W nocy z 5 na 6 listopada w Przemyślu spłonęły cztery samochody. Honda i chrysler na ulicy Grunwaldzkiej i mercedes oraz audi na Smolki. Wszystko wskazuje na to, że nie były to przypadkowe pożary, tylko ktoś celowo podpalał auta. Dwa dni później do redakcji przyszła ze swoim partnerem kobieta, której spłonęła honda.
– Spotkała mnie ogromna krzywda. Nie dość, że spalili mi auto i poniosłam duże straty, to ludzie podejrzewają, że jestem jednym z szefów przemyskiej mafii – skarżyła się Agnieszka (nazwisko do wiadomości redakcji).
– Jestem przemyślanką, od dwunastu lat[paywall] mieszkam wAnglii. W poniedziałek, trzydziestego października, przyjechałam razem z partnerem na urlop do Przemyśla. Miałam wesele w rodzinie, a oprócz tego było Święto Zmarłych. Tydzień później, w nocy z niedzieli na poniedziałek (z 5 na 6 listopada – przyp. J.S) ktoś bardzo mocno zaczął dobijać się do drzwi. Popatrzyłam na zegarek. Była minuta po trzeciej. To był sąsiad. Jeszcze nim otworzyliśmy drzwi, krzyczał, żebyśmy szybko biegli, bo pali się nasz samochód, który zaparkowaliśmy przed domem. Wybiegliśmy w piżamach, boso, a córka zadzwoniła na straż pożarną. W pierwszej chwili myślałam, że pali się tylko maska auta, ale kiedy podbiegliśmy, widać też było płomienie z tyłu samochodu. W tym całym zamieszaniu zobaczyliśmy też, że pali się chrysler sąsiada zaparkowany niedaleko naszej hondy i sąsiedzi też próbują ugasić pożar. W takich momentach trudno o racjonalne działanie. Ktoś podał mi miskę z wodą i chlusnęłam na maskę w okolicy lusterka – relacjonowała przebieg wydarzeń.
– Ja pobiegłem po wiadro, nabrałem wody od sąsiada i też próbowałem gasić nasze auto i drugie sąsiada – dodaje partner Agnieszki. – Kiedy przyjechała straż, okazało się, że w naszym aucie jeszcze się pali pomiędzy tylnymi drzwiami a kanapą i półką bagażnika. Wtedy zauważyłem, że w drzwiach wybita jest szyba. Kiedy je otworzyłem, wypadło coś, co wyglądało jak nadpalona kula bilardowa. Wtedy też zobaczyłem pogniecioną, a może nadtopioną plastikową butelkę z resztką jakiegoś płynu, która leżała koło tylnego koła. Zauważyłem też, że koło chryslera sąsiada leży kula bilardowa i pomyślałem, że to one posłużyły sprawcom do wybicia szyb – dodaje.
– Spalony bagażnik, tylna kanapa, lewe tylne drzwi, zderzak, opalony, karoseria, nadpalona tapicerka i podsufitówka, spalone uszczelki szyb, dwie szyby rozbite – wylicza partner Agnieszki. I pokazuje zdjęcia szkód zrobione przez biegłego rzeczoznawcę, który straty oszacował na sześćdziesiąt trzy tysiące sto pięćdziesiąt złotych. – Auto miało pięć lat i kosztowało około dziewięćdziesiąt tysięcy złotych. Niestety było ubezpieczone tylko na terenie Anglii, więc nie mamy co liczyć na odszkodowanie – dodaje Agnieszka, nie kryjąc wzburzenia. – Teraz na dodatek ludzie podejrzewają mnie o jakieś związki ze światem przestępczym, a ja nie mam nic wspólnego z przemyską ani żadną inną mafią.
– Prowadzone jest postępowanie w tej sprawie. Policjanci na miejscu wykonali oględziny i zabezpieczyli materiał dowodowy. Przesłuchano świadków i zabezpieczono nagrania z kamer monitoringu. Śledczy pracują intensywnie, mają już swoją wersję zdarzenia i liczymy, że ich praca przyniesie efekty w postaci ustalenia sprawców – mówi sierż. szt. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak już to Mercedes i citroen na smolki ;) redakcja niech się podszkoli że znajomości Marek. Lub niech pisze artykuły o innej tematyce.
honda najmniejsz zniszczona, a ona do gazety idzie :D
czyli przyjechała pani do Polski bez ważnego ubezpieczenia OC? Bravo....
ludzie podejrzewają, że jestem jednym z szefów przemyskiej mafii -ręce opadają , bez komentarza...............
Jak już to Mercedes i citroen na smolki ;) redakcja niech się podszkoli że znajomości Marek. Lub niech pisze artykuły o innej tematyce.
Kule bilardowe ? Dziwne
honda najmniejsz zniszczona, a ona do gazety idzie :D