Reklama

Miejski monitoring uratował mężczyźnie życie

19/01/2017 19:00

Przed tygodniem pisaliśmy o rozbudowie miejskiego monitoringu, w którym działa 17 kamer usytuowanych w różnych punktach miasta. Ostatnią zainstalowano w parku miejskim. To właśnie dzięki niej uratowano życie pewnego mężczyzny.

Środa, 28 grudnia ubiegłego roku. Kamera zainstalowana w parku, w rejonie placu zabaw, działała w trybie automatycznym, który polega na tym, że jednostajnym, wahadłowym ruchem omiatała wyznaczony teren. O godzinie 4.05 zarejestrowała ledwo widocznych w mroku dwóch mężczyzn, którzy przysiedli na ławce. Strażnik miejski pracujący na stanowisku operatora w centrum miejskiego monitoringu zwrócił na to uwagę. Przyznać trzeba, że to dość nietypowa pora, jak na spotkania w parku, więc się zainteresował i przełączył kamerę na tryb manualny. Akurat wtedy[paywall] była zadymka i obraz trochę zakłócały białe smugi sypiącego śniegu. Dokładnie minutę później widać, jak od ławki odchodzi mężczyzna i kieruje się na przełaj do alejki. Operator prowadzi go, aż znikna z pola widzenia kamery. 


Minuta później.

Potem przez dłuższą chwilę zatrzymuje kamerę na tym obrazie, myśląc, że mężczyzna odszedł tylko na chwilę i za moment wróci do swojego towarzysza. Ponieważ nie wrócił, operator znowu najechał kamerą na ławkę, obok której na śniegu widoczny był ciemny kształt. Po zmianie ogniskowej widać było, że ciemny kształt się porusza, wyglądało to, jakby ktoś próbował się podnieść. Operator powiadomił o tym dyżurnego, a ten natychmiast skierował tam patrol. O godzinie 4.16 kamera zarejestrowała moment, w którym do leżącego podchodzą dwaj strażnicy miejscy, podnoszą go i podtrzymując, odprowadzają w kierunku radiowozu. Mężczyzna został odwieziony do Miejskiego Ośrodka Zapobiegania Uzależnieniom i dzisiaj prawdopodobnie ma się dobrze.


Godzina 4.16, interwencja strażników.

Do świtu było jeszcze cztery godziny i nie było najmniejszych szans, żeby o tej porze ktoś go w tym miejscu znalazł. Tamtej nocy temperatura wynosiła minus osiem, wiał silny wiatr i leżący na śniegu nietrzeźwy mężczyzna nie przeżyłby do rana. Ocenę drugiego mężczyzny, który zostawił kompana na pewną śmierć, pozostawiam czytelnikom, choć w kodeksie karnym jest artykuł 160, który mówi: „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”, tyle że przestępstwo – jeżeli nie było umyślne – jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-01-19 19:34:29

    Ciekawe czy uratuje również życie drzewom ?!? Bo tam w sumie na bieżąco dochodzi, co jakiś czas do aktów wynaturzonego wandalizmu i grabieży rozbójniczej !!!   URATUJCIEDRZEWA.PL    

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Cezar - niezalogowany 2017-01-19 19:43:10

    Ciekawe czy ten co się przysiadł zrobił loda temu zalogowanemu już na tej ławce. Pewnie w wyniku akcji oralnej Strażnik Miejski zainteresował się sytuacją-akcją. Być może (pod)oglądający poczół się samotny i odtrącony i wezwał patrol. Ciekawe czy patrol nie wykorzystał sytuacji .....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości