27 lipca w Medyce, podczas odprawy podróżnych wyjeżdżających z Polski do Ukrainy doszło do niecodziennej, aczkolwiek raczej niezaskakującej dla funkcjonariuszy BiOSG sytuacji.
Zakwestionowali oni bowiem autentyczność rumuńskiego dowodu osobistego przedstawionego do kontroli przez 45-letnią kobietę. W dokumencie wykryto m.in. brak mikrodruków i nieprawidłową reakcję w świetle UV. Kontrolowana ostatecznie przyznała się do wykorzystania fałszywego dokumentu.
„Wyjaśniła, że pracowała w Niemczech, i w związku z przedłużającym się pobytem poradzono jej zdobycie dokumentu potwierdzającego obywatelstwo kraju UE, chociaż w Rumunii nigdy nie była”
– przekazał zespół prasowy BiOSG. Falsyfikat miała załatwić jej osoba pośrednicząca w zatrudnieniu, a należność za dokument miała odpracować opiekując się starszymi osobami.
Jak podały służby, obywatelka Ukrainy po zakończonych czynnościach wróciła do ojczyzny, a sprawa trafi do sądu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze