Gdy większość mediów lokalnych boryka się z sezonem ogórkowym, Przemyśl i Życie Podkarpackie nie może narzekać na brak tematów. Od dobrych kilku tygodni relacje polsko-ukraińskie zdominowały łamy naszej gazety. Zresztą nie tylko naszej.
Dziwne to trochę, bo wydawać by się mogło, że co najmniej od pomarańczowej rewolucji, poprzez Majdan, po wojnę z separatystami rosyjskimi obustronne relacje układały się co najmniej poprawnie, żeby nie zaryzykować stwierdzenia: przyjaźnie. Komu zależało, aby z takim trudem budowane porozumienie zakłócić? Nie będę się silił na odpowiedź. Każdy z nas może wyrobić sobie własne zdanie. Najlepiej po spokojnym przeanalizowaniu faktów. Zresztą spokój jest najlepszym doradcą, jeżeli chodzi o relacje polsko-ukraińskie. Zaintrygował mnie jednak jeden aspekt ostatnich wydarzeń. Zarówno organizatorzy procesji greckokatolickiej na cmentarz w Pikulicach oraz Nocy Kupały z ukraińskiej strony, jak i przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, Stowarzyszenia Patriotyczny Przemyśl, Stowarzyszenia Kibiców Polonii Przemyśl „Przemyskie Bractwo”, Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K. oraz Patriotycznego Polskiego Przemyśla z polskiej – odżegnują się od prowokacyjnych zachowań tak zwanych osób trzecich.
Ktoś zniszczył tablicę w Krasiczynie, upamiętniającą milicjantów walczących z UPA. Ktoś krzyczał coś nieładnego w kierunku uczestników religijnej procesji. Ktoś ubrał koszulę o niewłaściwej kolorystyce. Ktoś ją poszarpał. Ktoś powiedział coś bardzo nieładnego na temat polskiego hymnu. Ktoś podeptał cerkiewną chorągiew z wizerunkiem Chrystusa. Za dużo ktosiów. Ciekawe kim są?
I jeszcze jedno: ktoś od bardzo dawna robi nas w konia.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Rozumiem ,że sugeruje Pan ,że w tym wszystkim "macza " palce słynna Moskwa. Otóż nie , to bezczelnoścći dzikość tych ludzi , którzy nadużywają gościnności Polski i Polaków. Dla nich nawet marna robota / nie praca / , za nędzne grosze, jest marzeniem / wiem , bo mam wątpliwą okazję być w takiej sytuacji/. Zwykłą ukraińska niewdzięczność ; nie czują bata. Czas najwyższy nazwać rzeczy po imieniu i zacząć ich traktować zdecydowanie bardziej surowo , a jeśli coś komuś nie odpowiada , to w Polsce w 2016 r. nikt nikogo na siłę nie trzyma . Zawsze można wyjechać na dalszy wschód
Rozumiem ,że sugeruje Pan ,że w tym wszystkim "macza " palce słynna Moskwa. Otóż nie , to bezczelnoścći dzikość tych ludzi , którzy nadużywają gościnności Polski i Polaków. Dla nich nawet marna robota / nie praca / , za nędzne grosze, jest marzeniem / wiem , bo mam wątpliwą okazję być w takiej sytuacji/. Zwykłą ukraińska niewdzięczność ; nie czują bata. Czas najwyższy nazwać rzeczy po imieniu i zacząć ich traktować zdecydowanie bardziej surowo , a jeśli coś komuś nie odpowiada , to w Polsce w 2016 r. nikt nikogo na siłę nie trzyma . Zawsze można wyjechać na dalszy wschód