Reklama

Lubaczowska urynoterapia

25/07/2016 07:21

W letni skwar lubaczowianie szukają ochłody przy miejskiej fontannie. Nie jest to nic dziwnego – wszak woda nie tylko chłodzi, ale i uspokaja. Największą radość mają najmłodsi mieszkańcy, którzy mokrzy przebiegają przez sam środek fontanny, starając się ominąć wystrzeliwujące w górę słupy wody.

W mieście, gdzie brak basenu i kąpieliska, miejsce to jest jedyną atrakcją dla dzieci i rodziców. Na tabliczkach dookoła można przeczytać „woda niezdatna do picia”, dlatego też byłem mocno zaskoczony, kiedy zobaczyłem kilkuletniego chłopca, który na oczach swoich rodziców podpijał wodę prosto z fontannowego otworu. Rodzice chyba nie mieli świadomości, że oprócz ich pociechy bawią się w tym miejscu inne dzieci. Wiadomo, w Lubaczowie nie ma szaletów miejskich, więc dzieciaki opite sokami i najedzone lodami w wyniku zmiany temperatury gdzieś swoje potrzeby fizjologiczne muszą załatwić. 

Nie widziałem też, żeby rodzice szukali dla nich ustronnego miejsca. Mogę stwierdzić, że prawdopodobnie wszystko ląduje w fontannie. Wprawdzie urynoterapia to sposób leczenia moczem znany od wieków, ale żeby zbiorowa? Fascynująca jest również logistyka rodziców, którzy na miejsce przychodzą zaopatrzeni w ręczniki i grzebienie. Jak mówią dermatolodzy: dzieci dzielimy na czyste i zdrowe. Po kąpieli w lubaczowskiej fontannie na pewno są zdrowe, chociaż gdyby miasto wprowadziło dozowniki z mydłem, to byłyby jeszcze czyste. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości