Nagranie z fatalnego zdarzenia, w którym motocyklista stracił nogę na ul. Jana Pawła w Jarosławiu, obiegło całą Polskę. Wypadek sprowokował fale dyskusji na budzące skrajne emocje tematy związane z naszymi zachowaniami na drodze.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 7 maja, około godz. 13.15, na ul. Jana Pawła II w Jarosławiu. Według wstępnych ustaleń policji feralny ciąg zdarzeń spowodował 82-latek, który na skrzyżowaniu nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu od centrum miasta motocykliście. 28-latek poruszający się sportową hondą, próbując uniknąć kolizji, najechał na krawężnik, spadł z motocykla i uderzył w znak drogowy. Z ciężkimi obrażeniami został przewieziony do szpitala. Stracił nogę.
Życie motocyklisty udało się uratować głównie dzięki postawie dwóch cichych bohaterów. Na nagraniu z monitoringu pobliskiej stacji paliw widać, jak do wijącego się z bólu kierowcy jednośladu podbiega mężczyzna, ściąga pasek ze spodni i robi z niego opaskę uciskową. Kilka sekund później wspiera go drugi mężczyzna. Jak udało nam się ustalić, obaj pracują w pobliżu. Chcą pozostać anonimowi, choć po prawdzie ich postawę trzeba by rozpropagować i przy każdej okazji stawiać za wzór, a im samym przyznać przynajmniej po medalu. Z rozmowy wynika, że obaj uratowanie czyjego życia traktują jako coś naturalnego. Podkreślają jednak znaczenie szkoleń z zakresu pierwszej pomocy, jakie odbyli w związku ze swoimi pasjami.
Wbrew pojawiającym się od czasu do czasu plotkom 28-letni kierowca hondy wypadek przeżył. Jedną walkę – tę o życie – wygrał.
Teraz zaczyna drugą, walczy o powrót do zdrowia. Na jego los nie pozostała obojętna brać motocyklowa. W kilka dni po wypadku zorganizowano zbiórkę pieniędzy na pomoc dla mieszkańca Zarzecza.
To drugi, po akcji udzielenia pomocy przedmedycznej, jaśniejszy punkt całej tej historii. Słowa wsparcia od motocyklistów płyną dla Piotra H. z całego kraju. Rośnie też suma zebranych pieniędzy.
Dziś, 16 maja, jest już pponad 167 tys. złotych!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie dziwię się ludziom - świadkom wypadku. Niechęć a nawet nienawiść do wyjących motocykli i ich użytkowników ma przełożenie na taką a nie inną reakcję. Jestem przekonany, że gdyby wypadkowi uległ normalny użytkownik drogi, nie zaś młody, gniewny testosteron zapier......y z rykiem odrzutowca 150-200km/h przez miasto, ludzie pośpieszyliby od razu z pomocą.
Straszne ,jak mozna nie udzielić pomocy, facet stoi jak idiota i sie przygląda!!!!!!!!!! MASAKRA
Nie dziwię się ludziom - świadkom wypadku. Niechęć a nawet nienawiść do wyjących motocykli i ich użytkowników ma przełożenie na taką a nie inną reakcję. Jestem przekonany, że gdyby wypadkowi uległ normalny użytkownik drogi, nie zaś młody, gniewny testosteron zapier......y z rykiem odrzutowca 150-200km/h przez miasto, ludzie pośpieszyliby od razu z pomocą.
Straszne ,jak mozna nie udzielić pomocy, facet stoi jak idiota i sie przygląda!!!!!!!!!! MASAKRA