Reklama

Kobieta z pałką i pistoletem

11/03/2017 19:51

Dzisiaj zostało już bardzo niewiele profesji zarezerwowanych jedynie dla mężczyzn. Nikogo nie dziwi kobieta za kierownicą potężnego tira, za sterami odrzutowca czy policjantka w bojowym rynsztunku stojąca naprzeciw agresywnego tłumu kibiców.

W sobotę sierżant Ewa Serwańska-Bobek zaczęła służbę o osiemnastej. Kilkunastominutowa odprawa i wyjeżdżamy na patrol. Dworskiego, Zana, Lwowska i skręcamy na osiedle Ofiar Katynia. Za garażami przemyka kilku młodych zakapturzonych mężczyzn. Policjant skręca i zatrzymuje radiowóz koło jednego z nich. – A co? To już nie wolno tędy chodzić? – buńczucznie odzywa się młody mężczyzna, kiedy policjantka prosi go o podanie danych. Sierżant Ewa ze stoickim spokojem spisuje jego personalia, a jej partner za pomocą przenośnego urządzenia sprawdza w bazie danych. Zawracamy w kierunku centrum. Radio milczy, to znaczy, że w mieście nie dzieje się nic, co wymagałoby policyjnej interwencji.

Pięć lat w „patrolówce”

– Nauczyli nas reagować odpowiednio do sytuacji – mówi. Na przykład kiedyś już pod koniec służby usłyszeliśmy przez radio o rozboju. Kilku młodych mężczyzn napadło na kierowcę busa i wyrwali mu kasetkę z pieniędzmi. Akurat znajdowaliśmy się w pobliżu. Minutę później byliśmy na miejscu. Wyskoczyliśmy z radiowozu, a sprawcy na nasz widok zaczęli uciekać. Pobiegliśmy za nimi i próbowaliśmy ich zatrzymać. Byli pod wpływem alkoholu i zareagowali agresją. Zaczęła się szarpanina. Musieliśmy użyć pałek i gazu i zatrzymaliśmy wszystkich. W takich momentach nie ma czasu na zastanawianie się, czy coś może mi się stać. Trzeba być skutecznym, po to przecież jesteśmy – kończy policjantka.

Reklama

Policjant po służbie

Wjeżdżamy na teren miejskiego parku. O tej porze na placu zabaw nie ma dzieci, tylko kilku młodzieńców z dziewczynami okupuje ławki. Trochę są zdziwieni obecnością policji, ale nie robią problemów podczas legitymowania. Żartują i zapewniają, że nawet piwa nie mają. Jedziemy dalej. Radio milczy i sierżant Ewa opowiada o blaskach i cieniach służby.

– Mąż już się przyzwyczaił do charakteru mojej pracy. Do dwunastogodzinnych służb, do tego, że muszę być dyspozycyjna, bo na przykład, kiedy ogłoszony jest alarm, trzeba rzucić wszystko, wskakiwać w mundur i jechać na wezwanie, bo akurat zostały ogłoszone jakieś poszukiwania. Na tym polega charakter pracy w policji. Zresztą policjantem jest się nawet po służbie, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Pamiętam taki przypadek. Byłam po służbie i wyszłam z domu na spacer. Zobaczyłam, że jakiś mężczyzna w ubraniu dopływa do brzegu Sanu i wychodzi z wody. Coś mi zaświtało i postanowiłam sprawdzić. Podeszłam i chcąc go zagadnąć, zapytałam, co się stało. Zaczął coś mętnie opowiadać, że szuka brata, czy coś takiego. Wydało mi się to podejrzane i wtedy na drugim brzegu zobaczyłam strażników miejskich i usłyszałam, jak wołają, że to złodziej. Wtedy niewiele się zastanawiając próbowałam go zatrzymać. Był wyższy ode mnie o głowę. Powiedziałam, że jestem z policji, ale kiedy próbowałam go obezwładnić, on zaczął się szarpać, a ja nie miałam nawet gazu. Na szczęście w tym momencie podjechał patrol i mężczyzna został zatrzymany, a koledzy powiedzieli, że ukradł w sklepie jakieś elektronarzędzia i uciekając przed pościgiem, skoczył do rzeki – policjantka kończy opowiadać i wysiada z radiowozu, żeby skontrolować kierowcę, który niezbyt pewnie wjechał w ulicę Sportową.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    \\m/ - niezalogowany 2017-03-11 21:14:57

    kobieta z pałką? coś mi to mówi... aaaaaaaa, już wiem! ania grodzka!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    on the guard - niezalogowany 2017-03-11 23:23:31

    Na strażnicy w Huwnikach, idąc na patrol (w ramach nieco innej formacji) każdy z nas po cichu się modlił, by nie mieć u boku takiej właśnie "sierżant ewy". Wtedy, zamiast pilnować granicy trzeba było pilnować "ewę" by się bidula nie zgubiła w lesie, by sobie pazurków i fryzurki nie zniszczyła czy brań Boże kleszcza nie złapała.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nikt taki - niezalogowany 2017-03-12 07:59:15

    Policjantka celebrytka, tak to wygląda z boku. Jakby innych kobiet w policji nie było. Pachnie mi tu artykułem " awansujacym".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości