Reklama

Nowy rok szkolny lada chwila. Ile będzie kosztować rodziców edukacja?

Polski system edukacji jest wprawdzie bezpłatny, ale skompletowanie szkolnej wyprawki dla ucznia, szczególnie szkoły ponadpodstawowej, może być niemałym obciążeniem dla domowego budżetu. Być może dlatego – jak wynika z sierpniowego badania Barometr Providenta, pozwalającego zrozumieć zachowania i decyzje finansowe konsumentów – to właśnie ceny produktów okazały się w tym roku kluczowe dla niemal 70 proc. rodziców.

Wraz ze zbliżającym się rokiem szkolnym 2022/2023 wzmaga się ruch w hurtowniach, marketach i sklepach z artykułami szkolnymi.

Specjaliści od finansów nie mają wątpliwości – w tym roku za wyprawkę szkolną rodzice zapłacą więcej niż podczas ubiegłorocznych przygotowań do pierwszego szkolnego dzwonka.

– Każdy myśli już o zbliżającym się początku roku szkolnego, więc mamy spory ruch. Wszystko drożeje, nie inaczej jest z artykułami szkolnymi. To oczywiste, że w tym roku zapłacimy więcej. Jeśli chodzi o zeszyty, cena zależy nie tylko od grubości czy okładki, ale i designu. Wszystkie te elementy mają na nią przełożenie, więc możemy szukać tańszych rozwiązań albo postawić na lepszą jakość czy ciekawszy wzór – słyszymy od właścicielki sklepu papierniczego przy ulicy Grunwaldzkiej w Przemyślu.

Według ekonomistów w tym roku wyprawka szkolna może kosztować rodziców nawet 1700 zł, czyli o jakieś 400 zł więcej niż rok temu.

Cena kompletu książek może przyprawić o zawrót głowy

Rodzice uczniów szkół podstawowych mogą liczyć na darmowe podręczniki, które dzieci otrzymają po powrocie do szkolnych ławek. W tym zakresie ich wydatki ograniczą się do zakupu katechizmu, choć w przypadku ósmoklasistów dojdą też pieniądze, jakie trzeba będzie przeznaczyć na kupno repetytoriów z polskiego czy matematyki.

Natomiast ci, którzy mają dzieci uczęszczające do szkół ponadpodstawowych, będą musieli[paywall] skompletować wszystkie podręczniki, których listy szkoły zwykle udostępniają na swoich stronach internetowych dużo wcześniej.

– Syn zaczyna przygodę ze szkołą średnią. Lista podręczników liczy 15 pozycji, a to i tak jeszcze nie wszystko, bo przy niektórych przedmiotach dojdą zeszyty ćwiczeń. Dotyczy to choćby języków czy matematyki. Decydując się na zakup nowych książek, trzeba się liczyć z kwotą około 700 złotych – mówi pani Edyta, mama tegorocznego absolwenta podstawówki.

To oczywiście tylko część wydatków. Jeśli dotychczasowy plecak czy piórnik jest już wysłużony, trzeba zakupić nowy.

Do tego dochodzą zeszyty, okładki, przybory szkolne... Te ostatnie w przypadku najmłodszych uczniów to cały asortyment różnych rzeczy: poczynając od kredek czy długopisu, przez blok, kolorowy papier, klej, nożyczki, na farbach, klejach, teczkach i flamastrach kończąc.

Kolejny wydatek to strój na zajęcia WF czy obuwie na zmianę, w dalszej kolejności ubezpieczenie i opłaty na potrzeby klasowe. Oczywiście nierzadko trzeba też uzupełnić przed sezonem jesiennym wybrane elementy garderoby.

– W tym roku zakupy postaram się ograniczyć do minimum. To, co może jeszcze posłużyć, wykorzystamy, by ograniczyć wydatki. Plecak czeka już wyprany, piórnik też jest w dobrym stanie, więc nie będziemy kupować nowych. Przy trójce dzieci wydatki trzeba liczyć razy trzy, a to już naprawdę duże obciążenie. Córce udało się też zdobyć używane podręczniki od starszej o rok koleżanki, która uczy się na tym samym profilu. Za używane zapłacimy mniej niż za nowe, a są w całkiem dobrym stanie. Dużo gorzej, gdybyśmy miały skupować je pojedynczo przez internet od różnych osób, bo za każdym razem trzeba by doliczyć koszty przesyłki, a tak bezboleśnie udało się kupić cały komplet – mówi pani Monika z Przemyśla, mama 10-, 15- i 16-latki.

Reklama

W poszukiwaniu tańszych opcji

Wielu rodziców, polując na okazje, porównuje ceny w sklepach, marketach, hurtowniach papierniczych i internecie. Mogą się nieco różnić.

Za zeszyt 16-kartowy formatu A5 możemy zapłacić w markecie niespełna 4 złote, ale podobnej grubości w innym designie upolować też można za cenę oscylującą w okolicach 2 złotych. 60- czy 80-kartkowy zeszyt A5 to w tym roku wydatek rzędu niecałych 5 zł, ale podobne można znaleźć w cenie poniżej 4 złotych, jak i powyżej 8 złotych. Wiele zależy od marki, wzoru i grubości okładki.

Plecak przeznaczony stricte do szkoły kupimy w cenie 100 złotych, ale te naprawdę dobrej jakości kosztują nawet ponad 300 zł.

Poczynając od września, bardzo wiele dzieci wznowi też udział w płatnych zajęciach dodatkowych, jak i korepetycjach, które w obecnej szkolnej rzeczywistości przynajmniej w przypadku niektórych przedmiotów (jak np. matematyka) stają się stałym elementem tygodniowego grafiku wielu uczniów.

Jednym słowem kwota 300 zł, która przysługuje na dziecko w wieku szkolnym w ramach rządowego programu „300 plus” (w tym roku wnioski po raz pierwszy można składać tylko online), może nie wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów związanych z powrotem do szkoły.

Reklama

Cena odgrywa coraz większe znaczenie

Podczas kompletowania wyprawki szkolnej coraz większą wagę przywiązujemy do ceny produktów. Ma ona znaczenie dla 68,2 proc. rodziców – wynika z sierpniowego badania Barometr Providenta.

Ponad połowa zwraca uwagę na funkcjonalność (59,3 proc.) oraz gust dziecka (54,4 proc.). Dla 27,5 proc. respondentów największe obciążenie finansowe stanowi zakup podręczników.

Niemal co czwarty badany wskazał natomiast, że będą to nowe ubrania. Około połowa rodziców kompletuje wyprawkę systematycznie przez całe wakacje, co umożliwia optymalne rozłożenie kosztów.

Co trzeci opiekun poświęca na to kilka ostatnich dni wakacji, a tylko 4,4 proc. robi to ostatniego dnia przed rozpoczęciem roku szkolnego,  jednocześnie co dziesiąty rodzic kompletuje wyprawkę jeszcze podczas pierwszych dni szkoły.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości