O tym, jak policja ze swojego punktu widzenia ocenia miniony rok, rozmawialiśmy z mł. insp. Wojciechem Kiełtyką, komendantem Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Jak ocenia Pan miniony rok?
– Był to dla nas, policji, ciężki rok z tego względu, że w kraju mieliśmy dwa duże wydarzenia – Światowe Dni Młodzieży i szczyt NATO w Warszawie. Nasi policjanci, głównie z wydziału Ruchu Drogowego, brali udział w zabezpieczeniu obu tych wydarzeń. Oprócz tego mieliśmy w Przemyślu kilka imprez masowych, które wymagały odpowiedniego zabezpieczenia prewencyjnego. Były Diecezjalne Dni Młodzieży, marsze, mecze, imprezy publiczne, a na koniec roku dopadło nas ognisko ptasiej grypy zlokalizowane na naszym terenie. To wymagało od nas wysiłku organizacyjnego, użycia znacznych sił i bez wątpienia rzutowało na naszą codzienną służbę.
Wróćmy do naszego podwórka i oceny jego bezpieczeństwa[paywall].
– W minionym roku zrealizowaliśmy o wiele więcej kontroli na drogach, co przełożyło się na stan bezpieczeństwa. Choć ruch drogowy wzrasta, mamy coraz więcej aut i zdarzeń drogowych, to tych najbardziej tragicznych, z ofiarami śmiertelnymi i rannymi, było mniej niż w poprzednim roku. To napawa satysfakcją, bo bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze. Niestety na naszym terenie doszło też do kilku przestępstw, tych najcięższych, czyli zabójstw. Jednak w tych przypadkach, które najbardziej bulwersowały społeczeństwo i wpływały na poczucie zagrożenia, sprawcy zostali bezpośrednio po zdarzeniu zatrzymani. Nasza komenda plasuje się dość wysoko, jeżeli chodzi o wykrywalność przestępstw czy czynów karalnych, ale w żadnym kraju policja nie jest wstanie wykryć ich sprawców w stu procentach. W ubiegłym roku na ulicach było więcej policyjnych patroli, co sprawiło, że przestępcy czuli się mniej pewnie, a mieszkańcy mieli poczucie bezpieczeństwa, a w rezultacie przyczyniło się do spadku zdarzeń natury kryminalnej.
Jakie najtrudniejsze sprawy prowadziliście w ubiegłym roku?
– Trudno rozgraniczać zdarzenia na sprawy trudne i trudniejsze. Trzeba zrozumieć, że dla każdego człowieka, który zgłasza się do nas o pomoc, jego sprawa jest najważniejsza, więc staramy się działać tak, żeby każdą traktować poważnie. Dla nas, organu ścigania, wszystkie sprawy angażują nasze siły i środki, choć bywa, że przy sprawach mniejszej wagi pracuje więcej policjantów, którzy nieraz miesiącami analizują dane, przeglądają nagrania. Natomiast zdarza się, że te poważne są realizowane szybko i przy mniejszym zaangażowaniu sił. Często jest tak, że jakieś zdarzenie żyje medialnie dwa, trzy dni i potem ludzie o nim zapominają, a my pracujemy przy nim przez długie miesiące, tak jak w przypadku pobicia nastolatka. Kiedy ostatnio zwróciliśmy się o pomoc do społeczeństwa, publikując nagranie tego zdarzenia, internauci dziwili się, że policja przez ponad pół roku nic nie robiła, a myśmy w tym czasie wykonali ogrom pracy. Po prostu często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że nie wystarczy mieć podejrzanych, ale jeszcze trzeba mieć mocne dowody, żeby udowodnić im winę.
Panie komendancie może kilka słów o „mapie zagrożeń”, która kilka miesięcy temu była bardzo medialna.
– Jest to narzędzie, które na terenie Przemyśla zostało wprowadzone pod koniec września i w założeniu ma ułatwiać nam kontakt ze społeczeństwem. Dziś każdy obywatel bez wychodzenia z domu ma możliwość powiadomienia nas o tym, co jego zdaniem jest zagrożeniem. W ciągu paru miesięcy mieliśmy ponad sześćset zgłoszeń o zjawiskach uciążliwych dla mieszkańców i lokalnych społeczności. Dodam, że na Podkarpaciu jedynie Rzeszów miał większą liczbę zgłoszeń. W wielu przypadkach, zwłaszcza w ruchu drogowym, sygnały potwierdziły się i wiele zagrożeń już wyeliminowaliśmy.
Wobec tego, czy przeciętny mieszkaniec powiatu przemyskiego może czuć się bezpiecznie?
– W stu procentach bezpiecznie jest tylko na bezludnej wyspie. Statystyki nie są jedynym narzędziem do oceny pracy policji i poczucia bezpieczeństwa obywatela. Podczas debat, jakie przeprowadziliśmy ze społecznościami lokalnymi, potwierdziło się, że policja cieszy się największym zaufaniem. Żyjemy w dość specyficznym terenie. Na przykład bliskość granicy generuje przestępczość, ale są to głównie przestępstwa przeciw mieniu, a nie te najpoważniejsze – przeciw zdrowiu i życiu. Warto również podkreślić, że nasze województwo w rankingach i statystykach określane jest jako jedno z najbezpieczniejszych w kraju, co bez wątpienia jest wynikiem dobrej pracy naszych policjantów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No i gitara, jednakowoż, co Wy NATO ?!? YOUTUBE.COM - ZBIGNIEW STONOGA DZWONI DO ABW ŻE PLANUJE ZAMACH W TRAKCIE SZCZYTU NATO. SZOK
Oj należałoby panie komendancie skutecznie poddawać się usprawnianiu tężyzny fizycznej.
No i gitara, jednakowoż, co Wy NATO ?!? YOUTUBE.COM - ZBIGNIEW STONOGA DZWONI DO ABW ŻE PLANUJE ZAMACH W TRAKCIE SZCZYTU NATO. SZOK
Oj należałoby panie komendancie skutecznie poddawać się usprawnianiu tężyzny fizycznej.
Ptasia grypa sukces niewątpliwy