– Co jakiś czas na drzwiach prowadzących do klatek schodowych bloków czy kamienic różnej maści fundacje rozwieszają zawiadomienia, że będą zbierać odzież używaną od mieszkańców. Proszą jedynie o zapakowanie rzeczy w foliowe worki i podają termin, w którym kierowca planuje odwiedzić dane miejsce. Sporo osób z takich okazji korzysta, zostawiając pakunki przed wejściem do budynku, tylko że odbiorca, mimo zapowiedzi pisemnej, nie zawsze się pojawia. Efekt jest taki, że na osiedlach czy w różnych dzielnicach pałętają się potem porozrywane worki z garderobą, która miała trafić do fundacji, a nie została w terminie odebrana. Takie sytuacje zdarzało się mi obserwować na ulicach Grottgera, Słowackiego czy Mickiewicza. Stąd apel do fundacji i mieszkańców. Wyznaczanie terminów to zobowiązanie do odbioru, a jeśli kurier się nie pojawia, należałoby pozostawione rzeczy zabrać i oddać do PSZOK albo trzymać na kolejną podobną okazję
– sugeruje przemyślanka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze