Pod koniec ubiegłego roku wyremontowano oba chodniki na moście Orląt Przemyskich i nareszcie przechodnie nie muszą omijać kałuż. Jednak nie byłbym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepił.
Podczas remontu prawdopodobnie operator ładowarki zaczepił łyżką o poręcz i rozerwał metalową konstrukcję. Trudno, zdarza się, ale po remoncie nikt nie naprawił uszkodzeń, a przecież ktoś odebrał całość robót. Do dzisiaj powyginane elementy nie dość, że straszą, to również stwarzają niebezpieczeństwo.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Jedno naprawili drugie śpi****li
trzeba ogłosić przetarg albo dodatkowo zlecić wykonanie , nic za darmo
to nie czepianie się tylko słuszna uwaga