Reklama

Marcin Zieliński mówi: Nie jestem uzdrowicielem. Ale do karmelitów przyciągnął tłum

21/11/2017 20:00

Marcin Zieliński nie jest księdzem, ale posługuje modlitwą o uzdrowienie. Wiele osób zaświadcza, że jest to modlitwa skuteczna. 25-latek zapewnia jednak, że nie ma nadprzyrodzonych mocy. Jak to się stało, że rozpoczął taką działalność i jak żyje na co dzień – o tym w specjalnym wywiadzie dla "Życia Podkarpackiego".

Marcin Zieliński to uzdrowiciel?

– Na pewno nie. Odpowiedź jest jasna dla tych, którzy znają Pana Boga, mają z Nim relację i znają słowo Boże, które mówi, że uzdrowienie jest jednym z naturalnych znaków towarzyszących głoszeniu ewangelii. Gdyby poczytać historię Kościoła pierwszych wieków, zwykłym ludziom, którzy wierzyli w Boga, towarzyszyły znaki. Jednym z tych znaków było uzdrowienie chorych. Nie łączono tych znaków Bożej mocy z tym, że człowiek jest wyjątkowy, tylko że Jezus, którego głosimy, jest wyjątkowy. Dzisiaj się to nie zmieniło. Staram się głosić Jezusa, którego spotkałem, a Pan Bóg sam potwierdza to słowo swoją mocą.

Reklama

Modlitwy o uzdrowienie są obecnie dość częste, ale na ogół taką posługą zajmują się księża. Świecki to ewenement.

– Tak, bo tak głęboko poszliśmy w ten podział na osoby duchowne i świeckie, że wydaje nam się, że świeccy są od tego, żeby siedzieć w ławce i nic nie robić, a duchowni od wszystkiego innego. A Katechizm Kościoła Katolickiego mówi nam, że świeccy stoją w pierwszym rzędzie ewangelizacji, bo dotrą do miejsc, gdzie nie dotrą duchowni. Myślę, że ja jestem tylko przykładem tego, że Pan Bóg nie ma względu na osobę i jeśli tylko człowiek odda Mu całe swoje serce i będzie żył tak jak potrafi najmocniej z Jezusem, to On będzie te rzeczy czynił.

Reklama

Od czego się zaczęło u Ciebie?

– Od doświadczenia Bożej miłości. Wszystko to, co robimy dla Boga, musi się zacząć od Bożej miłości. Bo jeżeli człowiek, nawet, który pracuje dla Boga – bo mamy dzisiaj wielu ludzi pracujących w Kościele, czy to duchownych, czy świeckich – jeśli człowiek nie doświadczy Bożej miłości tak naprawdę i nie poczuje tej miłości, która zmieni jego życie, to będzie sługą, a nie przyjacielem. A jest napisane, że Jezus przyszedł szukać przyjaciół.

Byłeś kiedyś w przeddzień święta Zesłania Ducha Świętego na modlitwie…

Reklama

– Wiem, co to znaczy chodzić do kościoła, być pobożnym katolikiem, a nie mieć relacji z Jezusem. I myślę, że wielu ludzi, którzy to będą czytali, wiedzą o co chodzi. Kościół kojarzy im się z czymś suchym, wyuczonym, z tym, że Bóg przyjmuje tylko formułki i nie wiadomo, czy mnie słyszy czy nie. Trafiłem na takie spotkanie, gdzie ksiądz powiedział, że możesz być bardzo pobożnym człowiekiem, a nigdy nie spotkać Jezusa i jeśli chcesz mieć tą osobistą relację, to wyjdź na środek i się pomodlimy. Tego wieczora powiedziałem Jezusowi szczerze – nie byłem niczym przymuszony – że Jezu oddaję Ci całe moje życie, rób co chcesz z moim życiem, tylko pokaż mi, że jesteś. Bo jeśli mam za Tobą iść, chcę wiedzieć, że Ty jesteś. Tamtego wieczora pod koniec spotkania, ksiądz, który przechodził przez kościół i nas błogosławił, uklęknął przy mnie i powiedział: „Wiesz Marcin, Jezus cię kocha”. On wstał i poszedł dalej, a ja wiedziałem, że to, co się zaczęło dziać w moim sercu, to jest działanie Pana Boga, bo nigdy wcześniej nie czułem takiej bezinteresownej miłości Boga do mnie. To mnie po prostu rozwaliło, wróciłem do domu i nie mogłem spać. Po kilku miesiącach się zorientowałem, że grzechy, z których się ciągle spowiadałem i nie mogłem sobie z nimi poradzić, chociaż się zapierałem, po prostu odeszły. To było ciekawe, że Bóg mnie dotknął swoją miłością nie kiedy byłem po spowiedzi, rekolekcjach, tylko wtedy, kiedy byłem w środku mojego normalnego, niekoniecznie świętego życia.

Ale ta modlitwa uzdrowienia nie przyszła łatwo. Wiem, że to wszystko trwało cztery lata.

Reklama

– Jest taki fragment w Biblii, który mówi, że przez wiarę i cierpliwość dziedziczymy obietnice Boże. Wracamy do tego, że musimy poznać słowo Boże, bez tej znajomości my się tylko bawimy w chrześcijaństwo. Tam jest obietnica, że ci, którzy uwierzą, będą na chorych kłaść ręce, a oni odzyskają zdrowie. Ja wiedziałem, że ta obietnica jest dla mnie, bo jest napisane: każdy, kto uwierzy. Miałem 15 lat i uwierzyłem w to słowo jak dziecko. I zacząłem to robić. Gdy widziałem chorego to szedłem i kładłem na niego ręce. Wszędzie, gdzie byłem.

Tak zwyczajnie podchodziłeś?

Reklama

– Tak. Chodziłem też do szpitali. A byłem wcześniej bardzo nieśmiały.

Nie patrzyli na Ciebie jak na świra?

– Pewnie tak. Ale ten czas był potrzebny, żeby oczyścić motywację z ludzkich ambicji. Przestałem patrzeć na opinię ludzką, przestałem robić to, żeby ludzie bili mi brawo. I kiedy stał się pierwszy cud, ja potrafiłem uklęknąć i powiedzieć: Panie to Ty, nie ja. I to jest kluczowe, żeby wiedzieć, że to jest chwała Boga – nigdy moja. Myślę, że wielu nie wchodzi w tę posługę, bo się zniechęca.

Są takie uzdrowienia, które najbardziej zapadły Ci w pamięć?

Reklama

– Jest kilka. Ostatnio była kobieta, która przyszła na spotkanie ze zmianą nowotworową na twarzy. To był nowotwór złośliwy. Mamy nawet zeskanowane skierowanie z poradni onkologicznej na wycięcie. Po kilku dniach zmiana zniknęła. Poszła do lekarza, a on ją pyta, kiedy to wycięła. Odpowiedziała, że była na modlitwie o uzdrowienie. Przyjechał też pan, który cierpiał na problemy z kręgosłupem i od czterech lat przyjmował morfinę. Przyszedł o kuli. Po krótkiej modlitwie o uzdrowienie ból ustąpił na tyle, że mógł chodzić bez kuli. Kilka miesięcy później pomagał w kościele przy robieniu Bożego Grobu. Jest zdrowy, nie przyjmuje żadnych środków przeciwbólowych. Mam znajomą, która ze względu na wadę genetyczną od sześciu lat[paywall] nie widziała na jedno oko. Podczas modlitwy otworzyła oko i zaczęła wszystko widzieć. Było to rok temu i jest trwałe. To przykłady, które robią na mnie wrażenie i za które oddajemy chwałę Bogu, bo wiemy, że to Bóg, a nie my.

Zawsze uzdrowienie następuje od razu, czy jest to proces?

Reklama

– I tak i tak. Często uzdrowienie może być procesem.

Powiedziałeś, że modlitwa o uzdrowienie nie jest darem dla wybranych. Ludzie często się modlą za siebie albo za innych, ale nie widać efektów. Jaki jest patent na taką modlitwę?

– Nie chcę mówić z pozycji osoby, która zawsze ma sto procent skuteczności na modlitwie, bo tak nie jest. Ale na pewno widzimy dużo świadectw, co do których nie ma wątpliwości. Często podejmuję post i modlitwę, żeby widzieć jeszcze więcej. Patent na pewno jest taki, żeby mieć bliską relację z Panem Jezusem, mieć z Nim więź, żyć w miłości do Niego. Ważne też, żeby słuchać słowa Bożego i je wypełniać. Kto z nas kładzie ręce na chorych?

Reklama

Zostawiamy to księżom.

– Czytanie ewangelii też zostawiamy księżom. Kładzenie rąk przez świeckich jest normalnym gestem modlitwy wstawienniczej.

Jak wygląda Twoje codzienne życie?

– Jeśli mam wolny dzień, staram się zadbać o swoje zdrowie. Chodzę na siłownię, na saunę, biegam. Czasem idę z kolegami na mecz, czasem pograć w Fifę na play station. Nieraz trzeba zmienić biegun, odpocząć. Wiem, że muszę zadbać o swoje ciało.

Złośliwi by powiedzieli: wystarczy, że się za siebie pomodlisz.

– A ja złośliwym bym powiedział: Pan Bóg dał nam też mózg. Jestem po AWF-ie i wiem, że przez złe prowadzenie i wyczerpanie, wielu ludzi podupada na zdrowiu. Często mówię ludziom – co jest potwierdzone badaniami – 50 procent chorób to zły styl życia. Mówię: jakbyście się lepiej prowadzili, 50 procent ludzi mniej byłoby dzisiaj do uzdrowienia. Oczywiście bądźmy otwarci na działanie Pana Boga, ale bądźmy też rozsądni i to, co możemy sami zrobić, zróbmy.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    a - niezalogowany 2017-11-21 20:52:53

    wiara czyni cuda. !!!   

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    leon - niezalogowany 2017-11-21 21:40:57

    kolejny szaman

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ada - niezalogowany 2017-11-21 21:52:07

    Obys  Leon nigdy nie musiał prosić takiego ,,szamana,,by się za ciebie pomodlił

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama