Mieszkający przy korycie starego Sanu, w okolicy ul. Stawki w Jarosławiu, obawiają się, że przy większych opadach woda nie odpłynie i dojdzie do podtopień budynków. Obawy powoduje zasypywanie części nisko położonych działek gruzem i różnym odpadami.
W połowie sierpnia wezwali nawet policję z nadzieją, że zakaże wywozu. Skierowali również pismo do władz samorządowych i instytucji zajmujących się ochroną środowiska z prośbą o interwencję. „W związku z utworzeniem „wysypiska odpadów” przy ul. Stawki w Jarosławiu i licznymi prośbami mieszkańców proszę o podjęcie pilnych działań prowadzących do jego likwidacji” – pisze radny Mariusz Walter w imieniu mieszkańców dzielnicy nr 6 i 7. Wyjaśnia, że[paywall] zasypywany jest teren zalewowy tzw. koryta starego Sanu, stanowiący naturalny zbiornik przyjmujący wodę w przypadku obfitych opadów lub powodzi. Zaznacza, że naturalny rów zbiera i odprowadza wodę z dużej części obu dzielnic. Kolejny problem, który poruszają mieszkający w sąsiedztwie, to niszczenie dróg przez ciężkie samochody wywożące odpady. Zaznaczają, że rozwiązaniem problemu byłoby ograniczenie tonażu na ulicach. Ponieważ obszar, na którym dochodzi do zasypywania naturalnych odpływów wody, leży na granicy Jarosławia i sąsiadującej z miastem gminy Wiązownica, interwencje trafiły do obu samorządów oraz do jarosławskiego starostwa, które zarządza częścią dróg w tym rejonie. Według upominających się w składowanych odpadach znajdują się także niebezpieczne dla środowiska substancje. Wśród gruzu można zaleźć azbest, styropian, gumę i folie. Dlatego prośba o zajęcie się sprawą trafiła do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i sanepidu. Te instytucje czekają na ustalenia władz gminnych. Samorządy badają sprawę. Jeśli faktycznie dochodzi do działań niezgodnych z prawem lub powstaje zagrożenie powodziowe, podejmą działania.
Do sprawy wrócimy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze