Gimnazjalisto, ucz się! W przeciwnym razie wrócisz do podstawówki. Wszyscy ci, którzy w roku szkolnym 2016/2017 nie otrzymają promocji do klasy II gimnazjum, od września 2017 r. staną się uczniami VII klasy szkoły podstawowej. Z kolei we wrześniu 2018 r. szeregi ośmioklasistów zasilą osoby, które nie zdadzą do klasy III.
Tak wynika z przepisów wprowadzających ustawę – Prawo oświatowe. Wygaszanie gimnazjów może się okazać szczególnie bolesne dla tych, którzy nie przykładali się do nauki na trzecim etapie edukacyjnym. W przyszłości wraz uczniami obecnej klasy VI, względnie V, nieobowiązkowi byli gimnazjaliści przystąpią do obowiązkowego, zewnętrznego egzaminu dla ósmoklasisty, który będzie sprawdzał wiedzę ucznia z języka polskiego, matematyki, historii oraz języka obcego. Niektórzy uzyskają zatem dwa świadectwa ukończenia podstawówki[paywall] – sześcioklasowej i ośmioklasowej.
Czas wdrażania nowej reformy będzie okresem trudnym dla uczniów, ale przede wszystkim dla nauczycieli. Ci pracujący w gimnazjum są – jak mówią – zdegustowani decyzją prezydenta Andrzeja Dudy, który 9 stycznia br. podpisał ustawy reformujące system edukacji; krytykują tempo i sposób wprowadzania zmian. – Jesteśmy pod wieloma względami niedoinformowani, czujemy się jak na karuzeli – stwierdza Magdalena Danieluk, dyrektor Gimnazjum nr 3 im. Szarych Szeregów w Przemyślu. M. Danieluk przyznaje, iż początkowo była sceptycznie nastawiona do gimnazjów. Dziś zdecydowanie jest orędowniczką ich istnienia. – Z Gimnazjum nr 3 jestem związana dopiero dwa lata, ale widzę wkład pracy nauczycieli na przestrzeni ostanich kilkanastu lat. Jest to szkoła na poziomie, z osiągnięciami, z tradycją, pięknym budynkiem, patronem. Wiele się niej dzieje, pracuje tu młoda kadra, ludzie, którzy w tej chwili zostali zawieszeni zawodowo, zupełnie niesłusznie, wręcz skrzywdzeni, bowiem nie ma pewności, że zostaną zaspokojeni zawodowo, jeśli chodzi o godziny. Nie ma takiej możliwości w sytuacji przyłączenia dużego gimnazjum do małej podstawówki – zauważa dyrektor placówki. – Gimnazja zdały egzamin, jest to potwierdzone przez ekspertów. W wyniku reformy zaprzepaszczona zostanie 20-letnia praca fantastycznych ludzi. Osobiście obserwuję tylko jedną szkołę, ale wyobrażam sobie, jak to wygląda w skali kraju. A jeśli chodzi o problemy wychowawcze uczniów gimnazjów, one nie znikną, tylko dlatego, iż nazwiemy inaczej ucznia klasy pierwszej czy drugiej gimnazjum, powiemy, że jest to siódmo- czy ósmoklasista – dodaje.
Reasumując, koszty społeczne zmian w oświacie nie zostaną rozłożone w sposób sprawiedliwy. Praktycznie w stu procentach będą nimi obciążeni nauczyciele uczący na trzecim etapie edukacyjnym. Niepokój wśród dyrektorów gimnazjów budzi również los pracowników administracji.
– Czekamy na decyzję organu prowadzącego, czyli w naszym przypadku Towarzystwa Salezjańskiego Inspektorii Krakowskiej – informuje ks. dyrektor Mirosław Gajda.
Nauczyciele uczący na wszystkich szczeblach edukacyjnych są zgodni co do tego, iż zmiany w oświacie wprowadzane będą chaotycznie – szybko, bez przygotowania. – I bez powodu – podkreślają niektórzy. Od dawna słychać głosy, iż można było dyskutować, ulepszać to, co jest. – Każdy praktyk wie, co w szkole jest mankamentem, na co mogły pójść pieniądze – kwituje M. Danieluk. A pójdą m.in. na druk nowych, przygotowywanych na kolanie podręczników. Obecnie obowiązujące, pachnące jeszcze świeżą farbą, trafią na przemiał. – Jest to eksperyment nie reforma – ostrzegają nauczyciele.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze