Reklama

Ojciec Teodozjusz, bazylianin z Przemyśla: – Trudno znaleźć słowa, by wyrazić wdzięczność [WIDEO]

– To, co robicie, drodzy bracia i siostry Polacy, i na granicy, i za granicą, tutaj w Przemyślu, to podziwu godne – powiedział Ojciec Teodozjusz, bazylianin, pełniący posługę w klasztorze Bazylianów w Przemyślu.

Przemyśl, niedziela, 27 lutego.

Ojciec Teodozjusz, bazylianin:

– Pracuję w tym klasztorze od dwóch lat. Wcześniej 30 lat przebywałem na Ukrainie jako misjonarz. Obecnie pomagam ojcom, którzy tutaj pracują jako duszpasterze. Trudno było sobie wyobrazić to, co przyjdzie mi przeżywać przez następne lata mojego życia duszpasterskiego, co będzie przeżywał ten naród ukraiński. Daj Boże, aby Putin nie najechał na dłużej na Ukrainę.

Dzisiaj przeczytałem ewangelię o ostatecznym sądzie. Ona swoją treścią odpowiada chyba najbardziej dzisiejszym czasom. Chrystus dzieli ludzkość na dwie części: tę, która wyciąga swoją rękę, pomaga, zauważa biednego, ubogiego, podróżnego, uciekiniera. Wszystko, co zrobiliście dla tych najmniejszych braci, to dla mnie zrobiliście.

I druga część to ci, którzy odwrócili się, może nie niewiarą, tylko obojętnością. I ja, będąc świadkiem już od kilku dni, jak się tylko ta wojna zaczęła, jak bratni nasz naród polski wyciągnął pomocną rękę, jestem nie tylko mile zaskoczony, ale w ogóle trudno nawet znaleźć słowa, by wyrazić wdzięczność.

Chcę, bo to, co robicie, drodzy bracia i siostry Polacy i na granicy, i za granicą, tutaj, i też staracie się, aby przekazać jak najwięcej tej pomocy tam, gdzie jest ta wojna, to podziwu godne. Ja nie jestem upoważniony, żeby składać jakieś podziękowanie, będą to robić więksi dostojnicy, przedstawiciele władz, ale tylko mogę to powiedzieć: Bóg zapłać.

Chciałoby się też powiedzieć parę słów do tych, którzy już się znaleźli po tej stronie granicy, tutaj w Polsce, i do tych, którzy tu żyją od wielu, wielu lat: nasi współbracia na Ukrainie, siostry i bracia, w tej chwili wymagają jednego – szczerego serca, otwartej duszy, bo ten gest naszego serca i naszej duszy jest chyba największym takim bodźcem, jak i nadziei. Nie traćmy nadziei.

Chrystus w dzisiejszej ewangelii powiedział: ja jestem tam, gdzie są prześladowani, bici, ubodzy, wygnani. On zapewnił, że jest dzisiaj na Ukrainie. Dajmy Chrystusowi tę rękę swoją, to ramię, aby pomóc tym wszystkim, którzy potrzebują naszej pomocy.


AW
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości