Jarosławscy franciszkanie, tworząc Grób Pański w kościele pw. Trójcy Przenajświetszej, wykorzystali projekt warszawskich artystów: Urszuli i Jarosława Fików. Realizacja trwała około dwóch tygodni i wymagała zaangażowania kilku osób. – Chcieliśmy, aby osoby nawiedzające grób doświadczały płynącej z niego nadziei – nadziei zmartwychwstania. Zarówno w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, jak i teraz, a może szczególnie teraz – po zmartwychwstaniu – kiedy grób jest już pusty – podkreśla o. Nataniel.
Tegoroczny Boży grób w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej oo. Franciszkanów (OFM) w Jarosławiu jest wyjątkowy. Tonący w naturalnej zieleni, z kwitnącymi kwiatami, to znak, że Bóg jest dawcą życia i nadziei, która ma swój sens. Jezus, który umarł na krzyżu, został złożony w grobie wykutym w skale, a trzeciego dnia zmartwychwstał i jest obecny wśród naszych serc.
Jarosławscy franciszkanie, tworząc Grób Pański, wykorzystali projekt warszawskich artystów: Urszuli i Jarosława Fików, który pierwotnie był zrealizowany w warszawskim kościele św. Antoniego z Padwy, gdzie również posługują franciszkanie.
Realizacja trwała około dwóch tygodni. Wymagała zaangażowania kilku osób. W prace zaangażowali się zarówno franciszkanie, jak i osoby świeckie.
Wydawałoby się, że odtworzenie Bożego Grobu to prosta praca. Rzeczywistość okazuje się jednak inna. Jest to bardzo odpowiedzialne wyzwanie. Do budowy użyto w większości naturalnych materiałów oraz żywych elementów dekoracji, takich jak pięknie kwitnące tulipany w owsie.
– Chcieliśmy stworzyć grób, który będzie miejscem, gdzie można się zatrzymać, pomodlić czy zastanowić, co możemy zmienić w naszym życiu. Takie miejsce, które nie tylko pozwoliłoby nam na refleksję, lecz również na przewartościowanie własnego życia, zwolnienie szybkiego tempa, które nie pozwala nam na dostrzeżenie drobnych, otaczających nas rzeczy. Drobnych, lecz jak często bezcennych. Myślę, że głównym celem, który nam przyświecał, było skupienie uwagi na miłości Boga do człowieka, której namacalnym dowodem są krzyż, grób i zmartwychwstanie – opowiada o. Nataniel.
– Grób kojarzy nam się ze śmiercią, przemijaniem, stratą, która często wywraca nasze życie do góry nogami. Nigdy nie jesteśmy na nią w pełni gotowi. To trudny i bolesny czas. Chcieliśmy, aby osoby nawiedzające grób doświadczały płynącej z niego nadziei – nadziei zmartwychwstania. Zarówno w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, jak i teraz, a może szczególnie teraz – po zmartwychwstaniu – kiedy grób jest już pusty. Mamy nadzieję, że choć w części udało nam się to osiągnąć – dodaje franciszkanin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kosciół ma tylu rycerzy dobra o czym wszem i wobec głośno informuje.Dlaczego to rycerstwo nie walczy ze złem w kościele powszechnie zwanym pedofilią a wręcz przeciwnie tego zła broni
ponieważ gdyby walczyło to by zostało po 2 księży na parafiach. jezeli by wytępić każde zło "pijanstwo, obżarstwo, o kradzieżach (sprowadzaniu aut na cele kultu i sprzedaży) nie wpominając
Zdjęcia wykonał fotograf MICHAŁ KRAWIEC
Kosciół ma tylu rycerzy dobra o czym wszem i wobec głośno informuje.Dlaczego to rycerstwo nie walczy ze złem w kościele powszechnie zwanym pedofilią a wręcz przeciwnie tego zła broni
ponieważ gdyby walczyło to by zostało po 2 księży na parafiach. jezeli by wytępić każde zło "pijanstwo, obżarstwo, o kradzieżach (sprowadzaniu aut na cele kultu i sprzedaży) nie wpominając
Zdjęcia wykonał fotograf MICHAŁ KRAWIEC