Zwykle w każdy roboczy dzień, po piętnastej, kiedy ludzie wracają z pracy, na Słowackiego zaczynają się tworzyć korki. W czwartek, 8 listopada, tuż przed godziną szczytu młoda kobieta ustawiła krzesło obok przystanku koło dawnej biblioteki i usiadła na nim, a na kolanach rozłożyła jakiś czarny materiał.

fot.Jacek Szwic
O piętnastej Anna usiadła na krześle obok przystanku na Słowackiego i zaczęła cerować rozdartą wyszywankę.
Z bliska widać było, że jest to tradycyjna ukraińska koszula z czerwonym haftem, tak zwana wyszywanka. Kobieta zupełnie nie zwracała uwagi na to, co się dzieje wokół niej na ulicy. Nawlekła czerwoną nitkę na igłę i zabrała się za zszywanie koszuli. Zaczął się performance, czyli wydarzenie artystyczne, ale ani miejsce, ani koszula nie były w tym działaniu przypadkowe.
Dwa lata temu, w czerwcu[paywall], niedaleko od tego miejsca grupa młodych mężczyzn zaatakowała ukraińską procesję idącą na Ukraiński Cmentarz Wojenny w Pikulicach. Wtedy jeden z mężczyzn rzucił się na idącego w procesji Ukraińca, mieszkańca Przemyśla i zerwał z niego koszulę – wyszywankę, taką samą, jak ta, którą koło przystanku zszywała kobieta. Od roku w Sądzie Rejonowym w Przemyślu toczy się sprawa o atak na procesję. Na ławie oskarżonych zasiada dziewiętnastu młodych mężczyzn. Jednym z dowodów rzeczowych w tej sprawie jest rozdarta męska koszula koloru czarnego z czerwonym haftem. W rozprawie w charakterze obserwatora z ramienia Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka uczestniczy Anna Dąbrowska, animatorka społeczna, aktywistka na rzecz praw człowieka. To ona, siedząc koło przystanku i zszywając koszulę, wystąpiła w performansie zatytułowanym Materiał dowodowy.
Dwie starsze kobiety siedzące na przystanku zerkają na nią, ale nie dane im było zaspokoić ciekawości, bo właśnie nadjechał ich autobus. Wracający z pracy przechodnie, zajęci swoimi sprawami, zupełnie nie zauważają Anny, tak jakby widok kobiety siedzącej na krześle i szyjącej był w tym miejscu czymś zupełnie normalnym. Zatrzymuje się kolejny autobus, za chwilę drugi. Mija pół godziny i ruch maleje. Wreszcie jakiś mężczyzna przystanął i zagadnął do Anny. Po chwili zatrzymała się kobieta. Przypatrzyła się dokładnie i fachowo poradziła, żeby rozdarcie zszywać ściegiem krzyżykowym. Po chwili koło przystanku zatrzymała się matka z chłopcem w przedszkolnym wieku, który wymachiwał białą różą. Chłopiec popatrzył na Annę i w bardzo spontanicznym geście dał jej różę. Powoli robiło się szaro i coraz chłodniej. Jeszcze parę osób przystanęło. Ktoś pytał, czy to jakiś film kręcą. Wreszcie zrobiło się ciemno i o siedemnastej, zgodnie z planem, performance się skończył.

fot.Jacek Szwic
Mały chłopiec zupełnie spontanicznie dał jej białą różę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.https://dorzeczy.pl/81778/Wladze-Lwowa-usuna-lwy-z-Cmentarza-Orlat-Ostra-reakcja-polskiego-MSZ.html
Kolejna babderowska prowokacja!!!!!!
Zupełnie przypadkiem wasz dziennikarz przechodził obok. Dość ukraińskich prowokacji
Gościu akcja była zapowiadana wcześniej, choćby w wyborczej można było o niej przeczytać...
a pomiewaz nie wzbudzila zadnego zainteresowania,to trzeba "bic piane"na kazdym mozliwym portalu i forum..ta pseudo artystka -performerka niech szuka sensacji,wsparcia,zrozumienia dla swojej stuki gdzie indziej
https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=DH0uFisWt34Czego zycie podkarpackie nie napisze o tym!!???!!!!!!!
Pan J. Szwic wspiera swych ziomków jak może, zdjęciem, tekstem.
To zbyt skomplikowane do zrozumienia dla kiboli....
https://dorzeczy.pl/81778/Wladze-Lwowa-usuna-lwy-z-Cmentarza-Orlat-Ostra-reakcja-polskiego-MSZ.html
Kolejna babderowska prowokacja!!!!!!
Zupełnie przypadkiem wasz dziennikarz przechodził obok. Dość ukraińskich prowokacji