Reklama

Kosmiczny mecz siatkarskiej „Biszkoptowej Armii” Piotra Pajdy

Tego nikt się nie spodziewał. I-ligowy beniaminek z Jarosławia jechał do Opola na pożarcie, a okazało się, że pożarł rywala w kapitalnym stylu! Ekipa Sanu-Pajda rozjechała Uni-Energię w trzech setach.

Po zwycięskiej inauguracji z drużyną z Tarnowa, na podopieczne Piotra Pajdy czekał prawdziwy egzamin. Zespół z Opola to absolutna czołówka tabeli. Był faworytem pojedynku, ale spotkał ich zimny prysznic. Przyjezdnym nie przeszkodziła wielkość opolskiej hali. Kilkutysięczny obiekt, w jakim bardzo rzadko rozgrywają mecze. Kiedy pierwszy set padł ich łupem, wydawało się, że to będzie wszystko, na co opolanki pozwolą. Ale tylko się wydawało… W drugim secie gospodynie zostało zniszczone. Dzięki bardzo dobremu blokowi, w tym kilka razy pojedynczemu. Dzięki znakomitemu przyjęciu, co skutkowało dobrym rozegraniem i atakiem. Większość tzw. przepychanek na siatce dawało punkty jarosławiankom. Było 0:2 i trzeci set jawił się jako najtrudniejszy. Długimi fragmentami trwała walka punkt za punkt. W zespole Uni-Energii znakomicie spisywała się Karolina Szczygieł. Niemal każda piłka kierowana była do niej. Wreszcie podopiecznym P. Pajdy udało się ją rozszyfrować. Końcówka seta i meczu była niezwykle emocjonująca. Skuteczne akcje jarosławianek pozwoliły im doprowadzić do stanu 18:23. Od wygranej do zera dzieliło je dwa punkty. Na zagrywkę wśród gospodyń weszła Szczygieł i trzema mocnymi serwami zdobyła trzy punkty z rzędu. Zrobiło się 21:23, ale to było wszystko, na co „Biszkoptowa Armia” sobie pozwoliła. Zdobyły dwa brakujące punkty i zakończyły pojedynek w kapitalnym stylu.

 

Reklama

Uni-Energia Opole – San-Pajda Jarosław 0:3 (20:25, 13:25, 22:25)


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości