Reklama

Na karuzeli zmian, czyli o losie uczniów i nauczycieli gimnazjów

22/01/2017 17:00

Gimnazjalisto, ucz się! W przeciwnym razie wrócisz do podstawówki. Wszyscy ci, którzy w roku szkolnym 2016/2017 nie otrzymają promocji do klasy II gimnazjum, od września 2017 r. staną się uczniami VII klasy szkoły podstawowej. Z kolei we wrześniu 2018 r. szeregi ośmioklasistów zasilą osoby, które nie zdadzą do klasy III.

Tak wynika z przepisów wprowadzających ustawę – Prawo oświatowe. Wygaszanie gimnazjów może się okazać szczególnie bolesne dla tych, którzy nie przykładali się do nauki na trzecim etapie edukacyjnym. W przyszłości wraz uczniami obecnej klasy VI, względnie V, nieobowiązkowi byli gimnazjaliści przystąpią do obowiązkowego, zewnętrznego egzaminu dla ósmoklasisty, który będzie sprawdzał wiedzę ucznia z języka polskiego, matematyki, historii oraz języka obcego. Niektórzy uzyskają zatem dwa świadectwa ukończenia podstawówki[paywall] – sześcioklasowej i ośmioklasowej.

Czujemy się jak na karuzeli…

Czas wdrażania nowej reformy będzie okresem trudnym dla uczniów, ale przede wszystkim dla nauczycieli. Ci pracujący w gimnazjum są – jak mówią – zdegustowani decyzją prezydenta Andrzeja Dudy, który 9 stycznia br. podpisał ustawy reformujące system edukacji; krytykują tempo i sposób wprowadzania zmian. – Jesteśmy pod wieloma względami niedoinformowani, czujemy się jak na karuzeli – stwierdza Magdalena Danieluk, dyrektor Gimnazjum nr 3 im. Szarych Szeregów w Przemyślu. M. Danieluk przyznaje, iż początkowo była sceptycznie nastawiona do gimnazjów. Dziś zdecydowanie jest orędowniczką ich istnienia. – Z Gimnazjum nr 3 jestem związana dopiero dwa lata, ale widzę wkład pracy nauczycieli na przestrzeni ostanich kilkanastu lat. Jest to szkoła na poziomie, z osiągnięciami, z tradycją, pięknym budynkiem, patronem. Wiele się niej dzieje, pracuje tu młoda kadra, ludzie, którzy w tej chwili zostali zawieszeni zawodowo, zupełnie niesłusznie, wręcz skrzywdzeni, bowiem nie ma pewności, że zostaną zaspokojeni zawodowo, jeśli chodzi o godziny. Nie ma takiej możliwości w sytuacji przyłączenia dużego gimnazjum do małej podstawówki – zauważa dyrektor placówki. – Gimnazja zdały egzamin, jest to potwierdzone przez ekspertów. W wyniku reformy zaprzepaszczona zostanie 20-letnia praca fantastycznych ludzi. Osobiście obserwuję tylko jedną szkołę, ale wyobrażam sobie, jak to wygląda w skali kraju. A jeśli chodzi o problemy wychowawcze uczniów gimnazjów, one nie znikną, tylko dlatego, iż nazwiemy inaczej ucznia klasy pierwszej czy drugiej gimnazjum, powiemy, że jest to siódmo- czy ósmoklasista – dodaje.

Reklama

Reasumując, koszty społeczne zmian w oświacie nie zostaną rozłożone w sposób sprawiedliwy. Praktycznie w stu procentach będą nimi obciążeni nauczyciele uczący na trzecim etapie edukacyjnym. Niepokój wśród dyrektorów gimnazjów budzi również los pracowników administracji.

Nasza praca idzie w kosz

– Czekamy na decyzję organu prowadzącego, czyli w naszym przypadku Towarzystwa Salezjańskiego Inspektorii Krakowskiej – informuje ks. dyrektor Mirosław Gajda.

Eksperyment nie reforma

Nauczyciele uczący na wszystkich szczeblach edukacyjnych są zgodni co do tego, iż zmiany w oświacie wprowadzane będą chaotycznie – szybko, bez przygotowania. – I bez powodu – podkreślają niektórzy. Od dawna słychać głosy, iż można było dyskutować, ulepszać to, co jest. – Każdy praktyk wie, co w szkole jest mankamentem, na co mogły pójść pieniądze – kwituje M. Danieluk. A pójdą m.in. na druk nowych, przygotowywanych na kolanie podręczników. Obecnie obowiązujące, pachnące jeszcze świeżą farbą, trafią na przemiał. – Jest to eksperyment nie reforma – ostrzegają nauczyciele. 


AB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości