Kwaśny rabarbar, kruche ciasto i lekka, chrupiąca beza to połączenie, które od lat gości na polskich stołach. Ten wypiek najlepiej smakuje późną wiosną i na początku lata, gdy rabarbar jest najsoczystszy. Choć wygląda efektownie, jego przygotowanie nie jest trudne – wystarczy trzymać się kolejności poszczególnych etapów.
Składniki:
Ciasto:
200 g mąki pszennej,
50 g mąki ziemniaczanej,
200 g zimnego masła,
50 g drobnego cukru,
szczypta soli,
½ łyżeczki proszku do pieczenia,
4 żółtka.
Nadzienie:
600 g rabarbaru,
3 łyżki skrobi ziemniaczanej,
½ łyżeczki cynamonu,
150–180 g konfitury lub dżemu malinowego,
3 łyżki płatków migdałów.
Beza:
4 białka,
200 g drobnego cukru,
1 łyżka skrobi ziemniaczanej.
Sposób przygotowania
Piekarnik nagrzać do 170°C (góra–dół). Formę o wymiarach około 26 × 36 cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Obie mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. Dodać zimne masło pokrojone w kostkę i rozetrzeć palcami lub siekaczką do ciasta. Następnie dodać żółtka i szybko zagnieść jednolite ciasto.
Ciastem wylepić dno formy, nakłuć je widelcem i wstawić do lodówki na kilkanaście minut. Następnie podpiec przez około 20 minut, aż lekko się zarumieni.
Rabarbar umyć, osuszyć i pokroić na około 1-centymetrowe kawałki. Wymieszać ze skrobią ziemniaczaną oraz cynamonem, a następnie delikatnie połączyć z połową konfitury malinowej.
Białka ubić na sztywną pianę. Cały czas miksując, stopniowo wsypywać cukier. Gdy masa stanie się gęsta i błyszcząca, dodać skrobię ziemniaczaną i miksować jeszcze kilkanaście sekund.
Podpieczony spód posmarować pozostałą konfiturą. Wyłożyć przygotowany rabarbar, a następnie równomiernie rozprowadzić bezę. Całość posypać płatkami migdałów.
Piec jeszcze około 20 minut w temperaturze 170°C. Następnie zmniejszyć temperaturę do 60°C, włączyć termoobieg i dosuszać bezę przez około 15 minut. Po upieczeniu pozostawić ciasto do całkowitego ostygnięcia przed pokrojeniem.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze