Reklama

Naciągają na „pomyłkowicza”

04/02/2017 17:00

Jedną z metod działania oszustów jest ostatnio SMS z prośbą o odesłanie wiadomości, która rzekomo przez pomyłkę trafiła do nas. Okazuje się, że w taki sam sposób próbowano okradać użytkowników komórek jeszcze w 2014 r.


fot.Barbara Chmura
Marcin Rojek wykazał się rozsądkiem i zignorował podejrzaną wiadomość.

Przestępcy lubią wracać do tych samych metod

– Urząd nie odnotował w ostatnim czasie podobnych zgłoszeń – nie znaczy to jednak, że tego typu próby nie miały miejsca, gdyż nie wszystkie są zgłaszane lub następuje to z dużym opóźnieniem, po otrzymaniu przez konsumenta niespodziewanie wysokiego rachunku (wszak pomyłkowe SMS-y zdarzają się często i wiele osób nie zwraca na to uwagi, aż do momentu, kiedy się okazuje, że wynikają z tego konsekwencje finansowe) lub wykryciu przez pokrzywdzonego, że odniósł jakiś uszczerbek finansowy. Należy też pamiętać, że przestępcy lubią wracać do metod, o których konsumenci zdążyli już nieco zapomnieć – poinformował Wojciech Gunia z Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Reklama

– Odpisanie na samą wiadomość nie generuje kosztu, ten dopiero może zostać spowodowany działaniem przestępców, którym odesłaliśmy na przykład kod PIN do założonego na nasz numer telefonu konta w serwisie internetowym lub na przykład stronie podmiotu udzielającego pożyczek przez internet. Niestety, sprawdzenie numeru pod kątem tego, czy nie należy przypadkiem do naciągaczy, nie jest proste – wprawdzie istnieją w internecie strony umożliwiające rzekomo identyfikowanie posiadaczy numerów telefonów, ale należy pamiętać, że opierają się one na: a) informacjach udostępnionych wyłącznie przez innych użytkowników sieci (być może ktoś będzie ostrzegać przed numerem, z którego dostaliśmy dziwny SMS), b) przestępcy do tego typu działań wykorzystują raczej względnie „czyste” numery, które w szybkim czasie przestają być przez nich używane. Wiele z takich stron również służy naciąganiu klientów, na przykład uzależniając poznanie danych interesującego nas numeru od wysłania „bezpłatnego” SMS-a na 5-cyfrowy numer zaczynający się od 9 (czyli taki, którego koszt może w rzeczywistości wynieść nawet do 30 zł) – wyjaśnia Wojciech Gunia.

Reklama

Możliwe rozwiązania

Pamiętajmy, że należy zachować ostrożność i nie odpisywać na wiadomości z nieznanych numerów, nie oddzwaniać, zwłaszcza gdy jesteśmy proszeni o przesłanie jakiegoś kodu czy podanie danych. Możemy także zablokować u operatora możliwość korzystania z usług Premium Rate albo założyć limit kwotowy na wydatki na usługi o podwyższonej opłacie. Prawo telekomunikacyjne nakłada na każdego dostawcę usług obowiązek bezpłatnego zablokowania numerów o podwyższonej opłacie na wniosek klienta. Przy czym zablokowanie numerów Premium Rate nie uchroni nas przed ewentualnymi zakusami ze strony naciągaczy. Wciąż możemy dostawać ze zwyczajnie wyglądających numerów podejrzane SMS-y, natomiast blokada usług u operatora spowoduje, że nie zostaniemy zapisani np. do jakiejś kosztownej usługi specjalnej bez naszej wiedzy. Tego typu sprawy można zgłaszać bezpośrednio do Centrum Informacji Konsumenckiej UKE – www.cik.uke.gov.pl, nr tel. 22 330 4000. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Manek - niezalogowany 2017-02-04 18:45:38

    A wy naciagacie na 5.99 miesięcznie. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Antoniusz.. - niezalogowany 2017-02-05 10:15:48

    Niech zyje PIS dzieki ktoremu Polska staje sie wielka i bezpieczna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2017-02-05 13:50:32

    Jasne, przecież oni żyją świetnie. Tłuste misiewicze z ryjami w pełnych korytach kwicząc raz po raz o suwerenie.Niech żyje PISoBOLSZEWIA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości