Reklama

Mandat za brak kultury

18/03/2017 07:54

Dawno temu, na rogu Słowackiego i Łukasińskiego rano można było spotkać kilku typów, którzy trzymali się barierki i telepali z braku alkoholu. Wśród nich był niejaki Krzysio, również sponiewierany przez los. Otóż ten Krzysio, nawet kiedy leżał w rynsztoku, nie wyrażał się brzydko. Na przykład, chcąc określić swój stan, mawiał: – Bachus mnie o matkę ziemię rzucił. Dzisiaj piętnastolatka opowiada w autobusie koleżance: „wczoraj na imprezie tak się zaj....am” i nikt nie reaguje, bo przyzwyczailiśmy się do bluzgów.

Zdarzają się jednak wyjątki. Nie tak dawno w jednym z barów zwanych pubami, położonym na obrzeżach miasta, właśnie z powodu niecenzuralnego wyrażania się doszło do incydentu. Po południu we wspomnianym lokalu było kilku stałych gości, którzy w większości mieszkali po sąsiedzku i codziennie spotykali się przy browarze. Tego dnia do baru zaglądnął Michał K. Bardzo rzadko tu bywał, więc traktowano go trochę jak obcego. Michał miał już trochę w czubie i młoda barmanka zastanawiała się, czy podać mu setkę, o którą prosił. W końcu podała. Michał wypił, pogapił się chwilę w telewizor, po czym w dość wulgarny sposób głośno powiedział, co myśli o tym programie. Następnie, widząc, że nikt nie podejmuje konwersacji, podszedł do baru i poprosił o kolejną setkę. Barmanka znowu się zawahała. Wtedy Michał obrzucił ją stekiem wyzwisk. Dziewczyna pokazała na wywieszkę z napisem, że nietrzeźwym alkoholu się nie podaje i próbowała coś powiedzieć, ale Michał znowu zaczął kląć. Na to od stolika wstał starszy mężczyzna i zwracając się do Michała per gówniarzu, zrugał go za obrażanie dziewczyny. 

Michał zrewanżował się długą tyradą, z której tylko dwa słowa nadają się do cytowania i chwycił starszego mężczyznę za kurtkę. Być może zrobiłby mu krzywdę, ale zareagowali pozostali klienci. Zrobiło się małe zamieszanie, jakieś krzesło wylądowało na podłodze i Michał „siłą i godnością osobistą” został ciupasem usunięty z lokalu. Poczłapał ulicą jak niepyszny, ale pech chciał, że dwieście metrów dalej zobaczył nadjeżdżający radiowóz. Machnął ręką i poskarżył się policjantom, że został w barze pobity. Ci poszli do lokalu, wysłuchali domniemanych sprawców, spisali zeznania barmanki i podsunęli Michałowi alkomat. Rezultat był taki, że Michał został ukarany trzystuzłotowym mandatem i dobrze – niech się nauczy kulturalnie wyrażać.

kryminałek jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości