Konsultant wojewódzki ds. psychiatrii dr n. med. Maciej Kuligowski jest zaskoczony i zniesmaczony próbą zdyskredytowania go jako konsultanta wojewódzkiego przez dyrektora Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio w Przemyślu Piotra Ciompę.
To pokłosie materiału, który ukazał się na naszych łamach pod koniec lipca br. (nr 30 z 26 lipca br.; Dyrektor Ciompa „dyscyplinuje” konsultanta wojewódzkiego). Dr M. Kuligowski w piśmie do dyrektora przemyskiej placówki służby zdrowia zastanawia się, co P. Ciompę uprawnia do zarzucania mu „braku obiektywizmu”, „konfliktu ról” czy wręcz „braku powagi”. – Wycieczki osobiste, zamiast rzetelnej, merytorycznej dyskusji, odbieram jednoznacznie jako brak argumentów i próbę odwrócenia uwagi od problemu oddziału psychosomatycznego – uważa M. Kuligowski[paywall].
„(...) Po pierwsze nie pisze Pan prawdy, iż „apel wysłałem sam do siebie, co powagi temu wystąpieniu nie dodaje”. Myli się Pan, gdyż żadnego apelu do siebie nie wysyłałem. Przekazałem natomiast do wiadomości Oddziału Psychosomatycznego pismo, które pisałem do Rady Społecznej oraz do Pana, gdyż z powagą, a nie jej brakiem, traktuję personel oddziału i czuję się w obowiązku informować o swoich działaniach tenże personel. Pozostaje on w niepewności od września ub.r. Od roku nikt z dyrekcji nie spotkał się z personelem, aby wyjaśnić ciągle zmieniające się decyzje, plany dotyczące oddziału (...)” – czytamy w piśmie.
Dr M. Kuligowski uważa, że jego pisma dotyczące oddziału psychosomatycznego w Przemyślu w niczym nie wykraczają poza obowiązki konsultanta wojewódzkiego, a wręcz nakładają na niego obowiązek reagowania, może być bowiem zagrożona dostępność do świadczeń lub ich jakość. – Tak się stanie, gdy oddział zostanie zlikwidowany lub pozbawiony możliwości szybkiej i pełnej diagnostyki. Podkreślam, że nie mam intencji wchodzenia w kompetencje ani pana marszałka, ani dyrektora szpitala. Deklaruję gotowość do współpracy, podsuwając pomysły wynikające z mojego wieloletniego doświadczenia w obszarze organizacji opieki psychiatrycznej. Podobnie czyniłem, gdy chodziło o oddział w Rzeszowie, Leżajsku czy Żurawicy – stwierdził.
„(...) Zarzucanie mi braku obiektywizmu, gdyż jestem jednocześnie kierownikiem tego oddziału, to nieporozumienie. Znam ten oddział od wielu lat, sam byłem jego pomysłodawcą i organizatorem wiele lat temu, a od kilku lat, na prośbę ówczesnej dyrekcji, prowadzę go nie dla siebie, tylko dla pacjentów. To właśnie ja, wychodząc naprzeciw obawom pacjentów i personelu, już we wrześniu 2016 r. pisałem do Pana prośbę o informację odnośnie planów dotyczących oddziału. Do dziś nie otrzymałem od Pana odpowiedzi na żadne z kilku pism. Abstrahując od obowiązujących Pana jako urzędnika terminów, uważam, że osobie na tak eksponowanym i prestiżowym stanowisku, jakim jest dyrektor szpitala, a mniemam także, iż osobie z wysoką kulturą osobistą, wypada odpisywać na listy. Ocenę pozostawiam Pana Przełożonym. Ufam, że nie będę dowiadywał się o Pana pismach o mnie z prasy czy drogą okrężną przez Łódź (...)” – napisał dr Kuligowski.
Zdaniem konsultanta wojewódzkiego problem tkwi w tym, że dyrektor szpitala P. Ciompa uważa, że chodzi mu o sprawy osobiste. „(...) Oddział psychosomatyczny to nie ja, to pacjenci, pielęgniarki, lekarze, salowi. Ja nie walczę o swój stołek, proszę porozmawiać z personelem, pacjentami – dowie się Pan po co i dla kogo tak się angażuję. Dowie się Pan o niepewności o kolejny tydzień pracy. Niepewności trwającej już prawie od roku (...)” – podsumował dr M. Kuligowski.
– Podtrzymuję wszystkie argumenty podniesione w swoim liście – stwierdził po zapoznaniu się z pismem dra M. Kuligowskiego dyrektor przemyskiego szpitala na Monte Cassino Piotr Ciompa. – Planowane zmiany organizacyjne pozostają bez wpływu na zatrudnienie i zakres świadczeń medycznych oddziału psychosomatycznego i wykraczają poza kompetencje konsultanta wojewódzkiego. Pisma kierownika wzbudzają, co naganne, nieuzasadnione lęki pracowników i pacjentów. Wzbudzają także mobilizację opinii publicznej za obroną księstewka, jakim dotychczas był oddział, co do którego plany przewidują podporządkowanie go dużemu szpitalowi psychiatrycznemu w Żurawicy, znacznie efektywniej sprawującemu kontrolę nad jakością świadczeń medycznych w zakresie psychiatrii niż szpital ogólnospecjalistyczny – podsumował P. Ciompa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Gdzie jest w tej sprawie pan prezydent Choma? Umył rączki? Idzie kampania i będzie to zapamietane. Gdzie są decydenci PiSowscy na czele z posłem Matusiewiczem i marszałkiem Kuchcińskim? Gdzie radni przemyscy?
Ta gołota wymieniona przez Ciebie jest na wakacjach i ma spoleczenstwo w d...e.
ciompa powinien sie leczyc u pana doktora
panie DYREKTORZE mału panu wstydu za zliwidowanie dobrego szpitala i jeszcze pozostał ostatni z niego akcent i uwiera pana jak kamień w bucie?!!! A pomyślał pan o pacjentach i o odwiedzających,że nie maja czym się tam dostać i jak wrócić, TRZY RAZY SZAM PIECHOTĄ Z KRZYŻÓWKI DO SZPITALA NA ZADUPIU i chce pan koniecznie przenieść ten oddział ? Przecież z budynkiem sie nie da, a w Żurawicy i tak juz jest ciasno i duszno. Taki dobry oddział chce PAN ZNOWU ZLIKWIDOWAĆ Z TAK DOBREGO I DOSTEPNEGO MIEJSCA? Gdyby pan zachorował, zapewne pierwszy by pan chciał na nim leżeć a nie w Żurawicy!
Gdzie jest w tej sprawie pan prezydent Choma? Umył rączki? Idzie kampania i będzie to zapamietane. Gdzie są decydenci PiSowscy na czele z posłem Matusiewiczem i marszałkiem Kuchcińskim? Gdzie radni przemyscy?
Ta gołota wymieniona przez Ciebie jest na wakacjach i ma spoleczenstwo w d...e.
ciompa powinien sie leczyc u pana doktora