Wraz z początkiem maja, a w niektórych parafiach już nawet z końcem kwietnia, startuje pierwszokomunijny maraton. Jak się okazuje dziś już mało kto organizuje przyjęcie dla rodziny w czterech ścianach. Większość stawia na profesjonalizm lokali, powierzając sprawy w ręce fachowców z branży, a najmniejsze przyjęcia potrafią być organizowane na... 6 osób. Wydatki są spore, wielu rodziców próbuje więc szukać oszczędności na niektórych elementach komunijnej oprawy.
Wraz z początkiem maja wkroczyliśmy w sezon komunijnych przyjęć. Oprawa ważnego w życiu dziecka wydarzenia dla większości rodziców ma znaczenie, choć coraz częściej daje się też słyszeć głosy, że nie powinna przyćmiewać duchowego wymiaru uroczystości, który jest tego dnia najważniejszy. Rozmiary komunijnego przyjęcia, jego lokalizacja – w domu czy w restauracji – oraz to, ile na nie przeznaczyć, to kwestia, którą każdy rodzic musi rozważyć indywidualnie. I często nie są to małe dylematy.
W Przemyślu dwa najpopularniejsze i najbardziej obłożone terminy przyjęć komunijnych to druga i trzecia niedziela maja. Ale – jak słyszymy od Joanny Matery, właścicielki Dworu Wapowce, który co roku bywa organizatorem komunijnych przyjęć – są miejscowości na Podkarpaciu, jak choćby Rzeszów, gdzie komunie startują już pod koniec kwietnia i trwają jeszcze w czerwcu, a niekiedy odbywają się nawet w sobotę. Wszystko po to, by rozładować obłożenie w restauracjach.
Jak się bowiem okazuje, ze względu na wygodę dziś mało kto decyduje się na organizację przyjęcia dla rodziny w domu, nawet jeśli jest to naprawdę nieliczne grono gości.
– Zdarza się nam organizować komunię na 6 osób, więc jest to naprawdę małe przyjęcie. Wcześniej na organizację imprezy w lokalu decydowano się, jeśli zaproszonych gości było ponad 20 i trudno było przyjąć ich w domu, choćby przez wzgląd na brak wystarczającej przestrzeni, liczby krzeseł czy zastawy. Jeśli mówimy o tych wystawnych przyjęciach, to przeważnie liczą one około 50 gości – mówi J. Matera.
Reklama
Wyzwaniu podjęcia komunijnych gości w czterech ścianach własnego mieszkania w bloku zdecydowała się sprostać w tym roku pani Agnieszka.
– Myślę, że damy radę. Mam doświadczenie w gastronomii, nie zapraszam też licznej rodziny, tylko najbliższe osoby – chrzestnych i dziadków. Od strony kuchni będę miała wsparcie w postaci zaprzyjaźnionej osoby, która zna się na rzeczy i pomoże mi z przygotowaniami i wydaniem posiłków. Kiedyś domowe komunie były przecież normą, a organizacja przyjęcia w lokalu to niemały wydatek – mówi.
Reklama
Nowe trendy w organizacji komunijnych imprez, których jeszcze parę lat temu nie obserwowano, to wymagania odnośnie menu, wynikające z różnego typu nietolerancji pokarmowych. Osobne posiłki przygotowuje się dla gości na diecie bezglutenowej czy osób chorujących np. na fenyloketonurię. Sprostanie wyzwaniu nie jest w dzisiejszych czasach problemem dla restauracyjnych kucharzy. W tym roku koszt przyjęcia wynosi od około 205 zł do nawet powyżej 300 zł od talerzyka, co wynika z rosnących cen towarów i usług. Dla dzieci lokale naturalnie oferują zniżki.
Jeśli chodzi o komunijne menu, sprawdzają się klasyki, typu rosół plus drugie danie mięsne, deser oraz zimna płyta, zawierająca różnego typu słone i słodkie przekąski, wędliny i sałatki. W wybranych lokalach istnieje możliwość okrojenia pełnej oferty do obiadu z deserem, o co – ze względu na koszty – część klientów dopytuje. Jak słyszymy od przedstawicieli branży gastronomicznej, alkohol na tego typu imprezach[paywall] pojawia się raczej sporadycznie. – Najczęściej jest to wino do obiadu – słyszymy w jednym z lokali. Jak również to, że zdarzają się sytuacje, że klienci nie są skorzy do ustalenia menu, nie znajdując na to czasu albo zostawiają tę kwestię dosłownie na ostatnią chwilę.
Do wydatków związanych z menu trzeba naturalnie doliczyć tort, który albo zamawia się we własnym zakresie, albo razem z komunijnym menu w lokalu, choć ta druga opcja nie jest częstym rozwiązaniem. Ceny takiej słodkiej oprawy przyjęcia mogą zwalić z nóg. Uzależnione są od wagi i ilości porcji. Raczej trudno będzie znaleźć ofertę mieszczącą się w kwocie 300 zł. Zwykle trzeba na tort przeznaczyć od 400 do 500 złotych, a nawet więcej. Cukiernie wymagają przeważnie, by był on na minimum 25 porcji, by udało się pomieścić na nim dekoracje. A tymi są najczęściej żywe kwiaty i napis. Jak słyszymy, odchodzi się dziś od masy lukrowej, a stawia raczej na masę masłową i zamsz.
Rodziny mające dzieci w identycznym wieku nierzadko decydują się na komunie łączone, jeśli oczywiście są w tym samym terminie. To pozwala zaoszczędzić koszty i podzielić je na dwie rodziny.
Ci, którzy komunię dziecka mają jeszcze przed sobą, nie powinni czekać do ostatniej chwili. Jak podkreśla J. Matera, szefowa Dworu Wapowce, telefon do lokalu z rocznym wyprzedzeniem to przy obecnej kumulacji komunii w drugą i trzecią niedzielę maja stanowczo za późno. No chyba że planujemy przyjęcie w pierwszą lub ostatnią majową niedzielę. Najczęściej klienci zaklepują terminy półtora – dwa lata wcześniej.
Jako, że głównymi bohaterami przyjęć komunijnych są dzieci, lokale dwoją się też i troją w szukaniu dla nich dodatkowych atrakcji. Czasami są to dmuchańce, czasem animacje, a nawet warsztaty Lego, bo i takie bywają w ofercie.
Do organizacji przyjęcia dochodzą dodatkowe koszty w postaci stroju. Najczęściej w parafiach rodzice wybierają jeden model, konsultując się w tej kwestii, by dzieci miały identyczne elementy ubioru. Ale bywają i takie parafie, gdzie ta reguła nie obowiązuje i zostawia się opiekunom wolną rękę. To również pozwala na szukanie oszczędności.
– U nas udało się wykorzystać albę, w której do komunii szedł syn kuzynki. Wystarczyły drobne przeróbki. Znajoma miała z kolei sukienkę ze starszej córki, więc pozostało jedynie dokupić buty i torebkę – dzieli się z nami pani Monika, która w tym roku przeżywać będzie komunię najmłodszej latorośli.
Reklama
Jakby nie patrzeć, Pierwsza Komunia Święta to – chcąc nie chcąc – spore obciążenie dla domowego budżetu, nawet jeśli podejdziemy do planowania z rozsądkiem i umiarem.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze