Nieopodal jarosławskiego liceum plastycznego, na skwerku, stoi ławeczka, a na niej siedzi odlany w brązie śp. Edward Kieferling, artysta malarz, postać kultowa dla szkoły, w której dyrektorował przez lata i dla jarosławskiej bohemy.
Nieco kilometr od tego miejsca na ulicy 3 Maja przed pawilonem meblowym (dawna restauracja „Słoneczna”) stoi rzeźba „Dziewczyna z gołębiem”. Półakt autorstwa Edwarda Kieferlinga, z początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
Z założenia rzeźba ogrodowa ma podnosić walory estetyczne parku lub skweru, na którym stoi. Ale nie w Jarosławiu. Tutaj jacyś wandale pomalowali „Dziewczynę z gołębiem” i od dłuższego czasu szpetota stoi i jakoś nikomu nie przeszkadza. A może by tak uczniowie „plastyka” skrzyknęli się i przez pamięć o „Kiferze” odczyścili jego dzieło. Chętnie napiszę o takiej inicjatywie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A może lepiej aby szewc trzymał się swojego kopyta?Ta rzeźba została stworzona przez malarza. Kiedy malarz zmarł, został upamiętniony rzeźbą przez rysownika...Efekty? Oceńcie sami...
a ten relikt komunyto wysłać na Kubę
To wygląda jak ?
A może lepiej aby szewc trzymał się swojego kopyta?Ta rzeźba została stworzona przez malarza. Kiedy malarz zmarł, został upamiętniony rzeźbą przez rysownika...Efekty? Oceńcie sami...