Reklama

Okrągłość piłki

05/07/2016 07:24

Na chwilę nasza uwaga skupiła się na Wyspach. Suweren brytyjski zastanawiał się, co zrobić z Brexitem, a my czekaliśmy na wynik tych rozmyślań. Bo tylko ludzie pozbawieni instynktu samozachowawczego mogli zakładać, że nas to w ogóle nie dotyczy. I nie chodzi tu tylko o rodaków zamieszkałych w Zjednoczonym Królestwie, ale o całą Europę. Wypowiadali się na ten temat znawcy i amatorzy, luminarze, a także kuglarze polityczni. Referendum przecięło te dyskusje

Anglicy wychodzą z Unii. A potem znowu wróciła piłka. Zawładnęła naszymi emocjami, jak rzadko kiedy. Wszystko przez tych Szwajcarów. Nie dość, że mają dziurawy ser, zegarki i złośliwego franka, to jeszcze potrafią kopać piłkę. Po wygranej z Irlandią, remisie z Niemcami i szczęśliwym zwycięstwie nad Ukrainą czekaliśmy na kolejny sukces.  Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Szwajcaria pokazała jednak kły. Kiedy Błaszczykowski  zdobył prowadzenie w 39. minucie meczu, wydawało się, że wszystko pójdzie jak po maśle. Dobrze się to oglądało[paywall]. Z czasem nerwy zaczęły się jednak napinać. Rywal się ogarnął. Kiedy w 82. minucie Shaqiri fenomenalną przewrotką strzelił nożycami za plecy, a piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki, miny nam zrzedły. Rzadko ogląda się takie gole. Majstersztyk to mało powiedziane. Nawet Łukasz nasz Fabiański, który wielokrotnie ratował nas z opresji fantastycznymi robinsonadami, nie dał rady. Potem to już była obrona Częstochowy.  Dogrywka. Wszyscy napili się wody, a niektórzy czegoś więcej. I zaczęła się loteria. Za karę – rzuty karne.  Metafizyczne wypowiedzi komentatorów o instynkcie bramkarza i kunszcie strzelca dolewały tylko oliwy do ognia. Nerwy kibiców napięły się jak postronki. Na chwilę zapomnieliśmy o tym, że piłkarze kopią tę piłkę za miliony euro, a za każdy zdobyty gol portfel pęcznieje. Transfer Krychowiaka do PSG, za 45 mln euro, też zszedł na plan dalszy.  Nie wiadomo, czy piłkarze na chwilę też o tym wszystkim zapomnieli, bo wpatrywali się tylko w piłkę. I to zadecydowało. Wygraliśmy 5:4 i wszyscy głęboko odetchnęli. Prezes Boniek może spokojnie szykować walizki na kolejne pieniądze, bo kasa rośnie. Lokomocja, koncentracja i motywacja – krzyczał komentator. Święte słowa, szczególnie jeśli chodzi o ten ostatni element. „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie” – mawiał niezapomniany Kazimierz Górski. Co prawda w decydującym starciu brała udział tylko jedna bramka, a zmieniali się tylko jej strażnicy, ale piłka okazała się jak najbardziej okrągła. Nawet sędzia był przyzwoity, chociaż to Anglik, który wystąpił z Unii. Okrągłość piłki nie zna granic.  

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2016-07-24 16:42:31

    Bez przesady   z tym " szczęśliwym zwycięstwem " . Rozumiem , że wielu jest nie na rękę , ale  jednak przewaga  nieznaczna  , bo nieznaczna  była . I zwycięstwo zasłużone.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama