– Zostało nam jeszcze trzy tygodnie, a potem nie wiem, co będzie z nami. Tułaczka nas czeka. Z tych nerwów już kilka nocy zupełnie nie śpię, tylko cały czas się zamartwiam i o tym myślę – zaczyna Krystyna i twarz jej tężeje.

fot.Jacek Szwic
– Czeka nas tułaczka – zamartwia się Krystyna.
Siedzimy w prawie pustym mieszkaniu, do którego Krystyna wraz z córką wprowadziły się zaledwie przed miesiącem. Jeszcze dobrze się nie urządziły, a już muszą się wyprowadzić. Krystyna ma pięćdziesiąt dwa lata i dwoje niepełnosprawnych dzieci. Dwudziestopięcioletni syn jest w zamkniętym zakładzie w Rudzie Różanieckiej. Dwudziestoletnia córka z orzeczeniem o znacznej niepełnosprawności jest z matką i prawie codziennie[paywall] uczestniczy w warsztatach terapeutycznych w Korytnikach. Krystyna nigdy nie pracowała, bo musiała opiekować się dziećmi. Teraz dostaje tysiąc złotych zasiłku opiekuńczego. Córka Beata ma siedemset złotych renty i za to obie jakoś muszą przeżyć.
– Kiedyś mieszkałyśmy w pokoju z kuchnią na 3 Maja, ale zaczął się gruntowny remont kamienicy i musiałyśmy się stamtąd wyprowadzić – opowiada Krystyna. – W waszej gazecie znalazłam ogłoszenie o mieszkaniu do wynajęcia na ulicy Okrzei.
Umowa najmu mieszkania, którą Krystyna podpisała dwudziestego pierwszego sierpnia, jasno określa warunki i czynsz w wysokości 620 złotych. Obowiązywała do 31 grudnia 2017 roku. Punkt 9 dokumentu przewiduje, że każdej ze stron przysługuje prawo do rozwiązania umowy najmu, z miesięcznym okresem wypowiedzenia. – Jeszcze dobrze nie zdążyłyśmy się urządzić, a tu jak grom z jasnego nieba, w poniedziałek, czwartego września, dostałam wypowiedzenie umowy. Do czwartego października mamy się wyprowadzić. W uzasadnieniu właściciel podał jako powód sprzedaż lokalu na wtórnym rynku mieszkaniowym.
– Wiem, że taką umowę podpisałam, ale nie wiedziałam, że to tak szybko będzie. Myślałam, że do grudnia coś znajdę. Mam matkę koło Przeworska, ale tam już mieszkają dwie rodziny i jest bardzo ciasno. Zaczęłam znowu czytać ogłoszenia i dowiadywać się. Są mieszkania do wynajęcia, ale za osiemset albo tysiąc złotych, a mnie na to nie stać. Już teraz musiałyśmy z córką na wszystkim oszczędzać. Poszłam do opieki społecznej, ale dowiedziałam się, że nasze przychody są za wysokie, żeby dostać jakiś zasiłek. Poszłam do „lokalówki”. Tam dostałam wniosek o przydział mieszkania i pani urzędniczka wytłumaczyła mi, jak go wypełnić i gdzie złożyć, a na koniec powiedziała, że w mieście czas oczekiwania na mieszkanie wynosi nawet do pięciu lat. Nam naprawdę nie potrzeba dużo. Wystarczyłby jeden pokój z maleńką kuchenką. Tylko gdzie go znaleźć? Ja już naprawdę nie mam zdrowia do tego wszystkiego i nie wiem, czym to się dla nas skończy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nikt tym ludziom nie pomoże ..?Czy to taka trudna sprawa ze przerasta nasze władze?
Co sie w tym Przemyślu dzieje? Zamiast pomoc ludziom w trudnej sytuacji lepiej kupic nowe auta dla budżetówki.... czego ludzie nie widza krzywd jakie dzieja sie wokol Nas....
Wystarczy ze Ukraińcom pomagają , żenada
Na ulicy Focha 5 od trzech lat jest wolne socjalne mieszkanie (pokój z kuchnią na parterze).
Panowie rządzący Przemyślem już raz oglądałem Wasze urzędowanie w Przemyślu, pokazywała go Pani Jaworowicz i dzięki niej dobrze się skończyło.Czy Pan Panie Prezydencie nie potrafi nic dobrego zrobić dla osoby starszej i schorowanej bez interwencji zewnątrz,Przemyśl nie znajdzie mieszkania dla tej Pani i jej córki.Gdzie Kuria , biskupi że takiej błahej sprawy nie załatwicie sami.
Nikt tym ludziom nie pomoże ..?Czy to taka trudna sprawa ze przerasta nasze władze?
Co sie w tym Przemyślu dzieje? Zamiast pomoc ludziom w trudnej sytuacji lepiej kupic nowe auta dla budżetówki.... czego ludzie nie widza krzywd jakie dzieja sie wokol Nas....
Wystarczy ze Ukraińcom pomagają , żenada