Między spoczywającym na sianie Dzieciątkiem, przynoszącym pojednanie, a budzącym kolejne nadzieje powitaniem Nowego Roku. Między życzeniami bożonarodzeniowymi i nadchodzącymi noworocznymi. Między kolędami, a zastawionymi stołami przychodzą pytania.
Ile z tych życzeń płynęło z serca, a ile przekazano dlatego, że tak wypada? Ile górnolotnych słów powtórzono, bezmyślnie kopiując czyjeś myśli? Ilu składających je liczy, że coś na tym ugra? Niewesołe pytania w czasie powszechnej radości. Skąd się biorą i po co, skoro wiadomo, że odpowiedzi nie będzie. Tak samo jak nikt nie wyjaśni, co było powodem zesłania na nasz kraj przekleństwa wieży Babel. Podzielenia rodaków na zwalczające się stada. Doprowadzenia do tego, że wewnątrz każdej watahy także sobie do gardeł skaczą. A w końcu stworzenia tradycji świąt, w której przesłanie przychodzącego na świat Chrystusa przegrało z zakupową gonitwą. Noworoczne nadzieje zastąpiła pogoń za nieosiągalnym.
Chciałbym życzyć wszystkim, by siedząc przy stole, słuchając cicho nuconej kolędy, wiedzieli, że są razem z najbliższymi. Byli pewni, że żyją wśród swoich. Są akceptowani i rozumiani oraz przyjmowani ze wszystkim. Dobrym i złym. Niech towarzyszy wam wiara w sens życia. Przekonanie, że zawsze ktoś poda rękę, chroniąc przed upadkiem. Ufność w prawdziwość uczuć i brak obaw. Bądźcie zwykłymi ludźmi i zawsze spotykajcie na swojej drodze normalnego człowieka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze