanawiam się, czy ktoś za to odpowiada, czy ktoś kontroluje stan techniczny, czystość i terminowość odjazdów? – pyta czytelniczka. Podobnych interwencji jest więcej. Narzekający wymieniają firmy, które przodują w traktowaniu pasażerów jak bydło.
Oprócz policji, która czuwa nad ruchem drogowym, przewoźników kontroluje Inspekcja Transportu Drogowego oraz jednostki udzielające koncesji na prowadzenie transportu publicznego. Dla linii obsługujących obszar powiatu jednostką nadzorującą jest starostwo, a dokładnie wydział komunikacji. Linie regionalne nadzorują służby marszałkowskie. Zakres ich działań jest dość obszerny. Od kontroli stanu technicznego, przez sprawdzanie warunków do przewozu osób, po terminowość odjazdu z przystanku oraz przestrzeganie wpisanej do rozkładu jazdy trasy. Nawet zatrzymanie się autobusu poza przystankiem, by zabrać pasażerów, jest niedozwolone. Nie mówiąc już o zmianie trasy przejazdu czy wykorzystaniu pojazdu niezgłoszonego do przewozu.
– Najczęściej prowadzimy kontrole wspólnie z ITD. W ten sposób uzupełniamy swoje kompetencje. Działanie ze strony starostwa polega na sprawdzeniu dokumentów i ewentualnych decyzjach administracyjnych. Inspektorzy mają inne instrumenty. My możemy upomnieć, nałożyć zalecenia, a w ostateczności cofnąć pozwolenie. ITD może zbadać stan techniczny, zabrać dowód rejestracyjny czy nałożyć mandat. Rutynowe kontrole polegają na tym, że wybieramy określoną linię i na niej sprawdzamy wszystkich przewoźników – wyjaśnia Wacław Szkoła, naczelnik wydziału komunikacji w jarosławskim starostwie. Sprawdzane są też firmy, co do których pasażerowie zgłaszają uwagi. Niestety takich zgłoszeń jest niewiele. W jarosławskim wydziale komunikacji jest ich kilka rocznie. – W najbliższym czasie można się spodziewać nasilonych kontroli. Będą one prowadzone również przez nieoznakowane patrole – zapewnia naczelnik.
Jak widać, możliwości są duże. Przewoźnik świadczący transport publiczny zgodnie z zezwoleniem musi spełniać wszystkie warunki z niego wynikające. Dodatkowo, jak każdy, musi przestrzegać wszystkich uwarunkowań i zasad w ruchu drogowym. Kierowcę kursowego autobusu może przetrzepać nie tylko policja. Mogą to zrobić także służby starosty oraz „krokodylki”.
Narzekań na publiczną komunikację jest dużo. Dziwi, że tak mało uwag wpływa do starostwa, które za nią odpowiada. Do autobusów – staruszków, które trzęsąc się i klekocząc, wspinają się na wzniesienie, rozsiewając kłęby czarnego dymu, wszyscy się przyzwyczaili. Może warto czasem je zatrzymać do zwykłej kontroli drogowej. Wtedy nie zdarzyłaby się sytuacja, że uczniowie nie pojechali na wycieczkę, bo w obu autobusach hamulce były niesprawne, a reszta taboru w firmie też nie nadawała się do jazdy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Proponuję skontrolować busy z firmy Bus Natura raz że połowa to sam złom a dwa kierowcy jeżdżą jak chcą bardzo często spóźnienie lub nie przyjezdzaja wcale !!!!
Prawie wszyscy kierowcy busów to cwaniak i, wymuszają pierwszeństwo na kierowcach innych pojazdów, bardzo często palą papierosy podczas jazdy. A gdy ktoś zwróci im uwagę to odpowiadają że proszę sobie zmienić busa... Hamstwo to ich domena. Proszę się przejechać busem to zobaczycie ...to są dopiero jeżdżące złomy, prawdziwe zagrożenie na drogach
Proponuję skontrolować busy z firmy Bus Natura raz że połowa to sam złom a dwa kierowcy jeżdżą jak chcą bardzo często spóźnienie lub nie przyjezdzaja wcale !!!!
Prawie wszyscy kierowcy busów to cwaniak i, wymuszają pierwszeństwo na kierowcach innych pojazdów, bardzo często palą papierosy podczas jazdy. A gdy ktoś zwróci im uwagę to odpowiadają że proszę sobie zmienić busa... Hamstwo to ich domena. Proszę się przejechać busem to zobaczycie ...to są dopiero jeżdżące złomy, prawdziwe zagrożenie na drogach
wacuś