O działaniach Koła Gospodyń Wiejskich w Rudawce mamy okazję informować nie po raz pierwszy. Organizacja – choć bardzo młoda stażem – kolejny raz udowodniła, że nic nie stoi na przeszkodzie, by angażować lokalną społeczność do działania. Nawet pandemia.
Istniejące od października 2019 roku KGW w Rudawce, liczące aktualnie 31 członków – w tym 12 mężczyzn – nie traci zapału i nie ustaje w działaniach, choć trwająca pandemia nie ułatwia sprawy i staje na drodze sprawnej realizacji celów.
Oni jednak się nie poddali i[paywall] z sukcesem zakończyli rozpoczęty latem projekt „Tańcowała igła z nitką – czyli o polskich tradycjach włókienniczych”, którego efektem są nowe stroje dla członkiń i członków koła – własnoręcznie wykonane koszulki z logo organizacji. Będą jak znalazł, jak tylko epidemia zwolni i będzie możliwy udział w różnorakich imprezach z udziałem kół gospodyń wiejskich. Jednolite stroje pozwolą im się wyróżnić.
– Wystartowaliśmy jeszcze w sierpniu ubiegłego roku – mówi Jakub Kasprzyk, obecnie członek zarządu koła i inicjator oraz koordynator całego przedsięwzięcia. Kołu Gospodyń Wiejskich w Rudawce także szefuje mężczyzna – Mateusz Pleśniak, co je wyróżnia, bo zwykle za sterami tego rodzaju organizacji stoją kobiety. J. Kasprzyk bierze na siebie kwestie realizowanych projektów i organizację związanych z nimi przedsięwzięć. Tym razem wzięli się za szycie.
– Na jednym ze spotkań padł pomysł, by zgłębić temat szycia i haftowania. Mamy u nas w gronie sporo młodych osób, pomyśleliśmy, że może warto sięgnąć do tradycji i przypomnieć, że ludzie siali kiedyś u nas len i żywe były na tym terenie tradycje włókiennicze. Że kiedyś o ubranie trzeba było samemu zadbać i je sobie sprawić. Postanowiliśmy więc poszukać dofinansowania nie tyle na zakup nowych strojów, lecz na projekt, w wyniku którego będziemy mogli sami je stworzyć – opowiada J. Kasprzyk.
Najpierw była część teoretyczna. – Kiedy sytuacja epidemiologiczna była na tyle dobra, że mogliśmy się spotykać, organizowaliśmy pogadanki poświęcone historii tradycji włókienniczych i krawiectwa. Potem przyszedł czas na warsztaty praktyczne. Okazało się, że duże zdolności w tym zakresie ma nasz prezes koła Mateusz Pleśniak.
I to on prezentował na maszynie różne ściegi i zasady szycia. Pomocą służyła też krawcowa. Udało się wyposażyć wszystkich w podstawową wiedzę z zakresu szycia – dodaje. Mniej więcej w połowie października warsztaty musiały się przenieść do sieci, co wymagało od wszystkich dużej inwencji. Na potrzeby inicjatywy zakupiony został sprzęt audiowizualny, który posłuży mieszkańcom Rudawki także do kolejnych przedsięwzięć. Każdy uczestnik brał udział w zajęciach z szycia, siedząc przed własnym komputerem i łącząc się zdalnie ze świetlicą, skąd prowadzone były zajęcia. Nad ich sprawnym przebiegiem czuwała 3-osobowa grupa.
– Te spotkania w sieci w trudnych czasach izolacji miały też dodatkowy walor, stanowiły formę integracji i oparcia – podkreśla J. Kasprzyk. Na realizację krawieckich działań ekipie z Rudawki udało się zdobyć 4 tys. zł z programu Podkarpackie FIO Lokalnie, finansowanego przez Narodowy Instytut Wolności (ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich). A razem z wkładem własnym projekt zamknął się w kwocie około 6 tys. zł. Efektem są koszulki polo z naszytym logo i napisem na plecach.
– Nie chcieliśmy iść w ludowiznę, lecz w coś współczesnego. Zresztą stroje ludowe nie były w naszym zasięgu finansowym. Wyszło całkiem fajnie, jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu – podkreśla inicjator przedsięwzięcia.
W młodej stażem organizacji panowie świetnie się odnajdują. Działalność kół gospodyń to przecież nie tylko szycie i gotowanie, choć i z tym mężczyźni nie mają problemów – bo i pieką ciasta, i gotują. Doskonale uzupełniają również panie, biorąc na siebie prace fizyczne czy sprzątanie.
– Tak było choćby przy realizacji jednego z naszych wcześniejszych przedsięwzięć, związanych z budową ścieżki edukacyjnej prowadzącej przez wieś do zabytkowej kapliczki pod lasem. To właśnie panowie zakasali wtedy rękawy i ostro wzięli się do pracy, z kolei panie pomagały przy sadzeniu kwiatów – podaje przykład J. Kasprzyk.
Nie była to zresztą jedyna ciekawa inicjatywa koła w Rudawce od początku jego działalności. Inną, opisywaną wcześniej na naszych łamach, było dekorowanie wsi ozdobami z siana i słomy czy zabawa choinkowa dla całej wsi, w której wzięło udział przeszło 150 osób. Oby tak dalej!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jaka BRODAWKA nie wiadomo czy to plecy czy biust na zdjęciach
https://www.zycie.pl/forum/post/18918,kolo-gospodyn-w-rudawce-ma-nowe-stroje-sami-je-stworzyli-
Jaka BRODAWKA nie wiadomo czy to plecy czy biust na zdjęciach
https://www.zycie.pl/forum/post/18918,kolo-gospodyn-w-rudawce-ma-nowe-stroje-sami-je-stworzyli-