Reklama

No i aligancko! – rozmowa z Kamilą Sujkowską, autorką książki „Regionalizmy leksykalne w języku mieszkańców Przemyśla”

05/04/2026 16:20

Rozmowa z Kamilą Sujkowską, doktorem nauk humanistycznych w dziedzinie językoznawstwa, logopedką, autorką książki „Regionalizmy leksykalne w języku mieszkańców Przemyśla”.

Pobałakajmy jak rodowita Przemyślanka z rodowitym Przemyślaninem. Ta Pani Kamilo, bardziej Pani smakują borówki czy czarne jagody?

– (śmiech) Ta oczywiście, że borówki. Bez dwóch zdań. Podobnie jak w Krakowie, u nas w Przemyślu pierogi z borówkami muszą być.

Wychodzi Pani na pole czy na dwór?

– Tylko i włącznie na pole. Przez okres studiów i jedenaście lat pobytu w Warszawie ani razu nie wyszłam na dwór (śmiech). Moje dzieci z kolei wychodzą raz na pole, raz na dwór, bo mój mąż wychodzi na dwór. Jest z Mazowsza.  

Reklama

A gdy Pani już wyjdzie na pole, to woli Pani iść na nogach czy pieszo?

– Na nogach. Jasna sprawa! (śmiech).

Czy u Pani w domu jada się jeszcze andruta, czyli piszingera? A jeżeli tak, to z kajmakowym wkładem czy raczej kakaowym?

– Jak najbardziej. U nas jest andrut, choć można jeszcze w Przemyślu usłyszeć formę piszinger. Coraz rzadziej, ale niektóre przemyskie cukiernie wciąż z niej korzystają. W innych częściach Polski słodkość tę nazywa się z kolei waflem. A odpowiadając na drugą część pytania: wybieram kakaowy.

Reklama

Myślałem, że ali wo (ależ skąd, nic podobnego) to typowy przykład regionalizmu lwowskiego. Jak udało się Pani ustalić, że to regionalizm przemyski?

– Regionalizmy to słowa, których występowanie jest ograniczone terytorialnie. Regionalizmy przemyskie będą to zatem formy, które nie są typowe dla polszczyzny ogólnej, pojawiają się w Przemyślu, ale nie tylko. W naszej przemyskiej mowie pojawia się wiele słów z języka przedwojennego Lwowa, prosto z tzw. lwowskiego bałaku. Zatem zwrot ali wo rzeczywiście pochodzi z gwary lwowskiej, zadomowił się w języku Przemyślan i do dzisiaj jeszcze w nim funkcjonuje.

Reklama

W ubiegłym roku ukazała się Pani znakomita książka „Regionalizmy leksykalne w języku mieszkańców Przemyśla”. Miesiąc temu na targach książki zorganizowanych przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej Pani praca zrobiła furorę. Na podstawie rozmów z ponad tysiącem mieszkańców Przemyśla wyodrębniła Pani 832 słowa charakterystyczne dla regionalizmów przemyskich. Na ile, w Pani ocenie, mieszkańcy grodu nad Sanem zdają sobie sprawę z oryginalności swojej polszczyzny?

– Bardzo ciekawe pytanie. Zanim odpowiem, dodam: tych słów mam  już znacznie więcej. 832 formy posłużyły mi do napisania pracy doktorskiej. W pewnym momencie słownik musiałam „zamknąć”, aby móc opracować zebrane słownictwo i dokończyć pracę. A co do świadomości odrębności językowej mieszkańców Przemyśla, jedno z pytań w mojej ankiecie brzmiało: jak Państwo oceniają, czy język, którym mówimy w Przemyślu, różni się od języka w innych regionach Polski? Większość ankietowanych odpowiedziała, że tak. Czyli Przemyślanie zdają sobie sprawę z tego, że mówią trochę inaczej. I nie chodzi tu tylko o słowa. Ankietowani często podkreślali jako coś charakterystycznego nasze przemyskie zaciąganie i rozpoczynający każde zdanie zwrot: ta, ta joj (śmiech).      

Reklama

Publikacja „Regionalizmy leksykalne w języku mieszkańców Przemyśla” autorstwa Kamili Sujkowskiej wydana została pod redakcją Lucjana Faca przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej. Na okładce „Światło dzieciństwa” W. Grabowskiego. Książka jest dostępna w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej i wszystkich oddziałach muzeum. Można też ją zakupić przez stronę internetową

Dotychczas regionalizmy przemyskie utożsamiane były z regionalizmami lwowskimi i krakowskimi. W swojej książce nie neguje Pani słowotwórczego wpływu Krakowa i Lwowa na trzecie największe miasto niegdysiejszej Galicji, ale jednocześnie podkreśla Pani odrębność leksykalną mieszkańców Przemyśla. Co w Pani ocenie wpłynęło na tę specyfikę?

Reklama

– Wpływy Krakowa i Lwowa nałożyły się na siebie. Ścieranie się ze sobą wpływów małopolskich i południowokresowych przez wieki kształtowało i uzupełniało polszczyznę przemyślan. Dzisiejszy język Przemyślan wynika z historii naszego miasta, jego lokalizacji.  Przemyśl od zawsze był miastem wielokulturowym, w którym można było usłyszeć różne języki. Leżał na ważnym szlaku handlowym, więc przybywali do nas kupcy z różnych stron świata. Te ślady pozostały w naszej polszczyźnie. Nadały jej oryginalny charakter.      

Z dumą przyznaje się Pani do swojej przemyskości. Po ukończeniu II LO w Przemyślu podjęła Pani studia językoznawcze na Uniwersytecie Warszawskim. Obroniła doktorat. Przez jedenaście lat mieszkała Pani w Warszawie. Obecnie uczy Pani języka polskiego w I LO w Przemyślu. Czy nie natknęła się Pani, podobnie jak większość młodych ludzi opuszczających Przemyśl, na złośliwe uwagi, dotyczące na przykład przemyskiego zaciągania, zaśpiewu.

Reklama

– Złośliwe nie. Miałam zabawną sytuację w taksówce w Gdańsku. Kierowca od razu zapytał, czy jestem z Przemyśla. To było bardzo interesujące doświadczenie. Co ciekawe, nie powiedział, że z południowego-wschodu, z południa, ale konkretnie z Przemyśla. Nie, złośliwych uwag nie słyszałam. Może bardziej żartobliwe przytyki, że tak się nie mówi lub takiego słowa nie ma (śmiech). Może dla osób, które wyjeżdżają poza południe Polski, słowo pole jest zawstydzające, bo jak to: idziesz na pole, po co, ziemniaki kopać? Z tego powodu czasem martwię się, że zupełnie nie nasze na dwór wyprze na pole. Ale z drugiej jednak strony, walka między polem a dworem trwa od zawsze, a wierzę, że Kraków tej formy nigdy nie wyprze i mam nadzieję, że dzięki temu obroni się ona także w Przemyślu. Nie widzę żadnego powodu, żeby jej nie używać ani się jej wstydzić – wręcz przeciwnie.       

Pani książka zawiera słownik regionalizmów przemyskich z bardzo ciekawymi, krótkimi opisami. Proszę wybrać kilka, które lubi Pani najbardziej, które wprowadzają Panią w dobry nastrój.

Reklama

–  Na pewno słowo ciumek. Bardzo je lubię. Jest urocze. Każdy u nas wie, co ono znaczy, a w innych regionach zupełnie nie. Często zwracamy się tym słówkiem do dzieci, ale przecież nie tylko. Ciumek, ciumać. Bardzo przyjemne słowo na pewno (śmiech). Bardzo lubię też słowo kapiszon w znaczeniu kaptur. Moi znajomi z Warszawy dziwią się, gdy tak mówię, a to słówko jest u nas przecież powszechne. Lubię grysik, czyli kaszę manną. Lubię zabawne zwroty typu: frajer pompka (śmiech). I typowo przemyskie związki frazeologiczne jak wyciąć łazana czy odwalać manianę.  

„Regionalizmy leksykalne w języku mieszkańców Przemyśla” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto lubi swoją małą ojczyznę. Pani nie ukrywa emocjonalnego stosunku zarówno do miejsca swojego urodzenia, jak i osób, które wpisały się i wpisują nadal w historię Przemyśla. Dlaczego tak bardzo lubi Pani swoje miejsce na ziemi?

Reklama

– Odpowiedź, że tutaj się urodziłam, tutaj się wychowałam, byłaby pewnie zbyt oczywista, ale w zasadzie to tak jest. Wszystko, co znam od swoich pierwszych dni, od pierwszych kroków wiąże się z Przemyślem. Do momentu wyjazdu na studia gromadziłam ciepłe wspomnienia. One często wiążą się z edukacją, więc wszystkie szkoły, do których chodziłam: „czwórka”, nieistniejące Gimnazjum Salezjańskie, II LO…

… czyli typowa ścieżka zasańska.

– Dokładnie tak. Wszystkie szkoły cztery minuty od domu. Na nogach oczywiście. No i II LO. Czas liceum to chyba szczególny czas gromadzenia wspomnień. Bardzo często do nich wracam. Będąc na studiach, zawsze chciałam wrócić do Przemyśla. Zawsze o tym myślałam. Nie brałam pod uwagę tego, żeby mieszkać gdzieś indziej. Chociaż powrót po tylu latach nie był wcale łatwy. Wróciłam w nowej roli. Z rodziną: mężem, dziećmi. Musiałam szukać swojego miejsca na rynku pracy. Zupełnie inne doświadczenie w moim niby dobrze znanym mieście. Nadal jednak uważam, że tutaj jest wszystko, co znam.      

Reklama

No i aligancko! Dziękuję za rozmowę.

Artur Wilgucki

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/04/2026 15:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama