„Informuję, że w SP 14 w czasie zapisów do pierwszych klas dochodzi do dyskryminacji ze względu na płeć” – napisała do nas jedna z czytelniczek. „Do klasy sportowej zapisywani są tylko chłopcy, oczywiście nie ma tego na plakatach, informację taką można uzyskać ustnie w sekretariacie szkoły przy zapisie dziecka”. Sprawdzaliśmy. Faktycznie szkoła prowadzi nabór do klasy sportowej skierowany wyłącznie do chłopców. Nie jest to jednak sprawa nowa.
– To jest mój projekt autorski dotyczący takiej klasy i mogę powiedzieć, że 10 lat temu mi się tylko wyłącznie wydawało, że taki system szkolenia to dobry pomysł. Dziś mam już pewność – mówi nauczyciel wf w SP 14 Daniel Puchalski. –To nie jest przypadek, że ciągle najlepsze szkoły na świecie to są szkoły żeńskie i męskie, z czegoś to wynika. Mamy w tej chwili 3 oddziały sportowe, szykujemy czwarty, jeden z nich był próbą założenia klasy koedukacyjnej i absolutnie wypada ona najgorzej na tle pozostałych, które są świetne – twierdzi D. Puchalski[paywall], autor wielu sukcesów przemyskich młodych koszykarzy.
– Na pewno alternatywa dla sportu dziewczynek w Przemyślu jest, czasem nie da się tego niestety pogodzić z tym, że wymarzoną szkołą jest szkoła X, a w szkole Y są akurat takie a nie inne zajęcia sportowe. Rodzice muszą coś wybrać: jeżeli ulubiona szkoła, to nie z ulubioną dyscypliną, no a jak ulubiona dyscyplina, to w innej szkole – mówi P. Kroczek.
Zapytaliśmy zatem, co powinien zrobić rodzic utalentowanej np. koszykarsko dziewczynki w wieku szkolnym, posiadającej wszystkie niezbędne predyspozycje do tego sportu. Czy jedynym wyjściem jest posłanie jej do innej szkoły? – Oczywiście – mówi Małgorzata Kozaczenko, dyrektorka SP14. – My nawet możemy skierować do takiej szkoły, jeżeli wiemy, że tam jest odpowiednie dla niej szkolenie sportowe.
– Zawsze doradzamy, gdzie ten talent będzie najlepiej spożytkować. Jeśli chodzi o koszykówkę, to na pewno doradzałbym SP 6, a jeśli o siatkówkę, to SP 15 – podpowiada P. Kroczek.
– Moja córka nie miała innego wyjścia, musiała się wychować w rodzinie koszykarskiej – mówi D. Puchalski. – Starszy brat trenował koszykówkę, jej brat bliźniak trenuje koszykówkę, a ona w związku z tym, że nie ma zespołu koszykówki, trenuje siatkówkę. Bo w Przemyślu fajnie prowadzony jest siatkarski zespół dziewczynek i oczywistym jest, że nie będziemy walić głową w mur, tylko oddaliśmy ją do fajnego zespołu siatkówki i tyle. To musi tak działać – wyjaśnia.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dyskryminacja . Ale nikt palcem nie kiwnie. Nie ważne kto pisze, ważne kto jest promotorem.
Szkoła jest publiczna , utrzymywana z publicznej kasy. Niech sobie Puchalski zakłada klasy nawet np. tylko dla homoseksualistów czy innych wg. własnego upodobania - ale za własną kasę , w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej (szkoła AZYMUT).
A jako kto wypowiada się Pan Puchalski? Przecież nie pracuje tam jako nauczyciel po co zabiera głos.
Szkoła jest publiczną instytucja i nie można dyskryminowac dziewczynek. Szkoła ma zapewnić każdemu bez względu na płeć możliwość rozwoju. I wbrew temu co mówi Pani dyrektor to właśnie jej jako osobie odpowiedzialnej za rozwój dziecka powinno zależeć na jego dobru. A nie mówić rodzicom do jakiej szkoły dac dziecko
Sport jest ok!!! Powinien być codziennie. Ale fakt to szkoła publiczna i wszyscy powinni mieć równe szanse!! Takie projekty muszą być pod godłem klubu i nie za publiczne pieniądze. Jedni zyskują a drudzy nie korzystają. A środki są wspólne. Bardziej to szkodzi niż pomaga dzieciom budzi zazdrość i poczucie niższości. Nie ma równych szans.
Wypowiada się jako konkubent pani której tam pracę załatwił, żadna tajemnica. Żadna to tajemnica, że w P-ślu jest dobra koniuktura na kręcenie lodów. I nikt, ani nic tego nie ruszy. W drużynie koszykarskiej zostało już tylko 5 chłopaków, reszta z Polski ściągnięta.
Skoro pan Puchalski nie uczy w Sp 14 to kto dopuścił go do głosu? Jakim prawem się wypowiada. Czy dziennikarz który to pisał wiedzial i tym?
Pan Puchalski to stary kombinator...tyle w temacie.
Nie jest tajemnicą, że są to klasy koszykarskie, prowadzone nie tylko w podstawówkach, które kształtują potencjalnych sportowców. Trzeba być zaślepiony poprawnością polityczną, żeby wierzyć, że da się to w taki sam sposób zrobić w ramach klasy łączonej. Nie przez przypadek istnieje liga koszykarska mężczyzn i kobiet. To jest szukanie dziury w całym i czepianie się człowieka, który poświęca mnóstwo czasu swoim podopiecznym i dzięki któremu miasto osiąga sukcesy nawet na arenie międzynarodowej.
Niepubliczna Szkoła Podstawowa nr 2 KAMON prowadzi klasę ze zwiększoną ilością wf (klasa sportowa od kl. IV) dla chłopców i dziewczynek. Można? Można!
Dyskryminacja . Ale nikt palcem nie kiwnie. Nie ważne kto pisze, ważne kto jest promotorem.
Szkoła jest publiczna , utrzymywana z publicznej kasy. Niech sobie Puchalski zakłada klasy nawet np. tylko dla homoseksualistów czy innych wg. własnego upodobania - ale za własną kasę , w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej (szkoła AZYMUT).
A jako kto wypowiada się Pan Puchalski? Przecież nie pracuje tam jako nauczyciel po co zabiera głos.