– Kładka nad torami przy PKP nie daje możliwości przejechania nią dziecięcym wózkiem . Nie ma w okolicy żadnego innego przejścia, żeby móc się dostać na drugą stronę. Sama nie dałabym rady przenieść wózka przez kładkę, dlatego zawsze ktoś musi wyjść i mi pomóc. To nie koniec problemów, schodów jest bardzo dużo i nietrudno o potknięcie, więc samo przenoszenie także jest niebezpieczne. Można by było przejść dołem, po torach, ale wiadomo, to zabronione i w dodatku karalne. Zostaje jeszcze podróż dookoła, która zajmuje 25 –30 minut. To przykra sprawa, bo przy każdym wyjściu z dzieckiem muszę wygospodarować więcej czasu, który pochłonie mi ominięcie torów albo liczyć na pomoc innych. Wszyscy szukają udogodnień, a szkoda, że nikt nie pomyślał o ułatwieniu życia mamom lub niepełnosprawnym.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze