Piłkarze III ligi (grupa IV) rozegrali drugą kolejkę rundy... wiosennej sezonu 2025 - 2026, a ostatnią w tym roku. Pogoń-Sokół Lubaczów gościła w Połańcu.
Niewiele, ale jednak, zabrakło ekipie Andrzeja Paszkiewicza, aby udanie zakończyć piłkarską przygodę w 2025 roku. Na kwadrans przed końcem spotkania w Połańcu Pogoń-Sokół była bogatsza o trzy punkty do ogólnego dorobku. Siedem minut później jednak wszystko przepadło. 22-letni Kolumbijczyk Javier Mateo Ortiz trafił dwukrotnie, nie bez winy szyków obronnych gości. Mecz z nieobliczanymi, niewygodnymi zawodnikami Czarnych był trudny wyzwaniem, któremu nie sprostali. Na trzymiesięczną, zimową przerwę w rywalizacji lubaczowianie udadzą się, zajmują miejsce w górnej połowie tabeli. To dobry wynik. Jeśli komuś już teraz się marzyło, że zespół, który w zeszłym sezonie cudem uchronił się przed degradacją, teraz będzie walczyć o ścisłą czołówkę czy może nawet awans, musi wziąć nieco na „wstrzymanie”. Walka o to, a także o szacunek, renomę i nieomylność, to proces. Proces, który w rundzie jesiennej został zapoczątkowany, ale trzeba jeszcze poczekać. Ponarzekać. Pocierpieć. Taki sportu urok… To proces identyczny jak ten, dzięki któremu lubaczowska piłka nożna jest tu, gdzie obecnie jest. W każdym razie: sztab szkoleniowy przed wiosną ma ogrom materiału do analizy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze