Reklama

Makabryczna ekspozycja na Rynku [ZDJĘCIA]

10/03/2017 19:00

W ubiegłą środę, 8 marca, na przemyskim Rynku pojawiła się ekspozycja złożona z kilkunastu dużych plansz, na których były kolorowe zdjęcia rozkawałkowanych i zakrwawionych płodów ludzkich, zestawione z czarno-białymi zdjęciami zwłok w tak zwanych dołach katyńskich, a także ofiar rzezi dokonanej przez Turków na Ormianach i ofiar głodu na Ukrainie.

Nietrudno było się domyśleć, że wystawa w zamyśle autorów miała mieć charakter antyaborcyjny. Z informacji przesłanej dzień wcześniej do redakcji wynikało, że inicjatorem ekspozycji, która będzie trwała do 22 marca, jest przemyska komórka Fundacji „Pro – Prawo do życia”.

Niesmak, oburzenie i obrzydzenie

Przed południem na Rynku nie ma zbyt wielu ludzi. Starszy pan, oglądając plansze, przystanął na dłużej przy fotografii z Katynia. – To świństwo, żeby tak szargać pamięć tych, co tam zginęli. To byli polscy oficerowie, co oni mają wspólnego z aborcją? Kto na to pozwolił? – oburzał się głośno. Nie tylko on był zbulwersowany. – Przed chwilą wracałam tędy z pięcioletnią córką z badań i ona, widząc realistyczne fotografie zakrwawionych ciał, niemal się rozpłakała i trzymając mnie za rękę, pytała przerażona, czy teraz jest wojna i czy teraz będą zabijać dzieci? Co miałam jej powiedzieć? Jestem oburzona na to, że ktoś pozwolił, żeby dzieci przeżywały taki szok – mówiła młoda kobieta. Inni nie komentowali, jedynie z niesmakiem odwracali głowy, a jedna z kobiet powiedziała, że pójdzie z tym na policję.

Reklama

Żądamy usunięcia wystawy

Jeszcze tego samego dnia do redakcji dotarło pismo podpisane przez czternaście osób, które wyrażały w nim stanowczy protest przeciwko pokazywaniu tej wystawy na Rynku. „Ogromne zdjęcia przedstawiające szczątki ludzkich płodów absolutnie nie nadają się do pokazywania w przestrzeni publicznej, gdzie mogą je zobaczyć dzieci, kobiety w ciąży czy osoby chore” – piszą autorzy. „Uważamy je za obrzydliwą manipulację ludzkimi uczuciami, bowiem fotografie celowo zestawiono ze zdjęciami ofiar ludobójstwa na Ormianach oraz zmorzonych głodem Ukraińców, zmarłych wskutek polityki Stalina w latach 30. ubiegłego wieku”.

Autorzy tej szokującej prezentacji chyba sami czuli, że robią coś – delikatnie mówiąc – niestosownego, gdyż rozmieszczali tablice wstydliwie, pod osłoną nocy. Zszokowani mieszkańcy próbowali dociekać, kto zorganizował makabryczną prezentację.

Jedna z osób zwróciła się z pytaniem do Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu, w którego gestii znajduje się wydawanie pozwoleń na tego typu wystawy na terenie miasta. Uzyskana odpowiedź brzmiała:„ZDM nie ma z tym nic wspólnego, nikt się do nas nie zwracał w takiej sprawie. Pozwolenie na umieszczenie tablic pod urzędem miejskim wydał prezydent Choma. W tej sytuacji stanowczo domagamy się usunięcia tej wystawy lub przeniesienia jej w inne miejsce. Przeciwnicy aborcji mają prawo wyrażać swoje poglądy. Jednak stanowczo niedopuszczalne jest stosowanie tak drastycznego przekazu w przestrzeni publicznej. Miejscem tego typu prezentacji może być wyłącznie zamknięte pomieszczenie, a nie Rynek miasta, gdzie na widok szczątków ludzkich narażone są dzieci i przypadkowi przechodnie”. 

Zgodnie z prawem

Poprosiliśmy o wyjaśnienie urząd miasta, odpowiedzialny za to, co dzieje się w miejskiej przestrzeni.

Reklama

– Organizatorzy mają wymagane zgody na ustawienie wystawy. Wydał je między innymi Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu. Zdajemy sobie sprawę, że wzbudzała ona emocje w miastach, gdzie była pokazywana, nie chcemy jednak administracyjnie ograniczać działalności odnoszącej się do przekonań czy ideologii – odpowiedział rzecznik prasowy urzędu miejskiego.

Rynek nie jest dobrym miejscem

O opinię w sprawie wykorzystania zdjęć między innymi z Katynia do kampanii antyaborcyjnej zapytaliśmy dra Dariusza Iwaneczkę, dyrektora rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. – W tej sprawie mogę się wypowiedzieć jedynie jako historyk. Uważam, że wykorzystywanie wizerunków czy zdjęć zamordowanych w Katyniu, w katowniach Gestapo czy UB do jakichś innych celów niż głoszenie prawdy historycznej o dołach katyńskich jest nie na miejscu. Jestem za obroną życia poczętego, jednak są pewne formy, a Rynek starego miasta, po którym chodzą też małe dzieci, nierozumiejące wydźwięku takiej ekspozycji, nie jest dobrym miejscem.

Reklama

Nic niestosownego

Zapytaliśmy Marka Kulpę, szefa przemyskiej komórki Fundacji „Pro – Prawo do życia”, który był organizatorem wystawy pt. Wybierz życie, o to, czy jego zdaniem takie obrazy mogą istnieć w przestrzeni publicznej oraz czy nie widzi nic niestosownego w zestawieniu zdjęć szczątków płodów ze zdjęciami z Katynia? 

– Uważam, że wystawa ta może stać w przestrzeni publicznej. Jeśli chodzi o małe dziecko, to można być spokojnym, ponieważ ono nie rozumie tego, co widzi, ponieważ nie przetwarza jeszcze rzeczywistości. Takie obrazy nie utrwalą się w jego pamięci. Natomiast jeżeli można pokazywać anonimowo zdjęcia ofiar zbrodni znane i publikowane w mediach, to można też pokazać ofiary aborcji – mówi Mark Kulpa, inicjator wystawy.

Reklama

Okiem psychologa

– Pokazywanie w takiej formie zdjęć oddających przemoc, makabrę i zjawiska drastyczne jest przemocą – komentuje psycholog Joanna Markin. – Dzieci i młodzież są szczególnie narażone na przemoc, gdyż ich mechanizmy obronne nie są w pełni ukształtowane[paywall] i nie funkcjonują jak u dorosłych. Dzieci na poszczególnych etapach rozwojowych przeżywają „naturalne” lęki, z którymi potrafią sobie poradzić, natomiast tego typu bodźcowanie ich psychiki z taką siłą oddziaływania może być silnym wstrząsem, którego konsekwencje mogą się ciągnąć latami.  Jedną z takich konsekwencji może być wzmożona lękliwość, zaburzony obraz pewnej rzeczywistości, podważenie poczucia bezpieczeństwa. Nie bez powodu w środkach masowego przekazu obowiązuje cenzura na treści  agresywne i seksualne z myślą właśnie o oszczędzeniu ich dzieciom i młodzieży, które nie są gotowe na brutalny obraz świata. Dzieci i młodzież doskonale odczytują emocjonalny przekaz takich obrazów, nawet jeśli nie do końca rozumieją sens, treść czy intencję, z jaką zostały wyeksponowane.

Będzie ciąg dalszy

Kilka osób zbulwersowanych wystawą zgłosiło wspomniane zdarzenie na policji i jak informuje oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, sierż. sztab. Marta Fac, obecnie trwają czynności wyjaśniające z art. 51 kodeksu wykroczeń.

Reklama


fot.Jacek Szwic
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dd - niezalogowany 2017-03-10 19:08:03

    Panie Hayder CYRK Panu przeszkadza? a mnie "takie coś"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ona - niezalogowany 2017-03-10 19:12:17

    "Natomiast jeżeli można pokazywać anonimowo zdjęcia ofiar zbrodni znane i publikowane w mediach, to można też pokazać ofiary aborcji"Nie wiem jakie konkretnie zdjęcia autor wypowiedzi miał na myśli, ale zwracam uwagę na słowa "w mediach". W mediach - czyli tam, gdzie każdy sięga lub nie z własnego wyboru. Tam, gdzie znajdują się ostrzeżenia przed treściami nieodpowiednimi dla dzieci. Tam, gdzie rodzice mają możliwość blokowania przed dziećmi określonych kanałów. Zdecydowanie jest różnica pomiędzy publikowaniem określonych treści w mediach a wystawianiem ich na widok publiczny na środku miasta. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MN - niezalogowany 2017-03-10 19:14:02

    Jeżeli chcą to niech sobie nawet wytapetują tymi plakatami swoje mieszkania, ich sprawa... ale wystawianie czegoś takiego w przestrzeni publicznej to zwykła kpina. "Wystawa" powinna zostać natychmiast usunięta, a organizatorzy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej.To jest skandal, prowokacja i hańba dla Przemyśla!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama