Na pięknym stadionie Ośrodka Sportu i Rekreacji we Włocławku odbyły się 34. Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce Masters oraz 13. Mistrzostwa Polski Lekarzy w Lekkiej Atletyce. Na starcie tych pierwszych pojawili się dwa przemyślanie – Jan Cząstka i Kazimierz Kuropatwa. I jak było do przewidzenia, nie byli statystami. A wręcz odwrotnie! Ten pierwszy dołożył do przebogatej kolekcji trofeów kolejne dwa złote medale, ten drugi – absolutny sportowy matuzalem, fenomen czystej wody – został multimedalistą imprezy, przywożąc do domu aż cztery krążki. Gratulujemy!
Do zawodów zgłosiła się rekordowa ilość 574 osób. 145 zawodniczek i 429 zawodników. Ostatecznie wystartowało 532 (135; 397) osoby. Organizatorem zawodów jest Polski Związek Lekkiej Atletyki Masters przy współpracy: LKS Vectra Włocławek, Naczelnej Izby Lekarskiej i Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Lekarskiej w Toruniu. Honorowym patronem zmagań był prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki.
Uczestnicy, którymi byli sportowcy powyżej 35, roku życia, rywalizowali w 50 różnych konkurencjach. Najstarsi zgłoszeni to panie powyżej 85 lat i panowie powyżej 90 lat. Kategorie wiekowe zostały podzielone co 5 lat. Podczas dwudniowych zmagań każdy zawodnik może startować w kilku konkurencjach. Mistrzostwa „mastersów” to zawody, wśród których między amatorami, mogli startować również byli olimpijczycy. I We Włocławku pojawiła się ich nawet spora grupa. Na starcie stanęli m.in. oszczepniczka Genowefa Patla, skoczkini wzwyż Urszula Kielan, 400-metrowiec Ryszard Szparak czy kulomiotka Ludwika Chewińska.
Jak już wspomnieliśmy do rywalizacji przystąpiła dwójka zawodników z Przemyśla. Reprezentujący UKS „Tempo 5” Jan Cząstka oraz przedstawiciel Przemyskiego Klubu Biegacza Kazimierz Kuropatwa. Ten pierwszy wystąpił w kategorii M-65 (powyżej 65 lat), ten drugi w M-80 (czyli powyżej 80 lat). Pan Jan zdecydował się na start na dwóch dystansach – 400 i 800 m. Pan Kazimierz poszedł va banque i zgłosił swój akces do aż czterech biegów – na 800, 1500, 5000 i 10000 m! Na każdym z dystansów stawali na podium![paywall]

Kazimierz Kuropatwa (z prawej) zdobył we Włocławku aż cztery medale – trzy srebrne i jeden brązowy. Fot. zbiory własne
Naprawdę trudno wymienić wszystkie trofea, mieszkającego w podprzemyskich Ujkowicach, Jana Cząstki. W zawodach „mastersów” startuje już od wielu lat i w każdej z kategorii wiekowych jest niemal niedościgniony. W Polsce na pewno, w Europie czasami też.
Wystarczy wspomnieć Mistrzostwa Europy Masters w lekkoatletyce, które od 21 września do 1 października ub.r. odbyły się we włoskiej Pescarze. Pan Jan znalazł się w reprezentacji Polski i wzbogacił dorobek biało-czerwonych o dwa medale. Złote! W przypadku pana Jana powiedzenie „Jest jak wino – im starszy, tym lepszy” jest jak najbardziej trafione. I to wino z najsłynniejszych winnic. Na Półwyspie Apenińskim porywający wręcz występ zanotował na dystansie 400 m, czyli jednego okrążenia. Bezdyskusyjnie był najlepszy w stawce 32 startujących. Zdobył złoty medal i tytuł mistrza Europy w kategorii 65 lat. Aby znaleźć się w finale, musiał przebrnąć eliminacje i półfinały. Biegów eliminacyjnych było pięć. J. Cząstka jeden z nich wygrał z czasem 1:06.81 min. Awansował do półfinału z 8. czasem. Tam i w finale pokazał jednak wielką klasę. Wygrał swój bieg z czasem 1:01.48 min, by w finale jeszcze go poprawić – 1:01.07 min. Za nim linię mety przeciął Niemiec Andreas Wiese (1:01.74 min) i Brytyjczyk Tennyson James (1:01.82 min). Drugie złoto wywalczył w sztafecie 4x400 m.
W br. zanotował na swoim koncie kapitalny występ w hali. 24 lutego br. w Toruniu zdecydował się na zmierzenia swoich sił w dwóch biegach, na 400 i 800 m. I dwukrotnie stanął na najwyższym stopniu podium! W biegu na 400 m nie miał sobie równych. Z czasem 1:03,00 min wyprzedził następnego zawodnika o ponad 4 sekundy! Tym drugim był reprezentant… Republiki Południowej Afryki Warren Schmelzer, który w imprezie wystąpił gościnnie. Bardziej zacięta walka trwała na dwa razy dłuższym dystansie, czyli 800 m. Głównym i w zasadzie jedynym godnym rywalem dla pana Jana był wspomniany biegacz z RPA. Kwestia złotego medalu ważyła się do ostatnich metrów. Zawodnik UKS „Tempo 5” wygrał o pół sekundy! Jego czas to 2:33,35 min, zaś W. Schmelzera – 2:33,85 min.
We Włocławku także postanowił bić się o medale na dwóch dystansach – 400 i 800 m. 66-latek sięgnął po dwa krążki z najcenniejszego kruszcu. Można rzec: obyło się bez niespodzianki. Znakomity bieg w jego wykonaniu był na 400 m. Wygrał z czasem 1:01,17 min i drugiego na mecie Krzysztofa Zduniaka (Dynamic Łódź) wyprzedził o ponad 5 sekund (1:06,90 min). Trzecie miejsce zajął Andrzej Sut (MKS Aleksandrów Łódzki) z czasem 1:07,12 min. Warto dodać, że z tym rezultatem pan Jan pewnie wygrałby bieg w kategorii M-60, czyli z zawodnikami o 5 i więcej lat młodszymi. W kategorii M-55, czyli zawodników o 10 i więcej lat młodszych, J. Cząstka znalazłaby się na 3. miejscu! Więcej nic nie trzeba dodawać.
Bardziej wyrównana była walka na 800 m. Pan Jan znalazł godnego rywala w osobie Roberta Gajdy z Pułtuska. Walka o złoto toczyła się do ostatnich metrów. Zawodnik UKS „Tempo 5” wpadł na metę jako pierwszy z czasem 2:24,58 min. R. Gajda uzyskał rezultat 2:24,85 min. Trzecie miejsce zajął Janusz Maks z Radomska (2:39,54 min).
Jak już wspomnieliśmy, Kazimierz Kuropatwa poszedł va banque i zgłosił swój akces do aż czterech biegów – na 800, 1500, 5000 i 10000 m! W kategorii M-80, czyli powyżej 80 lat! Nieprawdopodobnie. Już sam fakt ukończenia każdego z biegów dla sportowca w takim wieku jest wielkim wyczynem. Pan Kaziu na każdym z dystansów stawali na podium! Trzykrotnie na drugim stopniu, raz na trzecim.
Miał jednak bardzo godnego rywala. To równie niesamowity jak on Edmund Sowiński z TKK Płock. On także zdecydował się na start na wszystkich wymienionych dystansach i każdy wygrał.
Kazimierz Kuropatwa musiał uznać jego wyższość na dystansach: 1500 m, 5000 m i 10000 m. Na tym pierwszym reprezentant Przemyskiego Klubu Biegacza zanotował rezultat 9:40,57 min. Na 5 km uzyskał 34:37,54 min, zaś na 10 km – 1:12:55,80 h. W biegu na 800 m pan Kaziu był trzeci z wynikiem 4:58,52 min.
– Biegi długie były niezwykle wyczerpujące. Przede wszystkim ze względu na żar lejący się z nieba. Było niewiarygodnie gorąco. Aby w ogóle ukończyć te biegi, trzeba było być naprawdę maksymalnie przygotowanym i wytrenowanym
Reklama
– powiedział K. Kuropatwa.
82-latek to sportowa legenda nadsańskiego miasta. Absolutny matuzalem. Przygodę ze sportem zaczynał, kiedy wielu przemyślan nie było jeszcze na świecie. Medale w „mastersach” zaczął zdobywać najpierw w kolarstwie górskim i przełajowym. Największy sukces to mistrzostwo Europy w kategorii M-70 w Wałbrzychu. Siedem lat temu, czyli w wielu 75 lat (!), zdecydował, że zmienia dyscyplinę. Przeniósł się na lekkoatletyczną bieżnię. I co mistrzostwa Polski wraca z jakimś trofeum. Już zapowiedział, że zaczyna przygotowania do Halowych Mistrzostw Polski masters, które w lutym 2025 r. odbędą się w Toruniu. Natomiast jego najbliższym startem jest występ w 30. Międzynarodowym Biegu Św. Dominika w Gdańsku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze