Posługują się dokumentem z pieczątką urzędu gminy, twierdzą, że prowadzą zbiórkę dla chorych dzieci. – Urząd nie wspiera tej działalności i nie ma z nią nic wspólnego – zaznacza wójt Wiesław Bembenek.
Do jednego z mieszkańców Przedmieścia Dubieckiego zapukał młody mężczyzna, twierdząc że sprzedaje krzyżówki, z których dochód ma zostać przeznaczony na pomoc chorym dzieciom. – Pokazał wydrukowaną na zwykłej drukarce legitymację, niepotwierdzoną przez żadną fundację. Pod spodem była pieczątka urzędu gminy. Zorientowałem się, że nie jest prawdziwa[paywall], prawdopodobnie została w jakiś sposób sfabrykowana – opowiada.
Rzekomy wolontariusz nie miał też ze sobą żadnej puszki. Pieniądze zbierał po prostu do kieszeni. – Wszystko wskazuje, że jest to naciągacz. Jeśli ktoś chce wspomóc osoby potrzebujące, są wiarygodne fundacje, którym można zrobić przelew na konto – mówi nasz rozmówca.
Informacje o takich zdarzeniach dotarły do urzędu gminy w Dubiecku. Wójt wystosował specjalny apel, który został umieszczony na stronie internetowej urzędu. O jego odczytanie zostali poproszeni księża z okolicznych parafii.
„(...) wyżej wymienione zbiórki przeprowadzane są bez żadnej wiedzy oraz wsparcia Urzędu Gminy. Potwierdzeniem owej działalności są fałszywe zaświadczenia rzekomo pochodzące z Urzędu Gminy. Pragniemy poinformować, że urząd w żaden sposób nie wspiera owej działalności oraz nie ma z nią nic wspólnego. Wszelkie dokumenty przedstawione podczas trwania wyżej wymienionej zbiórki są nieprawdziwe i nie pochodzą z Urzędu Gminy” – napisał wójt gminy Dubiecko Wiesław Bembenek.
Sprawy nikt jednak nie zgłaszał policji. – Niemniej jednak policjanci zainteresują się tą sprawą – mówi oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu podkom. Bogusława Sebastianka.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.naciągacze nażreć sie nie mogą co tydzień zbióka odzieży(dziś znowu karteczka w bramce) a dwa razy w tygodniu zbierają na chore dzieci...pic na wode wszędzie tylko odzukują....
naciągacze nażreć sie nie mogą co tydzień zbióka odzieży(dziś znowu karteczka w bramce) a dwa razy w tygodniu zbierają na chore dzieci...pic na wode wszędzie tylko odzukują....