– Plac zabaw przy Paderewskiego został… zasypany piaskiem. Trudno na niego wjechać wózkiem, grzęzną w nim bawiące się dzieci. Mamy jedną wielką piaskownicę, w której trudno się poruszać, a urządzenia do zabawy lata świetności dawno mają już za sobą – zaalarmowała nas jedna z mieszkanek, która na co dzień korzysta z tego miejsca, przychodząc tam z 3-letnią wnuczką. Do sprawy odniosła się Przemyska Spółdzielnia Mieszkaniowa.
Osiedlowe place zabaw to miejsca, które z założenia powinny być przyjazne dla małych użytkowników, jak i ich opiekunów. Projektując je, obecnie stawia się przede wszystkim na względy bezpieczeństwa, ale i estetykę, tworząc kolorowe, pełne urządzeń przestrzenie, w których najmłodsi mogą dać upust swojej energii. Jednak wciąż nie brakuje w Przemyślu miejsc, w których funkcjonują place zabaw lata świetności dawno mające już za sobą. Obiekty te są tu praktycznie od początku i – mimo konserwacji urządzeń – odbiegają jednak wizualnie i technicznie od tych, jakie lokuje się na terenie osiedli obecnie.
Plac zabaw na osiedlu Kazanów, na wysokości bloku przy Paderewskiego 14, zdaniem jednej z mieszkanek, będącej członkiem PSM w Przemyślu, już dawno powinien przejść modernizację.
– A to, co działo się tutaj w ostatnim czasie, uważam za nieporozumienie – mówi Danuta Zubrzycka, która sprawą postanowiła zainteresować też prezes jarosławskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Annę Karczewską, pełniącą też rolę rzecznika praw dziecka w tej instytucji. Ona także skontaktowała się z naszą redakcją.
– Dzieci po zabawie na placu zabaw wracają do domu całe w piachu, a matki mają problem z wjechaniem na niego wózkiem. Zrobiono z niego jedną wielką piaskownicę po tym, jak zakończono realizowane w sąsiedztwie prace. Wysypano na teren placu zabaw jakieś 4 wywrotki piasku. Co więcej obiekt od 10 czerwca był zamknięty w związku z tymi pracami. Zostawiono jedynie kartkę z informacją, dzieci nie mogły się nawet dostać do pozostawionych w piaskownicy zabawek – relacjonuje D. Zubrzycka.
Reklama
Jej zdaniem to miejsce dawno lata świetności ma za sobą i należałoby pomyśleć o wymianie nadgryzionych zębem czasu sprzętów na nowe oraz wysianiu na placu zabaw trawy lub położeniu bezpiecznej, amortyzującej upadki nawierzchni, a także posadzeniu drzew czy krzewów dających cień. – Te krzewy, które są obecnie, są kłujące i nie nadają się na plac zabaw. A zieleń jest tu potrzebna choćby dlatego, że obok jest parking, więc zatrzymywałaby spaliny. Dzieci mają prawo bawić się w godnych warunkach – mówi mieszkanka osiedla.
Władze Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, z którymi się skontaktowaliśmy, przyjmują do wiadomości argumenty, ale wytaczają też swoje.
– Owszem, plac zabaw był czasowo zamknięty ze względu na prowadzone remonty sieci ciepłowniczej wiążące się z wykopami i wymianą rur. Trzeba było po prostu usunąć awarię. Nie mogliśmy pozwolić na to, by cokolwiek zagrażało bezpieczeństwu dzieci. Można było w tym czasie skorzystać z innego placu zabaw. Nie uprzedzaliśmy wcześniej o tym, że plac zabaw będzie na jakiś czas wyłączony z użytkowania, bo ciężko awarię przewidzieć – odnosi się prezes PSM Zbigniew Kurosz.
– Co do samego placu zabaw, nie twierdzę, że jest on nowoczesny, ale wszystko co nowoczesne, wiąże się z pieniędzmi. To członkowie spółdzielni decydują, na co są wydawane środki. Nie miałem takich głosów, że nie docieplamy budynku, bo musimy zrobić plac zabaw. Mamy określoną pulę środków i trzeba zdecydować, na co chcemy je[paywall] przeznaczyć: czy na remont schodów, czy nowy chodnik, czy na nowe urządzenia na plac zabaw – uzupełnia. Dodaje też, że na terenie wielu wspólnot place zabaw zostały zlikwidowane, tymczasem spółdzielnia stara się uzupełniać te na swoim terenie w nowe elementy, a stare konserwować.
– Nasi pracownicy regularnie robią przeglądy, więc zagrażających bezpieczeństwu urządzeń na naszych placach zabaw nie ma. Owszem, może nie są to urządzenia estetyczne, pierwszej młodości, ale są sprawne. Jeśli będą środki i będzie taka wola mieszkańców, nowe elementy będą dostawiane – wyjaśnia Z. Kurosz.
– Co do trawy na placu zabaw, pewnie byłaby ona lepszym rozwiązaniem, ale najpierw trzeba by wybrać ziemię, nawieźć ziemi urodzajnej, wysiać ją i znów zamknąć plac zabaw, by miała szansę wyrosnąć. Można zastanowić się nad rozwinięciem sztucznej trawy z rolki, ale takie rzeczy zaraz są niszczone. Natomiast co do zieleni, nie ma tam kłujących drzew. A jeśli chodzi o nowe nasadzenia, musimy pamiętać, że blisko placu zabaw biegnie ciąg ciepłowniczy, więc nie można na nim posadzić drzewa – mówi prezes PSM. Na koniec zapewnia, że rozważone zostaną możliwości nasadzeń w pobliżu placu zabaw. Natomiast na obecną chwilę spółdzielnia nie ma wolnych środków na wymianę nawierzchni placu zabaw.
– Postaramy się natomiast rozważyć, jak można by zaplanować prace etapowo, by dać wyrosnąć i zakorzenić się trawie w jednym miejscu, oddzielając je od pozostałej części. To jednak kwestia czasu. Nie zostawimy tej sprawy, systematycznie będziemy upiększać również i plac zabaw – kończy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze