Ireneusz Rybienik – właściciel sklepu muzycznego na Serbańskiej – zaczynał działalność ponad trzy dekady temu, w kamienicy na Konarskiego. Pierwszego dnia utargował milion złotych. Tyle że wówczas, przed denominacją, pieniądze te miały zupełnie inną wartość aniżeli obecnie.
... CZYLI DAWNA "ARIA"Po kilku rozmowach z dyrekcją Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Wewnętrznego (WPHW) w Przemyślu, która oferuje pomoc w otwarciu tego typu placówki, udaje się pomysł wcielić w życie. Tak powstaje „Aria”. – Pierwszym klientem sklepu jest niezapomniany Włodzimierz Steciak, legenda Przemyśla, mój wychowawca ze szkoły muzycznej, który został przez kolejkę przepuszczony – wspomina Ireneusz Rybienik. Wzmianka o kolejce jest istotna – oddaje ducha tamtych czasów oraz pokazuje, jak wielkim wydarzeniem było otwarcie „Arii” (przemianowanej po latach na „Musicland”).
fot.archiwum prywatne
„Musicland” gościł wiele znanych osób ze świata sztuki – muzyki, filmu itd. Na zdjęciu Golec uOrkiestra.
Sklep dwukrotnie zmienia lokalizację. Najpierw I. Rybienik przenosi się na przełomie lat 1988/1989 na Wałową 13, następnie w roku 2008 na Serbańską, również pod numer 13. Współpracę z WPHW kończy wraz z nadejściem transformacji ustrojowej i pojawieniem się wolnego rynku, stając się w 1991 r. właścicielem sklepu.
Jeszcze pięć lat temu, czyli w obecnej lokalizacji na jednej ze ścian sklepu usytuowane były regały z płytami. Wcześniej, na Wałowej, również z kasetami, które wyszły z użycia na przełomie wieków. Dziś w „Musiclandzie” zaopatrzymy się w struny, kable, mikrofony, gitary, harmoniki ustne, futerały, pokrowce, tunery, kostki gitarowe, wydawnictwa muzyczne. Droższe produkty dostępne są na zamówienie. – Współpracujemy z większością dystrybutorów, dużymi sklepami, praktycznie wszystko możemy ściągnąć – deklaruje I. Rybienik. Zapytany o zamówienia z najwyższej półki, wymienia m.in. gitarę Martin, wartą ok. 20 tys. zł, najdroższą, jaką sprzedał. Nie wszystko, co znajduje się w sklepie, jest na sprzedaż. Wymagające remontu, ponad 80-letnie pianino, wyprodukowane w miejscowości Biała, to wyłącznie element dekoracji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Posiada rzadką umiejetność strojenia gitar bez tunera... tak rzadkie jak widok Cygana na kamiennym moście
Aaż dziw, że ma jeszcze klientów w tym umarłym mieście. Ale mimo wszystko życzę powodzenia. To chyba jedyny, tematyczno klimatyczny sklep.
Coś tu jest nie tak. Przecież strojenie gitary nie wymaga tunera ale dobrego słuchu i tyle. A tak zapytam z ciekawości o jaki tuner chodzi? Słowo to może rożnie się kojarzyć. Nigdy nie stroilem gitary z tunerem. O co tu chodzi?
Chodzi o to żeby dźwięki gitary odpowiadały dźwiękom np. fortepianu. strunę do struny nastroi nawet głuchy jeżeli zna prawa fizyki.
Posiada rzadką umiejetność strojenia gitar bez tunera... tak rzadkie jak widok Cygana na kamiennym moście
Aaż dziw, że ma jeszcze klientów w tym umarłym mieście. Ale mimo wszystko życzę powodzenia. To chyba jedyny, tematyczno klimatyczny sklep.
Coś tu jest nie tak. Przecież strojenie gitary nie wymaga tunera ale dobrego słuchu i tyle. A tak zapytam z ciekawości o jaki tuner chodzi? Słowo to może rożnie się kojarzyć. Nigdy nie stroilem gitary z tunerem. O co tu chodzi?