– Od samego początku, gdy weszłam do gabinetu pani dyrektor, poczułam, że jesteśmy w dobrych rękach. Nie myliłam się – mówi Katarzyna Cwynar, mama Mai, która urodziła się bez gałek ocznych. 12-latka i Szkoła Podstawowa w Orłach, do której uczęszcza, zwyciężyły w swoich kategoriach w ogólnopolskim konkursie Idol.

Maja ze statuetką Idol Środowiska. Na scenie razem z mamą.
Placówka z powiatu przemyskiego o 10 głosów wyprzedziła Przedszkole Integracyjne w Stalowej Woli, która specjalizuje się w pracy z dziećmi z wadami wzroku. – Nie jest sztuką wyróżnić placówkę, która jest ukierunkowana pod kątem pracy z niewidomymi. Ta szkoła otworzyła się na niewidomych sześć lat temu tylko dla mojego dziecka, tym samym torując drogę innym dzieciom – mówi Katarzyna Cwynar.
– To bardzo uskrzydla, że mały człowiek z tak niesamowitym deficytem mówi, że tu jest jego świat i tu jest mu dobrze. Potrafiliśmy stworzyć taką placówkę, w której oczywiste jest, że przychodzi uczeń i razem żyjemy i pracujemy. Jestem dumna, że przyszło mi współtworzyć taką szkołę – mówi dyrektor Renata Iwanów.
Pani dyrektor podkreśla, że ta nagroda[paywall] jest zasługą nauczycieli i uczniów. – Nasi uczniowie dorośli do tego, żeby stawać „na baczność”, gdy idzie Majka, żeby nie zagrodzić jej drogi, żeby jej pomóc. Ale to nie jest rozczulanie. Myślę, że obie strony ciągną z tego niesamowite korzyści. Czasem się zastanawiam, która więcej – mówi R. Iwanów.
To bardzo istotne dla ich przyszłego życia i dla naszego świata. Gdy za kilka lat ci młodzi ludzie wejdą w dorosłe życie, nie będą się dziwić, widząc osobę z taką lub inną niepełnosprawnością i będą potrafili odpowiednio się zachować, a w razie potrzeby pomóc.
W Orłach uczą się dzieci z dużym niedowidzeniem, ale Maja jest jedyną zupełnie niewidomą uczennicą. – Pod jej kątem przystosowaliśmy bazę, tabliczki i nauczycieli – mówi R. Iwanów. – Od samego początku, gdy weszłam do gabinetu pani dyrektor, poczułam, że jesteśmy w dobrych rękach. Nie myliłam się – mówi K. Cwynar.
– Przyszłam któregoś dnia do szkoły i zobaczyłam na wszystkich drzwiach tabliczki na wysokości rączki mojej Mai. Wszystkie drzwi są opisane w Braille’u i zrobiono to tylko dla mojego dziecka, żeby mogła rozpoznawać najbliższe otoczenie. Popłakałam się wtedy – wspomina pani Kasia.
Maja Cwynar chodzi do szóstej klasy. Jej mama odwiedziła szkołę w Orłach dwa lata przed jej pójściem do pierwszej. Zapytała, czy pani dyrektor przyjmie córkę. Krótka rozmowa z nauczycielami, chwila zastanowienia i decyzja: tak. – To jest niesamowita odpowiedzialność i nie można powiedzieć, że się nie bałam. Po prostu zaufałam swoim nauczycielom. Wiedziałam, że ja dołożę wszelkich starań, a jeśli oni mówią „tak”, to są bardzo świadome wybory – podkreśla R. Iwanów. Dzisiaj już ze spokojem mówi: – Wiem, że to był dobry wybór.

Dyrektor Renata Iwanów (druga z prawej) odebrała nagrodę w imieniu Szkoły Podstawowej w Orłach.
Dyrektorka wskazuje też bardzo odpowiedzialną postawę pani Kasi, czyli mamy Mai. – Majka to radosna, pogodna i ułożona dziewczyna. I nigdy, nawet jak była małym dzieckiem w pierwszej klasie, nigdy nie oczekiwała przywilejów z powodu tego, że jest niewidomą. To jest mądrość jej mamy. Wielki szacunek dla tej kobiety – podkreśla.
Na ogół ludzie z jakąś niepełnosprawnością czy chorobą lepiej się czują i odnajdują wśród osób z podobnymi problemami. Z Mają jest inaczej. Jej światem jest świat osób widzących.
– Nie jesteśmy z tego świata, w którym żyje większość tamtych ludzi. Chociaż nasz świat pokrywa się z życiem ludzi niewidomych, my żyjemy i działamy w środowisku ludzi widomych – mówi.
Maja na co dzień żyje wśród osób, które widzą i przejmuje sposób zachowania takich osób. Gdy z kimś rozmawia, zwraca się twarzą w stronę rozmówcy. Używa zwrotów: muszę to obejrzeć, chcę się temu przyjrzeć, do zobaczenia.
A już niezwykłą cechą jest jej umiejętność żartowania sobie ze swojej niepełnosprawności. Któregoś ranka mama wyprostowała Majce grzywkę, na co dziewczynka stwierdziła: – Tak mi wyprostowałaś, że jest teraz taka długa i nic nie będę widzieć.
Tu znowu odzywa się mądrość w zachowaniu mamy, która podkreśla, że jeśli niepełnosprawność nie jest problemem wśród domowników, to nie będzie ona problemem dla samego niepełnosprawnego. – Życie Mai jest inne od życia innych osób, ale też na pewno jest ciekawe – mówi.
Nie znaczy to, że zawsze jest łatwo, przyjemnie i bezboleśnie. Maja często słyszy: „jaka ty jesteś biedna” i pani Kasia musiała nauczyć siebie i córkę wybrnąć z takiej sytuacji. Czasem pojawiał się też smutek z tego, że nie widzi jak inni. I ciągle marzy o tym, żeby widzieć.
Poważną trudnością jest leczenie Mai, które nie idzie pomyślnie. Dziewczynka przeszła kilka zabiegów wszczepienia protez gałek ocznych, które niestety się nie przyjęły.
Maja chciałaby zostać weterynarzem. Na dzisiaj wydaje się to niemożliwe. Ale kto wie? Może jej determinacja i rozwój nauki pozwolą na to, by jednak to marzenie stało się realne?
Konkurs organizuje od 2007 r. Fundacja Szansa dla Niewidomych. Walczy ona, aby niewidomi i słabowidzący byli aktywni w życiu – w domu, w pracy, wśród znajomych. Aby nie poddawali się i korzystali z tego, co daje im świat.
Statuetki Idol skierowane są do tych, którzy w swoim życiu kierują się dobrem dla drugiego człowieka, a ich działania skierowane są w stronę środowiska niewidomych.
Nagroda przyznawana jest w kilku kategoriach. Maja została nominowana w kategorii Idol Środowiska i była jedynym dzieckiem desygnowanym do tej nagrody. Natomiast Szkoła Podstawowa w orłach otrzymała statuetkę w kategorii Placówka Oświatowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze