Reklama

„Napił się, bo odreagowywał trudy służby na granicy”. 24-letni były żołnierz z jednostki z Gniewczyny Łańcuckiej usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa

2 stycznia br. 24-letni Daniel H., były żołnierz, służący w 3. Batalionie Strzelców Podhalańskich w Gniewczynie Łańcuckiej (gmina Tryńcza) – po wytrzeźwieniu (miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu) usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Trafił na trzy miesiące do aresztu.

Do dramatycznych zdarzeń doszło w Nowy Rok, 1 stycznia br., około g. 15, w Mielniku w województwie podlaskim. Jeden z żołnierzy, patrolujących granicę polsko-białoruską w ramach operacji „Bezpieczne Podlasie”, oddał strzały w kierunku samochodu osobowego. Jak się okazało, to 24-letni Daniel H., żołnierz służący w 3. Batalionie Strzelców Podhalańskich w Gniewczynie Łańcuckiej (gmina Tryńcza), wchodzącym w skład 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, która jest częścią 18. Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach.

Strzelał do cywilnego samochodu

Żołnierz samowolnie oddalił się z rejonu obozowiska z bronią służbową i oddał strzały w kierunku samochodu, którym jechał mężczyzna z 13-letnią córką. Następnie uciekł do pobliskiego lasu. Jeszcze tego samego dnia specjalny komunikat wydało Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych.

Reklama
  • „W wyniku niezwłocznie podjętych czynności poszukiwawczych został natychmiast ujęty przez żołnierzy Zgrupowania Zadaniowego w Mielniku. W zdarzeniu nie ucierpiały osoby trzecie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że żołnierz znajdował się w stanie nietrzeźwości”

– można było w nim przeczytać. Postępowanie w tej sprawie wszczęła Żandarmeria Wojskowa w Białymstoku.

Był pijany

2 stycznia br., przed g. 15, zastępca prokuratora Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ ds. wojskowości płk Radosław Wiszenko powiedział w rozmowie z TVN24, że mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz gróźb karalnych w zbiegu z innymi zarzutami (m.in. przekroczeniem uprawnień – zatrzymywał pojazd, choć nie miał do tego uprawnień). Płk R. Wiszenko poinformował, że mężczyzna oddał jeden strzał w kierunku samochodu. Kula trafiła w tył auta i fotel pasażera.

Reklama

– Gdyby dziewczynka nie uciekła, mogłaby zginąć

– zaznaczył, dodając, że były żołnierz, chcąc zatrzymać auto, oddał strzały w powietrze.

Kilkanaście minut później komunikat w tej sprawie wydała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jej rzecznik, prokurator Piotr Skiba, poinformował, że 24-latek posługiwał się służbową bronią MSBS „Grot” kaliber 5,56 mm. Strzelał ostrą amunicją. Łącznie oddał 70 strzałów. Był szeregowym żołnierzem dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej od kwietnia 2024 r. Na granicy z Białorusią był od grudnia 2024 r.[paywall]

Reklama

Prokurator P. Skiba podkreślił w komunikacie, że zatrzymany żołnierz miał po zdarzeniu w wydychanym powietrzu niespełna 1 mg/dm sześć. alkoholu. To około dwóch promili. Przyznał się, że wypił pół litra wódki… Wcześniej otrzymał rozkaz pełnienia służby 2 stycznia br. w godzinach od 8 do 20. Za to również usłyszał zarzut dotyczący „wprawienia się w stan nietrzeźwości” po wyznaczeniu do służby lub pełniącego służbę. Grożą za to dwa lata więzienia.

  • „(…) W toku czynności procesowych podejrzany złożył wyjaśnienia, w których częściowo przyznał się do zarzucanych mu czynów, twierdząc jednocześnie, że nie pamięta wszystkich okoliczności zajścia. Wskazał, iż będąc pod wpływem alkoholu, który spożył w celu zredukowania stresu związanego ze służbą, oddaliwszy się wraz z bronią w kierunku pobliskiej drogi, zatrzymał poruszający się nią pojazd. Przyznał, że oddawał strzały w powietrze, ale nie pamięta, aby strzelał w kierunku pojazdu. Wskazał, że prawdopodobnie chciał wyłącznie przestraszyć pokrzywdzonych”

– poinformował w komunikacie prokurator R. Skiba.

Trafił do aresztu

Prokuratura zawnioskowała do sądu o trzymiesięczny areszt. Decyzja w tej sprawie zapadła 3 stycznia br. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Olsztynie przychylił się do tego wniosku i zastosował trzymiesięczny areszt. O tej decyzji poinformował wiceprezes Wojskowego Sądu Garnizonowego w Olsztynie sędzia ppłk Mariusz Stachowiak, który rozpatrywał wniosek prokuratury o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Reklama

– Sąd w całości podzielił motywację wniosku prokuratorskiego. Na razie nie będziemy podawać więcej szczegółów ze względu na dobro prowadzonego postępowania

– powiedział.

Do tej bulwersującej sprawy odniósł się wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

  • „Żołnierz, strzelający do samochodu w miejscowości Mielnik, poniesie odpowiedzialność karną oraz zostanie natychmiast wydalony ze służby. Nie ma pobłażania dla takiego bandyckiego zachowania”

– napisał na jednej z platform społecznościowych szef MON.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 20:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości