18-latek nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, co w finale skończyło się uderzeniem w przydrożne drzewo.
18-letni kierowca opla przeżył w środę rano, 20 bm., chwile grozy na drodze prowadzącej przez leśne tereny w Żołyni.
Próbując wyprzedzić jadący przed nim samochód, stracił panowanie nad autem i wylądował w przydrożnym rowie. Siła uderzenie była na tyle duża, że opla wyrzuciło w powietrze. W finale pojazd uderzył w drzewo.
18-latek, który kierował oplem, w chwili zdarzenia był trzeźwy. To mieszkaniec powiatu leżajskiego. Jak informuje łańcucka policja, na miejscu wypadku wykonano oględziny i sporządzono stosowną dokumentację. Ma to pozwolić na wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia.

fot.KPP Łańcut
Kierujący oplem trafił do szpitala.

fot.KPP Łańcut
Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze