W poniedziałek, 9 stycznia, kilkudziesięciu uczniów Zespołu Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Licealnych w Jarosławiu upomniało się w starostwie jarosławskim o swoją szkołę, protestując przeciwko planom jej podzielenia. Kilka dni później złożyli do starosty petycję. Podpisało się pod nią 635 osób. We wtorek, 17 stycznia, z podobną przyszli do starostwa rodzice.
Nie tylko w tej szkole pojawiają się protesty przeciw planom starostwa. „Nie chcemy, aby nasza mała, zżyta społeczność szkolna się rozpadła” – napisali do redakcji Życia Podkarpackiego reprezentanci rodziców i uczniów Technikum nr 7, działającego przy Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jarosławiu, prosząc o pomoc w utrzymaniu szkoły w jej obecnym kształcie. „Jesteśmy małą, ale dobrze rozwijającą się szkołą, korzystamy z dotacji unijnych, wyjeżdżamy na staże za granicę i każdy uczeń w naszej szkole jest traktowany indywidualnie” – piszą, protestując przeciwko[paywall] planom włączenia placówki w struktury Zespołu Szkół Licealnych i Technicznych.
Poruszenie wywołały proponowane przez starostwo plany rozmontowania istniejącej struktury szkół ponadgimnazjalnych. Z ostatnich wypowiedzi starosty jarosławskiego Tadeusza Chrzana wynika, że są to tylko sugestie, a decyzja leży po stronie władz szkolnych. Dyrektorzy placówek, a za nimi uczniowie i rodzice uważają, że był to już konkretny projekt reorganizacji. Według starostwa zmiany powinny poprawić system kształcenia w szkołach zawodowych, technikach i liceach, podnieść jakość nauczania i przygotować placówki do malejącej liczby uczniów oraz rządowych zmian w strukturze oświaty ponadgimnazjalnej. Według środowisk związanych z konkretnymi szkołami efektem takich zmian byłoby zniszczenie dobrych placówek, a plany były już przygotowane do wdrożenia. – Widzimy problem wynikający ze zmian sposobu kształcenia oraz niżu demograficznego. Sugerujemy ewolucyjne zmiany. Nikt nie mówi o rewolucji. Jeśli dyrektorzy uważają, że jakiekolwiek zmiany są niepotrzebne, to nie będziemy im ich na siłę narzucać. Każdy z nich odpowiada za placówkę, którą kieruje. Otwieramy pole do dyskusji, jednak nie zamierzamy działać przeciwko środowisku, czyli dyrektorom, nauczycielom i uczniom – zapewnia starosta.
– Komu zależy na demontażu tego, co dobrze działa? – zastanawia się Tadeusz Panek, dyrektor ZSDGiL. – W ostatnim rankingu technikum zostało uznane za najlepsze w powiecie i trzecie w województwie – przypomina.

fot.Roman Kijanka
Liceum i technikum wzajemnie się uzupełniają. Chcemy, by tak zostało – mówi Elżbieta Nycz, szefowa Rady Rodziców.
– Naszym zamysłem jest stworzenie spójnego systemu szkół nawzajem się uzupełniających, a nie konkurujących ze sobą. Proponujemy ubranżowienie szkół. Stworzenie placówek specjalizujących się w określonej grupie zawodów. Zlikwidowanie patologicznej sytuacji, w której licea ogólnokształcące są w każdej placówce – wymienia starosta. Argumentów jest więcej. Od niezdrowej konkurencji i obniżania poziomu kształcenia po robienie krzywdy uczniom. – Apeluję. Wykażcie minimalny wysiłek intelektualny i zamiast protestować, znajdźmy rozwiązanie, bo za chwilę może się okazać, że mleko już zostało rozlane. Wtedy nawet największe zaangażowanie nic nie da – podsumowuje starosta.
Wizja starostwa to dwa licea oraz technika i szkoły zawodowe specjalizujące się w określonej grupie zawodów, np. budowlanych, mechanicznych, spożywczych. Z krążących informacji wynikało, że w siedzibie ZSDGiL byłoby liceum, a technikum geodezyjne przeszłoby do Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących. To stało się zarzewiem protestu.
„Jesteśmy przeciwni próbie zniszczenia szkoły, która wykształciła niemałe grono znamienitych jarosławian. Prosimy o zaniechanie tych niekorzystnych zmian, abyśmy w spokoju mogli zająć się nauką” – apelują uczniowie ZSDGiL w złożonej u starosty petycji. – Protestują nasze dzieci, my je tylko wspieramy – mówi Elżbieta Nycz, przewodnicząca Rady Rodziców przy „drogowo-geodezyjnym”. W swojej petycji rodzice proszą o pozostawienie szkoły w obecnym budynku. – Powinny pozostać obecne profile kształcenia – apelują do starosty, argumentując: – Dziś ta wzorowa i znana nie tylko w Jarosławiu, ale i w całym kraju szkoła daje możliwość zdobycia kwalifikacji i przygotowuje wszechstronnie i rzetelnie do dalszej nauki i wejścia w dorosłość.
Zgadzają się z tym władze powiatu i dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych. Likwidacja gimnazjów już spowoduje zamieszanie. Kolejnym problemem będzie spadająca liczba uczniów. Do tego dojdzie uzawodowienie. W powiecie jarosławskim wszyscy się z tym liczą. Mają tylko różne podejście. Pozostaje nadzieja, że znajdą rozwiązanie, które zaakceptują wszystkie strony. W przeciwnym wypadku stracą wszyscy, a najbardziej odbije się to na uczniach.

fot.Roman Kijanka
– Po co rozmontowywać szkołę, która dobrze działa? – zastanawia się Tadeusz Panek, dyrektor ZSDGiL.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze