Ulice, a raczej polne trakty, poorane dziurami, brak oświetlenia, biegające stada dzików i lisów pod oknami. Co roku władze miasta powtarzają, że nie ma pieniędzy na remont. – Mieszkamy w pierwszej strefie miejskiej. Płacimy podatki takie same, jak mieszkający choćby w Rynku. Na postawienie zwykłej drewnianej wiaty musimy mieć pozwolenie konserwatora zabytków. A żyjemy jak w dziewiętnastym wieku! Mamy serdecznie dość! – denerwują się mieszkańcy ulic: Chocimskiej, Mieszka I, Domowej czy Skalnej.
Podczas ostatniej (29 września br.) sesji Rady Miasta Przemyśla przewodniczący Zarządu Osiedla nr 13 „Przemysława” Henryk Hawryś odczytał list skierowany do władz miasta i radnych, parafowany przez 50 mieszkańców wspomnianych ulic. „(...) Często słyszymy, że Przemyśl to miasto przyjazne i bezpieczne dla ludzi. Dla nas to chyba jakiś okrutny żart. Prośby kierowane do władz miasta bezpośrednio przez nas lub za pośrednictwem rady osiedla od 26 lat przynoszą tą samą kłamliwą odpowiedź: nie mamy pieniędzy, zrobimy za dwa lata, itp. Władza się zmienia, a u nas nadal taki sam problem (...). (..) My też jesteśmy podatnikami! Co z tego mamy? Nic[paywall]. Na własny koszt w czynie społecznym wykonaliśmy sieć gazową, plany na kanalizację, którą następnie przekazaliśmy miastu. Partycypowaliśmy w budowie sieci elektrycznej napowietrznej, zasilającej nasze domy. Ulice sami utwardzaliśmy, łataliśmy dziury, jak tylko się dało (...). (..) Dlaczego miasto nie spełnia swojej powinności wobec podatników? Jak długo można być cierpliwym i wyrozumiałym? Jak długo władze miasta będą nas traktować jak ludzi drugiej kategorii? Dlaczego władze miasta ciągle nas okłamują? (...)” – czytamy między innymi.
fot.Mariusz Godos
Drogi są w fatalnym stanie, brakuje oświetlenia, dziki biegają tuż po oknami – wyliczają sfrustrowani.
– Przecież projekty są gotowe. I na remont, i na wykonanie oświetlenia. Jest pozwolenie na budowę. Wszystko było załatwione jeszcze za świętej pamięci prezydenta Sawickiego. Nic tu nie robią. Czasami po wielkich prośbach, wizjach lokalnych miasto połatało te nasze ulice. Raz tak zrobili, że woda opadowa zalewała mi garaż i piwnice. W zeszłym roku położyli wreszcie krawężnik – narzeka Mikołaj Baran z ulicy Mieszka I.
– Projekty kilka razy trzeba było uaktualniać. Miasto zapłaciło za to sporo pieniędzy. Przypuszczam, że mogło na to pójść około miliona złotych, bo już trzykrotnie je zmieniano. Za czasów pana Lewandowskiego, zastępcy pana prezydenta Chomy, mówiono, że realizacja odbędzie się niebawem. Cały czas trzymamy to pismo. Do dzisiaj nikt nic nie zrobił. Sami zrobiliśmy sześćset metrów gazociągu, pomogliśmy w elektryfikacji, bo swego czasu aż dziewięć domów „jechało” na jednym liczniku. Traktują nas jak ludzi drugiej kategorii, a podatki płacimy takie same, jak osoby, które mieszkają na przykład tuż obok pana prezydenta – stwierdził Adam Fiałkiewicz z ulicy Domowej.
– Jako rada osiedla wielokrotnie występowaliśmy o wykonanie przede wszystkim oświetlenia ulic: Chocimskiej, Mieszka I, Domowej czy Skalnej. W marcu 2015 roku otrzymaliśmy pismo z miasta, że zostanie to ujęte w planie prac w 2016 roku. Widzę, że rozpoczęła się przebudowa ulicy Tatarskiej, więc mamy nadzieję, że nie zapomną o obietnicy i podłączą oświetlenie przy wspomnianych ulicach. Ci ludzie zostaną przez to dowartościowani. Rozumiem, że miasto nie ma pieniędzy, ale przecież mamy dwudziesty pierwszy wiek, a tu jednej latarni nie uświadczy – mówi przewodniczący Zarządu Osiedla nr 13 „Przemysława” H. Hawryś.
– Nawierzchnia ulic jest w fatalnym stanie. Położone jakieś piętnaście lat temu betonowe płyty wykruszyły się. Mieliśmy w tym roku zagwarantowane trzysta tysięcy złotych. Potem dowiedzieliśmy się, że przerzucili te pieniądze na ulicę Buszkowicką, bo tam była potrzeba. A my nie potrzebujemy? – pyta retorycznie Stanisław Świeżyński z ulicy Skalnej.
– Do fatalnego stanu ulicy i braku oświetlenia u nas dochodzą jeszcze wolno biegające stada dzików i lisów. Dzieci wracające ze szkoły boją się tędy chodzić. Niby jesteśmy w pierwszej strefie miejskiej, a warunki mamy jak na głębokich peryferiach. Myślę, że po tylu latach można oczekiwać od władz miasta czegoś więcej niż tylko obietnic – twierdzi Jarosław Bury z ulicy Chocimskiej.
– Przewodniczący Zarządu Osiedla „Przemysława” złożył kilkanaście wniosków do budżetu, określonych jako priorytetowe. Wszystkie dotyczą inwestycji o wartości przynajmniej kilkuset tysięcy, także te tyczące się oświetlenia. Nie mamy takich możliwości finansowych, żeby je zrealizować w przyszłym roku. Natomiast planujemy na tym osiedlu w następnym roku realizację dużej inwestycji, jaką jest przebudowa ulicy Tatarskiej wraz z odwodnieniem i oświetleniem oraz drugą, czyli pierwszy etap budowy kanalizacji deszczowej przy ulicach Regera i Piasta Kołodzieja – poinformował rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Macie za to (mamy) NAJLEPSZEGO prezydenta miasta więc o co chodzi....?
He o droge sie klucicie . haha. Mi sie poddasze spalilo dach dziorawy fófit ciagle zalany w kiblu woda zamarza syfity na klace sie wala tynk platami odpada i urzad miasta nie ma na nic od kilku lat brak pinindzy. Wiec chyba o jakim kolwiek remoncie nawierzchni mozecie zapomniec. Takich pustakow mamy a nie wlodarzy z tad sie ucieka za granice a nie walczy z nimi bo to i tak nie ma sensu. Pozdrawiam.
jak wam tam asfalt zrobią to później będziecie narzekać, że samochody tam jeżdżą i sobie drogę skracają... albo że za dużo spalin i droga się niszy jak Ci z zielonki o rajdzie Arłamów.... na Lwowskiej to nawet niedźwiedzia mieli, a nie jakieś tam dziki. Lisy są wszędzie nawet na osiedlach-blokowiskach. Także tego, zrobić trzeba ale nie odlatujcie z tym XIX wiekiem itp.
Macie za to (mamy) NAJLEPSZEGO prezydenta miasta więc o co chodzi....?
He o droge sie klucicie . haha. Mi sie poddasze spalilo dach dziorawy fófit ciagle zalany w kiblu woda zamarza syfity na klace sie wala tynk platami odpada i urzad miasta nie ma na nic od kilku lat brak pinindzy. Wiec chyba o jakim kolwiek remoncie nawierzchni mozecie zapomniec. Takich pustakow mamy a nie wlodarzy z tad sie ucieka za granice a nie walczy z nimi bo to i tak nie ma sensu. Pozdrawiam.
jak wam tam asfalt zrobią to później będziecie narzekać, że samochody tam jeżdżą i sobie drogę skracają... albo że za dużo spalin i droga się niszy jak Ci z zielonki o rajdzie Arłamów.... na Lwowskiej to nawet niedźwiedzia mieli, a nie jakieś tam dziki. Lisy są wszędzie nawet na osiedlach-blokowiskach. Także tego, zrobić trzeba ale nie odlatujcie z tym XIX wiekiem itp.