Kilka dni po tym, kiedy światło dzienne ujrzały problemy pracowników zakładów usług leśnych i leśników – m.in. z terenu nadleśnictw: Bircza, Fredropol czy Przemyśl, w Ustrzykach Dolnych gościł wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała. Zapewnił, że nikt nie zostanie bez pomocy.
8 stycznia br., podczas konferencji prasowej w Warszawie minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska zarządziło wstrzymanie lub zredukowanie wyrębów przewidzianych w tym roku w polskich lasach. Decyzja ta dotyczy 10 najcenniejszych lokalizacji i została wprowadzona na pół roku. Objęła m.in.: Puszczę Augustowską, Świętokrzyską, Knyszyńską, Romincką, Borecką oraz reliktową, tzw. puszczę karpacką i Bieszczady.
Ograniczeniem wyrębów zostały objęte starodrzewy w wieku od 100 do 200 lat, lasy wodochronne oraz górskie, jak w przypadku lasów wokół Iwonicza-Zdroju i Rymanowa-Zdroju. Obszar ten stanowi 1,3 procent polskich lasów. To pierwszy krok do wyznaczenia 20 procent terenów leśnych, które zostaną wyłączone z wycinki. To realizacja jednej z obietnic wyborczych zwycięskiej koalicji podczas wyborów parlamentarnych 15 października ub. r. i części umowy koalicyjnej.
Okazało się jednak, że ta decyzja miała brzemienne skutki. Pracę straciły lub mają stracić setki osób. O tym 17 stycznia br. mówili obecni na spotkaniu w Urzędzie Miasta i Gminy Bircza starostowie, burmistrzowie, wójtowie, radni, przedsiębiorcy leśni i mieszkańcy, reprezentujący pięć powiatów południowo-wschodniej części Podkarpacia.
– Stała się rzecz bezprecedensowa. Pani minister ogłosiła...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 78% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze