– Ta wojna pokazała, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Oby te lwy na polskim cmentarzu wojskowym we Lwowie, które niegdyś były przedmiotem sporu i stały zamknięte, stały się krokiem ku ostatecznemu wzajemnemu odpuszczeniu za wykroczenia. Niech żyje Polska! Chwała Ukrainie! – powiedział mer Lwowa Andrij Sadowyj. Na swoim profilu na Facebooku zamieścił zdjęcie odnowionych i odsłoniętych posągów lwów strzegących wejścia na cmentarz Obrońców Lwowa, zwanym powszechnie cmentarzem Orląt Lwowskich.
To gest, na który czekało wielu Polaków. Gest, do którego doszło mimo wciąż trwającej w Ukrainie wojny, mimo wciąż dokonywanych okrucieństw i barbarzyństw ze strony Rosji.
Gest, do którego doszło mimo systematycznie ogłaszanych we Lwowie alarmów i faktu, że na to ponad 700-tysięczne ukraińskie miasto i w bezpośrednią jego okolicę wciąż spadają rosyjskie bomby i rakiety...[paywall]
„Wiele rzeczy w historii było między Ukraińcami a Polakami. Groby naszych przodków po obu stronach granicy są świadkami konfliktów i wzajemnych żali. I choć są to sprawy starożytne, często stały na rozdrożu wzajemnego zrozumienia. I nasz wspólny wróg też z powodzeniem dolewał oliwy do ognia (...).
W historii między Ukraińcami a Polakami było wiele kart. Groby naszych przodków po obu stronach granicy były świadkami konfliktów i wzajemnych krzywd. I choć są to stare przypadki, często stawały na przeszkodzie wzajemnego porozumienia. A nasz wspólny wróg również skutecznie wykorzystał te karty historii. Ta wojna pokazała, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Niech te lwy na polskim cmentarzu wojskowym we Lwowie, które niegdyś były przedmiotem kontrowersji i zostały zamknięte, będą krokiem w kierunku ostatecznego wzajemnego przebaczenia przeszłych krzywd. Niech żyje Polska! Chwała Ukrainie!” – napisał A. Sadowyj.
Ten wpis spotkał się w ogromnym zainteresowaniem na tym profilu społecznościowym. W ciągu kilku godzin zyskał kilka tysięcy polubień i udostępnień.
Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun napisał: „To kolejny bardzo symboliczny gest Panie Merze. Piszemy nową historię, sprawmy, by dumnie czerpały z niej nasze pokolenia!”
Cmentarz Obrońców Lwowa stanowi wydzieloną część cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Znajdują się na nim mogiły uczestników bitwy o Lwów, poległych w latach 1918 – 1920. Starcie to było elementem wojny toczonej wówczas pomiędzy Polską a Zachodnią Ukrainą.
Lwy, strzegące wejścia na cmentarz, stały się symbolem poległych w walkach o polskość miasta. Jedna z rzeźb ma na tarczy napis „Zawsze wierny” i herb Lwowa, druga – napis „Tobie Polsko” i godło Rzeczypospolitej. Pomnik i lwy odsłonięto 11 listopada 1934 r.
Po wysiedleniu Polaków z Kresów Wschodnich po II wojnie światowej cmentarz popadał w zapomnienie i był wielokrotnie dewastowany. W 1971 r. ostatecznego zniszczenia dokonał oddział Armii Radzieckiej.
Lwy przeniesiono w inne miejsce: lewego, który miał więcej szczęścia, do muzeum, prawego zaś postawiono przy drodze wjazdowej do miasta. Poza lwami ze starej nekropolii przetrwał jedynie łuk triumfalny, który bezskutecznie próbowano rozciągnąć czołgami.
W grudniu 2001 r. władze Polski i Ukrainy zawarły porozumienie o kształcie cmentarza. 19 maja 2005 r. Rada Miejska Lwowa zgodziła się na dokończenie prac na nim, w tym na ponowne ustawienie figur na pomnikach: francuskich piechurów i amerykańskich lotników, nie wyraziła jednak zgody na ustawienie figur lwów przed centralnym pylonem łuku triumfalnego ani na powrót Szczerbca na płytę Mogiły Pięciu z Persenkówki.
24 czerwca 2005 r., z udziałem prezydentów Polski – Aleksandra Kwaśniewskiego i Ukrainy – Wiktora Juszczenki oraz zwierzchników dwóch katolickich obrządków Lwowa: łacińskiego – kardynała Mariana Jaworskiego i bizantyjsko-ukraińskiego – kardynała Lubomyra Huzara, odbyło się uroczyste otwarcie odbudowanego cmentarza.

fot.ze zbiorów własnych
Wpis na facebooku mera Lwowa Andrija Sadowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze